Opowieści z OLX albo ćwiczenie wyobraźni

Opowieści z OLX albo ćwiczenie wyobraźni

Co nas inspiruje? Filmy, książki, zdjęcia, muzyka, wiadomo. Ale jeśli twój kark parzy oddech dedlajnu, a kartka w Wordzie pozostaje pusta od kilku godzin, może ci się przydać bardziej ekspresowa forma natchnienia – ogłoszenia na OLX.

fot. unsplash.com

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

Znacie na pewno anegdotę o tym, jak Ernest Hemingway wygrał zakład z kolegami, pisząc sześciowyrazowe opowiadanie? „Na sprzedaż: dziecięce buciki, nigdy nienoszone”. Podobno wcale nie wymyślił tej historii, a i sam zakład mógł nie mieć miejsca. Śmiertelność noworodków na początku dwudziestego wieku była wyższa niż dzisiaj i ogłoszenia takiej treści często pojawiały się w gazetach. W 1906 roku niedoszli rodzice próbowali na przykład sprzedać nieużywany dziecięcy wózek.

Tragiczne to historie, ale jak żadne inne pokazują moc storytellingu w reklamie. Jeśli po latach wysysania z palca wzruszających opowiastek za agencyjnym biurkiem czujecie, że zaczyna brakować wam pomysłów, zajrzyjcie na OLX.

Oto co tam znalazłam:

Podobno nie można być „trochę w ciąży”, ale okazuje się, że można trochę używać ubrania, a trochę ich nie używać. Jak do tego dochodzi? Proste wytłumaczenie to nieudany zakup albo nietrafiony prezent: bluzka założona raz i pogrzebana w szufladzie. Ale są też inne możliwości. Na przykład: kupiłaś i ubrałaś ją specjalnie na pierwszą randkę, która okazała się też ostatnią.

Ogłoszenie z happy endem: nawet po ślubie nie jest za późno na pobudkę! No, to kto wałkuje teraz brief na kawę? Nie ma za co.

Wydaje się wam, że tapczan nie ma uczuć? Ale człowiek może mieć uczucia wobec tapczanu. Na przykład, jeśli śpiąc na nim, doświadczył proroczego snu i następnego dnia rozbił bank totolotka. Wprawdzie teraz wymieni poczciwy tapczan na skórzanego Chesterfielda, ale z wdzięczności odda staruszka tylko w dobre ręce. 

Historia pewnego wyboru.

Mogłoby się wydawać, że autorce ogłoszenia jest wszystko jedno. Ja wolę myśleć, że wierzy w przeznaczenie. Jeśli oferując krem do wymiany, skorzystała, jak pewien wiedźmin, z „prawa niespodzianki”, to świadkujemy niniejszym początkowi arcyciekawej historii.

Ja nie mam nic, ty nie masz nic, on nie ma nic… OLX to ziemia obiecana dla przedsiębiorczych ludzi z wyobraźnią. Wystarczy rozejrzeć się wkoło domu, żeby dostrzec idealne miejsce pod wielką, dochodową fabrykę. Tylko drzewa żal.

„Oprawne w skórę, ręcznie pisane wiersze w dowód przyjaźni innej osobie z roku 1897”. To dopiero musi być opowieść! I chociaż ta akurat przyjaźń skończyła w dziale ogłoszeń lokalnych na OLX, są też takie, które się tam zaczynają. W samym Krakowie jest tysiąc sześćset sześć ogłoszeń w sprawie adopcji psów. Jeśli zatem szukasz czegoś mniej namacalnego niż używana poduszka pod ślubne obrączki, OLX i tym razem ma coś dla ciebie. Warto tam zajrzeć, bo, cytując klasyka gatunku, „there are some things money can’t buy”.



O autorce:
Jagoda Janowska, Senior Copywriter w Opus B

Komentarze

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij