Praca w punktach obsługi klienta jest wymagająca, a pracownicy często zmuszeni są mierzyć się z brakiem kultury w zachowaniach ze strony konsumentów. Wraz z zakończeniem sezonu wakacyjnego, sieć lodziarni Good Lood opublikowała w swoich kanałach społecznościowych wpis, w którym wprost punktuje niewłaściwe postawy konsumentów.
Dwuznaczny język klientów
Przedstawiciele marki zwracają uwagę przede wszystkim na problem codziennego języka, z jakim stykają się osoby zatrudnione w gastronomi, w tym przypadku w lodziarni. Wśród najczęstszych „żartów” bazujących na wulgarnych podtekstach i dwuznacznościach wymieniane są te nawiązujące bezpośrednio do sfery seksualnej, np. „lubi pani robić lody?”, „zrobi mi pani loda?”, „pani to ma wprawioną rękę” czy „a lody na zapleczu też robisz?”.
Zespół Good Lood podkreśla, że z przykrością obserwuje brak szacunku kierowany pod adresem pracowników – nie tylko w lodziarniach, ale także wobec personelu sklepów wielkopowierzchniowych czy służb sprzątających.
Jak reagować na oblecha
W odpowiedzi na zachowania klientów, marka podała propozycję tego, jak można odpowiedzieć na niesmaczne teksty.
Apel sieci Good Lood ma na celu przede wszystkim uwrażliwienie społeczeństwa na fakt, że niezależnie od zajmowanego stanowiska, każdemu człowiekowi należy się godne traktowanie.