Nie milkną echa premiery nowych koszulek reprezentacji Polski, które zadebiutują już dzisiaj podczas meczu Polska – Albania w ramach barażów na Mistrzostwa Świata 2026. Nowe koszulki reprezentacji Polski na lata 2026–2027 miały nawiązywać do orła i serca, a w wersji domowej postawiono na klasyczną biel z szarymi akcentami oraz rękawy inspirowane piórami.
W praktyce odbiór okazał się chłodny. Mówi się dużo o „starych błędach”, eksperci zwracali uwagę na zachowawczość projektu, a wśród kibiców wróciło poczucie, że Polska od lat dostaje wzory mało wyraziste i pozbawione wyjątkowego charakteru. Kanał Sportowy cytował nawet opinię, że jesteśmy „kopciuszkiem koszulkowym”, a w jego ankiecie tylko 33% uczestników zadeklarowało, że nowe stroje im się podobają.
Zobacz również
To ważne, bo problem nie dotyczy jakości wykonania. W komentarzach powtarza się raczej inny zarzut: Nike wciąż potrafi robić dobre technicznie koszulki, ale nie każdej federacji daje równie mocny, indywidualny projekt. I właśnie tu kontrast z innymi reprezentacjami robi się najbardziej widoczny.
Nike dla jednych zachowawczy, dla innych odważny
Najlepszym przykładem są Stany Zjednoczone. Nowe stroje zostały przyjęte bardzo dobrze, a wokół premiery szybko pojawiły się głosy, że to jedne z najmocniejszych amerykańskich koszulek od lat. Nie chodziło tylko o sam wygląd. U.S. Soccer podkreślało, że po raz pierwszy jeden system identyfikacji i dwa główne wzory połączą wszystkie 27 reprezentacji (męskie, kobiece, juniorskie). Domowy komplet odwołuje się do pasów flagi, wyjazdowy do gwiazd, a całość dostała nowy krój liter i dodatkowe detale w kołnierzu.

„Balls for Balls”: Borussia Dortmund gra przeciwko rakowi jąder
Jeszcze ciekawszy jest sam proces projektowania. Według The Guardian amerykańscy piłkarze po fatalnie ocenianych koszulkach z 2022 roku wymusili realny udział w pracach nad nową kolekcją. Nike prowadził z zawodnikami spotkania, konsultacje i kolejne iteracje projektów już od 2023 roku. Efekt? Zamiast bezpiecznego minimalizmu pojawił się projekt „undeniably American”, czyli wizualnie jednoznacznie osadzony w narodowej symbolice. To dokładnie ten element, którego wielu kibicom brakuje dziś w przypadku Polski.
W innych krajach jest pomysł, motyw i opowieść
Dobrym kontrapunktem dla Polski jest Francja. Jej wyjazdowa koszulka na mundial 2026 nawiązuje do Statui Wolności, czyli jednego z najbardziej rozpoznawalnych symboli łączących Francję i USA. Miętowo-zielona kolorystyka odwołuje się do utlenionej miedzi, a cały projekt pokazuje, że nawet przy współpracy z Nike da się stworzyć strój z wyraźnym motywem i opowieścią.
Słuchaj podcastu NowyMarketing

Podobnie wygląda to w przypadku Anglii. Według opisu Goal.com domowa koszulka zachowuje klasyczną biel, ale wzbogacono ją o subtelne detale osadzone w kulturze angielskiego futbolu. Jeszcze wyraźniejsza jest wyjazdówka, gdzie pojawia się czerwień, granatowe spodenki i centralnie ustawiony herb. To wciąż Nike, ale z dużo większą odwagą w budowaniu tożsamości stroju

Problem Polski widać jeszcze mocniej w światowych rankingach
Międzynarodowe zestawienia też nie pomagają polskiej koszulce. Footy Headlines, bazując na głosach użytkowników Football Kit Archive, wskazał, że w czołówce mundialowych trykotów 2026 dominują projekty adidasa, a numerem jeden zostało wyjazdowe Curaçao. W tym samym rankingu domowa koszulka Niemiec zebrała najwięcej głosów spośród wszystkich ocenianych modeli. Z kolei SPORTbible bardzo wysoko ocenił między innymi wyjazdową koszulkę RPA i domową Niemiec, chwaląc je za mocną inspirację kulturową i czytelny charakter.


To pokazuje szerszy trend. Kibice coraz lepiej reagują na koszulki, które nie są wyłącznie „ładne” albo „czyste”, ale niosą za sobą wyraźną opowieść. O kraju, kulturze, historii albo futbolowej tożsamości. Polska dostała tymczasem projekt, który według części odbiorców znów zatrzymał się na poziomie bezpiecznego minimum.