Choć wydawać by się mogło, że w świecie gamingu widzieliśmy już (prawie) wszystko – fotele z masażem czy myszki o wadze piórka – pomysł marki Turtle Beach wykracza poza kolejne schematy. Producent akcesoriów gamingowych zaprezentował koncepcję kontrolera, który ma pozwolić psom na aktywny udział w wirtualnych rozgrywkach.
Psy w świecie gamingu
Jak tłumaczy producent, pomysł powstał na podstawie obserwacji, które pokazują, że gracze na całym świecie spędzają czas przed ekranem w towarzystwie swoich pupili. Bardzo często to właśnie zwierzęta pełnią rolę biernych obserwatorów. Dlatego Turtle Beach postanowiło sprawdzić, co stałoby się, gdyby psy mogły realnie wpłynąć na to, co dzieje się w grze.
Zobacz również


W ten sposób powstał prototyp kontrolera gamingowego, który zamiast tradycyjnych przycisków, wykorzystuje mechanizmy dostosowane do psiej anatomii i naturalnych odruchów, takich jak naciskanie łapą czy trącanie nosem. Na ten moment urządzenie jest traktowane w kategorii innowacyjnego eksperymentu i ciekawostki, ale nie da się ukryć, że stoi za nim głębszy przekaz. Producenci chcą pokazać, że technologia może służyć budowaniu silniejszej więzi między właścicielem a zwierzęciem.
De’Longhi przekształca domowe ekspresy w małe kawiarnie
Mało prawdopodobne wydaje się na ten moment to, że w przyszłości będziemy oglądać turnieje e-sportowe dla czworonogów, jednak marka Turtle Beach skutecznie przypomniała branży, że w marketingu (i gamingu) najważniejsze jest przełamywanie schematów.
Słuchaj podcastu NowyMarketing