Marcin Dzieński wygrał wyścig z windą. Polski wspinacz promuje nową dyscyplinę olimpijską

Pressroom NowyMarketing
Tekst, który zaraz przeczytasz jest informacją prasową.
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za jego treść
Marcin Dzieński wygrał wyścig z windą. Polski wspinacz promuje nową dyscyplinę olimpijską

Marcin Dzieński, mistrz świata z 2016 roku i aktualny mistrz Europy w bardzo widowiskowej dyscyplinie sportu, jaką jest wspinaczka na czas (ang. speed climbing), w niezwykły sposób zademonstrował swoje umiejętności.

Polak postanowił rzucić wyzwanie windzie w budynku Centrum Olimpijskiego w Warszawie. W nocnej scenerii, na specjalnie skonstruowaną 23-metrową ściankę wspinaczkową (wysokość 6. piętra), Polak wbiegł w sprinterskim tempie. Zajęło mu to tylko 12,12 sekundy i zaledwie o włos wyprzedził rozpędzoną obok windę. Wyczyn Marcina pokazuje jego wielkie umiejętności i ma na celu popularyzację wspinaczki sportowej, która zagości w programie igrzysk olimpijskich w Tokio. O niecodziennym projekcie poinformowały media na całym świecie – między innymi agencja Reuters czy The Guardian i New York Times.

Na co dzień Marcin walczy z czasem i rywalami, wbiegając na 15-metrową ściankę wspinaczkową. Przeważnie zajmuje mu to ok. 6-7 sekund. Zawodnik z Tarnowa tym razem miał przed sobą nowe, bardzo trudne zadanie. Aby wygrać z windą, musiał pokonać aż 23 metry (6 pięter), biegnąc w górę po chwytach zamocowanych na wybudowanej specjalnie do tego projektu pleksowej ścianie. Przejście w nowy układ rozmieszczenia chwytów od 15 metra, inna konstrukcja, a także dużo bardziej śliska powierzchnia, po której biegł nasz zawodnik, sprawiły, że warunki do rywalizacji były dużo trudniejsze inne niż te, które można obserwować standardowo w zawodach wspinaczkowych.

Mimo wielu utrudnień Marcin wspiął się na wyżyny swoich umiejętności i wygrał z rozpędzoną windą. Dokładny czas jego 23-metrowego biegu wyniósł 12,12 sekundy. Winda dojechała „do mety” około pół sekundy później. Przypominający w akcji superbohatera „Człowieka-pająka” Marcin nie krył zadowolenia po biegu.

– To była walka z samym sobą, żeby cisnąć do końca, mimo iż nie czułem już pod koniec rąk ze zmęczenia. Zazwyczaj na treningach biegam te przepisowe 15 metrów i moje ciało jest przystosowane właśnie do takiego wysiłku, a tutaj miałem jeszcze 8 metrów do pokonania, a to jest przecież dla mnie około 50 procent więcej dystansu niż standardowo. Pomysł, żeby to zrobić pojawił się mniej więcej rok temu w rozmowie z kolegą. Wiele razy to sobie wyobrażałem i cieszę się, że udało się to zrealizować w tak wyjątkowym miejscu, jakim jest Centrum Olimpijskie w Warszawie. Wspinaczka sportowa będzie na igrzyskach olimpijskich i najwyższa pora przybliżać ją kibicom, zwłaszcza, że Polacy odnoszą sukcesy w tej dyscyplinie sportu. Razem z moją partnerką życiową, Anią Brożek, która jest wicemistrzynią świata z 2018 roku, ciężko trenujemy w rodzinnym Tarnowie, aby zakwalifikować się na najważniejszą imprezę świata. Wcześniej na początku października startujemy w mistrzostwach Europy, gdzie będą bronił tytułu – powiedział Marcin Dzieński po swoim wyczynie.

Komentarze

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij