Trzy filary Turkusu

Pressroom NowyMarketing
Tekst, który zaraz przeczytasz jest informacją prasową.
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za jego treść
Trzy filary Turkusu

To już pewne: Turkus wkroczył do firm. Turkusowi ludzie są wśród nas. O swoich firmach mówią jak o żywym organizmie. I wiedzą, że siłą sukcesu są ludzie. Ludzie spełnieni, dumni i szczęśliwi. Tacy, którzy realizują się i są świadomi swojego miejsca na świecie.

„Na Ziemi jest miejsce dla każdego człowieka” – mówi Żaneta Poirieux, założycielka Human Integral Institute. – „Nikt mu tego nie zabierze! Świat człowiekowi zawsze da to, co ten naprawdę powinien otrzymać. Nie trzeba się martwić.”

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

Turkus to koncepcja z duszą. Przeciwieństwo organizacji, w której człowiek jest jedynie trybikiem napędzanym przez kierownictwo czy prezesa. Przeciwieństwo machiny nakręconej na osiąganie celów. Turkusowa Organizacja to taka, w której człowiek z własnego wyboru angażuje się w różne zadania. Sprawuje funkcję, a nie obsadza stanowisko. I wreszcie – nie musi błyszczeć perfekcją. Nie musi być idealny, stanowczy, kierować się ślepą determinacją. Ma się uczyć poprzez doświadczenie, ufać swojej intuicji. Nikt mu nie każe zostawiać emocji w domu. Niech weźmie je ze sobą do pracy, podobnie jak intuicję. Turkusowa Organizacja daje przestrzeń na kreatywność i człowieczeństwo. Nastają czasy, w których firmy chcą się liczyć ze swoimi członkami. A oni traktują je jak żywe istoty napędzane mocą pięknego życia. Takich firm przybywa; i na świecie i w Polsce. Niektóre powstawały jeszcze w ubiegłym stuleciu i ich sukces jest dowodem na to, że można żyć i pracować inaczej.

Turkusowe Organizacje opierają się o trzy filary: samozarządzanie, dążenie do pełni i cel ewolucyjny. Idea samozarządzania okazała się skuteczna: konsensus, brak potrzeby hierarchii i dobre, konstruktywne relacje między pracownikami odniosły sukces. Samozarządzanie odrzuca hierarchię, która zrodziła walkę o stanowiska, obdarła człowieka z ludzkich cech, pozostawiając mu chciwość, podatność na gierki polityczne, lęk i nieufność. Na przeciwległym końcu firmy wznieciła niechęć i zrezygnowanie oraz pomogła uformować się związkom zawodowym, których celem jest przeciwstawienie się władzy. Bardzo częstym efektem takiego systemu jest powszechny brak motywacji, marnowanie energii i talentów, czyli tego, co przecież od najmłodszych lat buduje nas jako ludzi. Dlaczego mamy to tłumić? Czy nie lepiej rozwijać ciekawość, zdobywać doświadczenie i budować swobodę wypracowywania własnych rozwiązań? W Ewolucyjnym Turkusie to jest możliwe. Tu nie ma stanowisk, ale są funkcje i role. Nie ma kierownika, który planuje, analizuje, kontroluje, wyznacza kierunki, mierzy, ocenia i rekrutuje. Te zadania są elementami zobowiązań każdego z członków danego zespołu. We francuskiej firmie Favi, robotnik może być operatorem wielu maszyn, koordynować zamawianie dostaw dla zespołu, planować i optymalizować pracę, a także rekrutować nowych pracowników. Jego przewaga wobec tradycyjnego kierownika tkwi w doświadczeniu i wiedzy, którą posiada dzięki codziennej praktyce. Natomiast powierzenie mu rekrutacji przekłada się na nabycie pracownika, który – zwyczajnie mówiąc – pasuje i dogaduje się z zespołem. Czynny udział pracowników w rekrutacji przekłada się też na autentyczność: nikt nie jest lepszym ambasadorem firmy czy godnym zaufania jej przedstawicielem niż pracownik, który jest dumny ze swojego miejsca pracy. Taka osoba mówi o firmie szczerze, cieszy się i docenia jej wartości. Ostatecznie też decyduje, z kim będzie na co dzień pracowała.

Dążenie do pełni, drugi filar, o który opiera się Turkus, to możliwość pozostania takim człowiekiem, jakim jest się naprawdę. Zasady i założenia Turkusu pozwalają ludziom pozostać autentycznymi. Tu nie ma sytuacji, w których wybiera się inne cechy w pracy, a inne okazuje się w domu. Nowozatrudnieni pracownicy, którym poświęca się mnóstwo czasu, przechodzą przez szkolenia, podczas których uczą się, jak działa firma i jakimi powinni wykazywać się umiejętnościami, by móc się w niej odnaleźć. Turkus nie nadaje etykiet i nie robi z pracowników postaci o odpowiedniej osobowości. Docenia różne umiejętności człowieka: od wiedzy poprzez planowanie czy organizację. Daje się pracownikowi swobodę rozwoju, poznawania nowego. Funkcje są jak najbardziej zamienne, a szkolenia wybierane wedle potrzeb czy uznania samego pracownika. To znów przeciwieństwo tego, z czym spotykamy się w wielu korporacjach, w których stosowne działy decydują o tym, jak szkolić pracowników, by wyeliminować ich słabe punkty. Pewną ilość czasu przeznacza się na szkolenia, które pomagają poznać zasady dobrej współpracy czy budują umiejętność radzenia sobie w sytuacjach konfliktowych, w których może pojawić się gniew czy inne emocje. Pracownikom okazuje się tu wsparcie w identyfikacji problemu i naprowadza na odnalezienie rozwiązania.

W Turkusie trenerami nierzadko zostają też sami pracownicy. Znają swój zespół, znają potrzeby innych i czują potrzebę podzielenia się własnym doświadczeniem czy wiedzą. Mają świadomość tego, jak rozmawiać ze swoim zespołem i czym go zainteresować.

Człowieczeństwo Turkusowych Organizacji przebija się również w trzecim filarze, którym jest cel ewolucyjny. Jako że firmy działające na zasadach turkusowych postrzegane są za byty mające własne życie i poczucie kierunku, w którym zmierzają, nie trzeba tu marnować energii na przewidywanie czy kontrolowanie przyszłości. Ważne jest natomiast, by słuchać tego, co dzieje się w teraźniejszości i reagować na nią. W ten sposób można się inspirować i doskonale czuć kierunek rozwoju firmy. Pojawia się tu pojęcie „wyczuwanie”, które podkreśla nasz dar zauważania, jeśli coś dzieje się nie tak lub jeśli pojawia się nowa szansa. A ponieważ mamy do czynienia z samozarządzaniem i brakiem hierarchii, nie spycha się odpowiedzialności na kogoś innego. I tak samo każdy może być inicjatorem zmian. Te przecież w życiu zachodzą niespodziewanie – tym samym łatwo jest dojść do wniosku, że wcześniejsze planowanie polegałoby na zgadywaniu i niekoniecznie miałoby logiczne miejsce w Turkusowej Organizacji. Podsumowując – wyczuć i reagować, zamiast przewidywać i kontrolować. Odchodzi się też od badania czy podglądania konkurencji, bo takie pojęcie nawet nie istnieje. Każda organizacja żyje dla celu swojego istnienia. Każdy, kto może pomóc jej w rozwoju, jest sprzymierzeńcem – rynek buduje się razem.

Chaos? Nie, bo jest tu niesamowity wręcz porządek wynikający z konstruktywnej współpracy. Utopia? Też nie, bo już wiadomo, że takie systemy istnieją. Monotonia? Nigdy! W każdym działaniu Turkusowych Organizacji na pierwszy plan wychodzi człowieczeństwo i człowiek. Człowiek świadomy swojej pozycji i swoich potrzeb. A że każdy z nas jest inny, podobnie jak nie ma dwóch takich samych turkusów, to i życie w Turkusowych Firmach toczy się swoim torem, który nieuchronnie prowadzi do sukcesu.

 

Karolina Karbownik

Komentarze

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij