Augmented Reality przyszłością mobilnego marketingu?

Augmented Reality przyszłością mobilnego marketingu?

Z rozszerzoną rzeczywistością jest trochę jak z obecnym kryzysem ekonomicznym - każdy coś wie, jednak zawsze na początku rozmowy warto wyjaśnić parę kwestii. Dla wielu osób rozszerzona rzeczywistość jest pojęciem wymyślonym tylko na potrzeby filmów science-fiction, takim niezrozumiałym Matrixem.

grafika: fotolia.pl

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

Czym jest rozszerzona rzeczywistość?

W dużym skrócie, rozszerzona rzeczywistość to technologia, która pozwala łączyć świat rzeczywisty z elementami generowanymi komputerowo. Polega to na tym, że na obraz z kamery danego urządzenia (stacjonarnego lub mobilnego) nałożona zostaje grafika 3D, którą „mocuje się” do rzeczywistości. Znaczy to tyle, że obiekt wirtualny możemy oglądać z każdej strony. Wszystko to dzieje się tu i teraz, a taki sposób prezentacji informacji sprawia, że rozszerzoną rzeczywistość można zastosować w wielu obszarach, od rozrywki przez reklamę, aż do edukacji. W tym momencie rozkwit rozszerzonej rzeczywistości wynika z niesamowitego rozwoju urządzeń mobilnych. Obecna moc obliczeniowa telefonów i tabletów jest tak duża, że są one w stanie przetwarzać skomplikowane trójwymiarowe grafiki. Inna sprawa, że „smartfonizacja” naszego społeczeństwa jest już faktem, co sprawia, że nie jest to technologia skierowana tylko do garstki geeków, ale kilku milionów Polaków. Pomimo to rozszerzona rzeczywistość jest wciąż sporą nowością, która pozwala wyróżnić się na tle konkurencji. Pokazać, że jest się firmą nowoczesną, która zabiega o konsumentów i co najważniejsze - robi to w ciekawy sposób. Dobrze przygotowana i wypromowana aplikacja korzystająca z rzeczywistości rozszerzonej może przynieść dużo lepszy efekt niż emisja spotów reklamowych w mediach. Taka aplikacja przede wszystkim daje możliwość interakcji z klientem i prowokuje go do aktywności, przez co zwiększa przywiązanie względem marki/produktu.

Jak to działa?

 Zasada działania nie jest szczególnie skomplikowana, a dodatkowo wykorzystywana technologia jest dostępna praktycznie dla każdego. Wystarczy, że użytkownik pobierze aplikację i zainstaluje ją na urządzeniu mobilnym – na przykład za pośrednictwem popularnych QR kodów. Do prawidłowego działania potrzebuje ona znacznika, czyli na tyle unikalnego obrazu, który uzna za impuls do wyświetlenia grafiki. Może to być strona w gazecie, plakat, ulotka, layout strony internetowej, opakowanie produktu albo wydrukowana kartka papieru. Następnie należy skierować obiektyw na znacznik, a na ekranie urządzenia pokaże się treść wygenerowana komputerowo. Może to być praktycznie wszystko, a więc tekst, strzałka wskazująca kierunek, dźwięk opowiadający o danym obiekcie czy film. Jednak najlepszy efekt dają wysokiej jakości animowane i interaktywne sceny 3D. Dzięki nim możliwe jest obejrzenie np. dokładnej wizualizacji domu w czasie oglądania broszury projektu architektonicznego.

Jak stosuje się rozszerzoną rzeczywistość?

Możliwości wykorzystania rozszerzonej rzeczywistości są wręcz nieograniczone. W internecie najczęściej spotykamy się z realizacjami o charakterze marketingowymi. Najczęściej są to różnego rodzaju „rozszerzenia” do już istniejących materiałów graficznych. Dzięki temu tworzymy wartość dodaną dla bardziej świadomych użytkowników. Jednak co ważne nie przeszkadza to w odbiorze tym, którzy nie mają ochoty korzystać z dedykowanej aplikacji. Zazwyczaj wygląda to w ten sposób, że na opakowaniu produktu, okładce, plakacie, layoucie strony internetowej jest QR kod do aplikacji lub specjalnej podstrony. Po jej ściągnięciu wymienione grafiki stają się znacznikami, które aktywują konkretne sceny 3D w aplikacji.

Dokładnie w tym kierunku poszedł Volkswagen, który podczas premiery modelu Beetle przygotował reklamy, które przez obiektyw w urządzeniu mobilnym stawały się scenami 3D lub animacjami.

Aplikacja ta nie była tylko ciekawostką, ale faktycznym uzupełnieniem przekazu reklamowego. Nowy Beetle jest przecież nowocześniejszą wersją starego Garbusa. Naturalną konsekwencją tego było stworzenie nowoczesnych wersji oldschoolowych nośników jakimi są billboardy i citylighty. Co ważne samo rozwiązanie, chociaż wygląda imponująco, nie było przecież dużo bardziej kosztowne od stworzenia klasycznej kampanii. W tym wypadku ponad typową kreację i zakup przestrzeni reklamowej zrobiono tylko aplikację mobilną.

Sieć hoteli Holiday Inn podczas Igrzysk Olimpijskich w Londynie przygotowała dla swoich klientów aplikację, do której zaangażowano znanych sportowców. Tutaj znacznikami były wnętrza hoteli. Oglądając przez urządzenie mobilne lobby można było zobaczyć Shanaze Reade, który wykonywał ewolucje na BMXie, a w pokoju hotelowym zobaczyć Nicka Dempsey’a, który surfował na prześcieradle.

Sama aplikacja chociaż nie była może bardzo angażująca, ani skomplikowana miała dwie ważne zalety. Dawała nowe wrażenia z pobytu w hotelu - dzięki aplikacji pokój stał się „lepszy” w oczach klientów. Inna sprawa to zaangażowanie celebrytów. Jest to jedna z niewielu realizacji, w której wykorzystano wizerunek znanych osób. Co ważne daje to dodatkową wartość dla klientów. Przecież nie ma nic przyjemniejszego niż nocować w tym samym hotelu co gwiazdy.

3R Studio stworzyło „Giercownię Leona”, czyli grę zręcznościową, w której głównym bohaterem jest postać znana z opakowań soków dla dzieci. Wspólnie z grupą Platige Image zaprojektowano też animacje stadionów piłkarskich w miastach odpowiedzialnych za organizację Euro 2012 dla aplikacji AR na targi turystyczne ITB. 

W ciekawym kierunku poszły agencje GoldRun i Young & Rubicam, które przygotowały dla marki Airwalk niewidzialne sklepy. Ideą było stworzenie sklepu dokładnie w tym miejscu, gdzie przebywają potencjalni konsumenci oraz podkreślenie, że Airwalk był i jest marką uliczną. Sklepy postawiono w Washington Square Park w Nowym Jorku oraz Venice Beach w Los Angeles. Tylko w nich można było kupić parę limitowanych butów.

 Jak widać zastosowań rozszerzonej rzeczywistości w marketingu jest sporo. Wspomniałem o tych charakterystycznych, ale istniej również cała masa standardowych rozwiązań takich jak wyświetlenie zdjęcia osoby na wizytówce, obejrzenie trójwymiarowego modelu produktu poprzez stronę w katalogu albo wizualizacji domu na jego projekcie lub przy zastosowaniu techniki pozycjonowania GPS na własnej działce budowlanej. Szczególnie, że cała technologia dostępna jest już teraz.

Jaka jest przyszłość?

Wydaje mi się, że rzeczywistość rozszerzona to „The Next Big Thing”. Jeśli na YouTube wpiszecie frazę „augmented reality”, zobaczycie że nie jestem w tej opinii osamotniony. Wiele mówi się o tym, że jest to kolejne medium do komunikacji z odbiorcą.

W Polsce potencjał tego rozwiązania nie jest jeszcze wystarczająco wykorzystywany, jednak z naszej perspektywy zmienia się to. Obecnie rynek aplikacji mobilnych rozwija się tak szybko, że nie można go ignorować. Dodatkowo nadmiar informacji powoduje trudności z przyciągnięciem uwagi konsumenta. Dlatego, aby do niego dotrzeć trzeba go zaskoczyć, zaintrygować i zainteresować. I właśnie w tej roli rozszerzona rzeczywistość sprawdza się najlepiej.

 

Autor: Piotr Koźniewski, Dyrektor Kreatywny 3R Studio

Absolwent chemii na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Operując cząsteczkami rozwijał swoją wyobraźnię przestrzenną. Gdy po studiach zauważył, że współczesne oprogramowanie 3D nie jest z nią kompatybilne, postanowił stworzyć odpowiednią technologię.

Komentarze

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij