Mobile Trends 2018 – podsumowanie konferencji

Mobile Trends 2018 – podsumowanie konferencji

Ostatni tydzień lutego i początek marca to trudny czas dla osób zainteresowanych tematyką mobilną. Muszą bowiem wybrać pomiędzy World Mobile Congress w Barcelonie a Mobile Trends Conference w Krakowie. Dla marketera decyzja powinna być oczywista – Kraków i MTC.

W tym roku odbyła się już 7. edycja wydarzenia. Uczestniczyliśmy w każdej z nich, co pozwala nam obserwować rozwój rynku mobilnego w Polsce.

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

Jeśli mielibyśmy jednym zdaniem podsumować pierwszy dzień konferencji – kanał mobile stał się tłem. Każdy z niego korzysta, nie do końca zawsze zdając sobie z tego sprawę, nadążając za technologią. Konferencję rozpoczęła – okrzykniętą chwilę później “Beyonce polskiego rynku mobilnego” – Monika Mikowska, z agencji Mobee Dick, która pokazała, w jaki sposób mierzy się aktywność w kanale mobile. Wspomniała też o trendach dominujących w kanale mobilnym, takich, na które trzeba zwrócić uwagę, jak np. pionowe video. Prezentacja zawierała też konkretne przykłady sukcesów z polskiego rynku, w tym z obszaru aplikacji handlowych i bankowości mobilnej. Prelekcję można podsumować jednym zdaniem – “Ważna jest oferta ukryta w kanale mobilnym, ale bacznie obserwujmy konsekwencje, jakie niesie postęp technologiczny”. Wszystko podane w przejrzystej formie w sam raz na początek dużej dawki wiedzy, która czekała tego dnia.

Mobile sprzedaje

Kolejną prelekcję, którą warto wyróżnić, poprowadził Bartek Sobczak z empik.com, który przekazał dużą dawkę wiedzy z zakresu e-commerce i m-commerce. Bartek rozprawił się z tezą, że mobile nie sprzedaje. Prezentacja otworzyła oczy niedowiarkom, dała namacalne dowody na to, że mobile to dziś jedyny driver wzrostu oraz, że należy zmienić myślenie na multi device conversion. Warto zapamiętać z tej prezentacji, że mobile jest kanałem wspierającym online oraz offline, a kluczem jest odpowiednio to wsparcie wycenić.

Kolejne prezentacje przeniosły nas w odległy świat smsów, czy prób reaktywacji tego kanału poprzez RCS, czyli Rich Communication Services. Pomimo że niektórzy uważają, że to przeżytek, w kanale mobile, warto się przyjrzeć też skutecznym zastosowaniom tego typu kanału w przypomnieniach i powiadomieniach. RCS, mimo zalet większej interaktywności, jeszcze nie zawojował rynku i wciąż brakuje konkretów, jeśli chodzi o tę technologię.

O bankowość mobilnej opowiadał Artur Józefowski z Banku Zachodniego WBK. Pokazał, że warto zwrócić uwagę na wszystkie modele płatności, jakich oczekują lub mogą oczekiwać użytkownicy np. Blik. O Bliku wspomniała również Monika Mikowska, podając dane z aplikacji IKO banku PKO BP. Tylko IV kwartale 2017 r. użytkownicy dokonali ponad 400 tys. płatności, wykorzystując tę metodę.

Jaka powinna być strona mobilna

W tym roku zima pokrzyżowała plany Valentyna Pylypchuka z Google, który nie dotarł do Krakowa przez atak zimy w Dublinie. Mimo to w skondensowanej formie, przy pomocy połączenia video usłyszeliśmy o planach Google odnośnie rozwoju technologii AMP – Accelerated Mobile Pages i zmianach w indeksowaniu mobilnym. Była to wiedza techniczna, ale przekazana w sposób przystępny dla każdego. W podobnym tonie prezentację wygłosił Mariusz Gąsiewski, również reprezentant Google, tym razem polskiego oddziału. Pokazał przykłady wdrożeń AMP z całego świata. Wskazał również, na co warto zwrócić uwagę przy analizie własnej strony. Pomijając rzeczy oczywiste, jak dostosowanie strony do urządzeń mobilnych, dla użytkownika liczy się czas ładowania strony. Warto to sprawdzić nie tylko na szybkim łączu w centrum dużego miasta, ale również w rejonach gdzie użytkownik, z różnych przyczyn, może mieć gorszą jakość połączenia.

O różnorodności tematów pierwszego dnia niech świadczy fakt, że w programie pojawiła się prelekcja poruszająca temat mobilnego SEO, którą wygłosił Krzysztof Marzec z DevaGroup. Krzysztof bazując na realnych danych z kampanii, które prowadził, pokazał, na co zwrócić uwagę, gdzie najczęściej możemy popełniać błędy i jak dobrze wykorzystać narzędzia, które bez problemu znajdziemy w Internecie. Całość można podsumować - konkretna prezentacja z wykorzystaniem danych i bez owijania w bawełnę.

Pierwszy dzień w pigułce

Czego zabrakło pierwszego dnia konferencji? Oczekiwałem od firm występujących na wydarzeniu, które na co dzień bazują na zbieraniu danych o użytkownikach, poruszenia tematu głównych wyzwań na rok 2018. Takim wyzwaniem jest chociażby rozpoczęcie obowiązywania RODO w maju. Informacja o tym, że firmy są przygotowane to troszkę za mało. Warto było w paru punktach wspomnieć o wymaganiach, jakie marketer i wydawca powinni do tego czasu spełnić. W kontekście reklamowym pominięta została kwestia inicjatywy Coalition for Better Ads mającej na celu wyeliminowanie najbardziej ‘inwazyjnych’ reklam – możemy więc wnioskować, że nie taki diabeł straszny. Co było na plus? Dobór tematów prelekcji. Wiadomo, że w ciągu 30 min nie da się dokładnie opowiedzieć o wszystkim, ale prelegenci wspomnieli o większości najważniejszych trendów, na które marketerzy i wydawcy powinni zwrócić większą uwagę.

Dzień drugi – pod znakiem technologii

Kolejny dzień konferencji nie odbiegał swoim schematem od dnia pierwszego. W piątek główne skrzypce grała technologia, a kanał mobilny stanowił tło. Pierwsza prelekcja Bartosza Bilickiego z Trifinity utwierdziła nas w tym przekonaniu. Dowiedzieliśmy się m.in. czym jest blockchain, patrząc po minach niektórych uczestników ich świat nabrał barw, ponieważ okazało się, że nie tylko bitcoinem rynek kryptowalut stoi. Omówione zostały możliwości wykorzystania technologii, które podążają za koncepcją blockchain. Bardzo ważnym przełamaniem mentalnej bariery związanej z korzystaniem z wirtualnej waluty było case study dotyczące możliwości stworzenia własnego tokena na potrzeby działań zarówno sprzedażowych, jak i reklamowych. Niestety nikt nie wypowiedział się na temat uwarunkowań prawnych takich działań w Polsce czy UE.

Kolejna prelekcja rozpoczęła się od stwierdzenia, że prelegent zna się na reklamie, a na mobile już niekoniecznie. Ciężko było ukryć obawę o to, jaki zamysł miał przyświecać prezentacji Romana Łozińskiego z agencji Think ECO. pt. „Czego branża mobilna może się nauczyć od reklamowej?”. Trzeba jednak przyznać, że prelegent poradził sobie z zagadnieniem niezwykle sprawnie, pokazując jak w optymalny sposób można łączyć kampanie zarówno mobile, jak i te na urządzeniach typu desktop. Dla marketerów było to niemal jak poznanie świata „po drugiej stronie lustra”.

Kolejny 30-minutowy segment nosił dosyć tajemniczy tytuł - „Wizerunek na 8x15 cm”. W tym przypadku niestety Emilka Bojańczyk wraz z Piotrem Burdyło upewnili nas w przekonaniu, że marketingowcy i kreatywni nadają na zupełnie innych falach. Skłamalibyśmy twierdząc, że ich propozycje są złe, ale niestety z doświadczenia wiemy, że ekspandowanie kreacji na boki w znaczący sposób wpływa na jej wyniki. Niestety w czasach, gdy jedni rozliczani są za pomysł, koncepcję czy innowacyjność, a drudzy za wyniki statystyk, porozumienie będzie ciężkie do osiągnięcia. Oczywiście musimy dążyć do edukacji użytkowników, ale w łagodniejszy sposób niż został zaproponowany.

„Sexy CTA” – ten tytuł nas kupił. Nie ukrywaliśmy, że czekaliśmy na tę prelekcję od samego rana. Na scenie pojawił się Paweł Elbanowski z Recognize.IM, który na początku zaznaczył, że prezentuje podejście „typowo techniczne, a nie sprzedażowe”. Zdziwiło nas to stwierdzenie, ponieważ czuliśmy się jak na prezentacji odkurzacza Rainbow, ale co ważniejsze nie chcieliśmy z niej wyjść i z wielkim zainteresowaniem słuchaliśmy tego, co Paweł przekazywał, a przede wszystkim pokazywał. Technologia co prawda nie jest nowa, ale z każdym dniem coraz bardziej udoskonalana. W tym aspekcie nie spodziewaliśmy się rewolucji, znając możliwości technologiczne obecnych smartfonów. Natomiast Paweł skradł serca widowni, opowiadając o case study Netflixa z ostatniego finału Super Bowl i pokazując, jak użycie technologii rozpoznawania obrazu mogłoby zmienić statystyki tej kampanii w prom kosmiczny podróżujący z Teslą na Marsa.

ASO w wykonaniu Pawła Lewińskiego z Miquido było istnym majstersztykiem dla niewtajemniczonych w świat optymalizacji aplikacji mobilnych. Najważniejszym punktem było rozszyfrowanie złowrogiego i tajemniczego skrótu ASO – App Store Optimization, tak by każdy mniej lub bardziej zgłębiony w świat mobile mógł się w nim odnaleźć. Tę prelekcję nazwalibyśmy raczej częścią gry i zabawy z optymalizacją, ale konkluzja była jedna. ASO jest wypadkową prób, błędów i danych historycznych.

Właściwe narzędzia

Kolejne sześć bloków case studies określilibyśmy mianem opowieści o doborze poszczególnych narzędzi do kanału mobile.

Maja Schaefer (Codeheroes) wprowadziła wszystkich w świat botów, udowadniając, że gubienie się w odpowiedziach nie jest ich jedyną przydatną funkcją, a Agnieszka Czupryn (Grupa WM) dała kilka złotych rad na temat tego, jak należy wprowadzać aplikację na mobilny rynek. Nieco zawiedliśmy się prelekcją Adama Drzewieckiego. Pomimo usilnych starań prowadzącego, by pokazać, na czym polegał sukces jego aplikacji, i że nie opierał się on jedynie na zasięgu prowadzonego przez niego kanału na Youtube pt. „Matura to Bzdura”, prelegent nie przekonał nas do swojej tezy. Kolejne prelekcje omawiały tematy odchodzące od tematyki związanej z marketingiem mobilnym, natomiast pokazywały, jak angażować swoich użytkowników poprzez różne kanały – oczywiście z mobilem włącznie.

Na deser pozostały dwa naprawdę interesujące bloki. Robert Marczak opowiadał jak ożywić mobile w kontekście generacji leadów i sprzedaży. Tutaj chylimy czoła, ponieważ naprawdę dostaliśmy porządną dawkę know how. Po tych 30 minutach naprawdę ciężko było nie mieć jakichś przemyśleń odnośnie własnych biznesów.

Na koniec organizatorzy wystawili niezwykle pozytywnego programistę Jakuba Kornatowskiego z Qcoder (PwC), który w niezwykle przystępny sposób pokazał różnice między aplikacjami na iOS i Androida. Co więcej, uświadomił nam, że nasze przyzwyczajenia związane z obsługą aplikacji nie są przypadkowe, tylko celowo wyuczone przez twórców systemów.

 

Autorzy:

Grzegorz Chyliński, CEO Adrino
Dariusz Werelich, Head of Sales Adrino

Komentarze

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij