Linie lotnicze British Airways w kampanii „Puddles” wykorzystały prosty, ale pomysłowy zabieg wizualny. Zamiast wprost pokazać widoki słonecznych plaż niczym z pocztówek, marka zaprezentowała deszczową codzienność brytyjskich ulic.
„It’s Always Sunny Somewhere”
Na reklamach znalazły się kałuże, w których odbijają się nie tylko budynki czy przechodnie, ale również niebo z przelatującym samolotem. Twórcy kampanii wykorzystali w ten sposób pogodę, która zwykle nie zachęca do wychodzenia z domu, a tym razem stała się atutem komunikacyjnym. Zamiast odwracać uwagę od deszczu, uczyniono go głównym elementem kreacji.
Zobacz również
Każdej kreacji towarzyszy hasło „It’s Always Sunny Somewhere” („Gdzieś tam zawsze świeci słońce”) oraz nazwa miejsca kojarzącego się z ciepłem i wakacyjnym wypoczynkiem, m.in. Essential Costa Rica. W ten sposób zwyczajny widok mokrego chodnika staje się przypomnieniem, że słońca można zawsze poszukać gdzie indziej.
Za kreację odpowiada agencja Uncommon, a zdjęcia wykonał Daniel Benson z Making Pictures. Materiały powstały w formule spontanicznego reportażu fotograficznego.
British Airways wykorzystał także moment, gdy wraz z nadejściem chłodniejszych miesięcy i pogorszeniem pogody, rośnie zainteresowanie wyjazdami do cieplejszych regionów.
Kia stworzyła dla Nadala auto z mączki kortowej w podziękowaniu za ponad 20 lat współpracy
PS Norwegian obiecuje, że zmieni swoje logo na British Airways, jeśli Anglia wygra mecz
PS2 Linia British Airways stworzyła filmową instrukcję bezpieczeństwa inspirowaną kinem i literaturą
Słuchaj podcastu NowyMarketing