Wojciech Bogusz (Grupa Żywiec): marketing ma w sobie więcej rzemiosła niż sztuki

Wojciech Bogusz (Grupa Żywiec): marketing ma w sobie więcej rzemiosła niż sztuki

Z Marketingową 11 zmierzył się Wojciech Bogusz, Marketing Manager Global Premium Brands w Grupie Żywiec, odpowiedzialny za marki premium: Heineken, Desperados, Guinness i Paulaner.

1. W marketingu najważniejsze są…

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

... umiejętność pracy z ludźmi, decyzyjność oraz właściwa priorytetyzacja celów i zasobów. Zwłaszcza ważne jest wykorzystywanie tych kompetencji w bardzo zmiennym i dynamicznym środowisku, w którym trendy często dezaktualizują się zanim zostaną zauważone. Są to cechy przydatne na każdym stanowisku biznesowym. My, marketingowcy, uwielbiamy sprawiać wrażenie, że do sukcesu w tej branży jest niezbędna charyzma, „to coś” i generalnie zbiór fajnie brzmiących, ale mało konkretnych, cech. Według mnie dobry marketer jest przede wszystkich sprawnym managerem, a marketing ma w sobie tyle samo, jeśli nie więcej, rzemiosła niż sztuki.

2. Pierwszy projekt lub kampania, które dodały mi skrzydeł, to...

Przyznam, że z tym pytaniem mam największy problem. Nie ma jednego projektu, który dodał mi skrzydeł - dla mnie ekscytacja tym, co się robi jest niezbędna na każdym etapie bez względu na skalę projektu. Jeżeli jeszcze dodatkowo wiąże się to z dużym wyzwaniem, to tym lepiej. Tak było gdy w 2005 r. zostałem na rok przedstawicielem handlowym w ramach programu absolwenckiego, a moja wiedza ograniczała się do krótkiego szkolenia i teczki z informacjami. Podobnie było w 2006 roku, kiedy jako początkujący AMB przejąłem projekt największego launchu w firmie, a do dyspozycji miałem jedynie kilka segregatorów z opisem konceptu. Pamiętam też, że wszyscy pukali się w głowę za każdym razem, gdy przejmowałem spadającą markę, a ja cieszyłem się z takiego wyzwania.

3. Najtrudniejsze zawodowe wyzwanie, z jakim przyszło mi się zmierzyć, to...

Żywiec. Ikona, marka z niesamowitym bagażem emocji i skojarzeń, z prawdziwą historią, towarzysząca Polakom od wielu pokoleń. Marka jakich w Polsce, także poza kategorią piwa, jest naprawdę niewiele. Kiedy przejmowałem Żywca w 2012 roku, marka nadal zajmowała szczególne miejsce w sercach i umysłach Polaków, ale nie przekładało się to niestety na pozycję rynkową - sprzedaż i udziały rynkowe spadały kolejny rok z rzędu.

4. Projekt marketingowy, z którego jestem najbardziej dumny, to...

Żywiec! Dzięki konsekwentnej i spójnej egzekucji nowego pozycjonowania, opartego na dogłębnym zrozumieniu współczesnych Polaków i ich świata („Apetyt na Życie”) i unikalnym, angażującym aktywacjom (2 kampanie TV, "Otwieracz Żywca" w digitalu, nowa odsłona Męskiego Grania, unikalna innowacja opakowaniowa) marka zwiększyła zaangażowanie Polskich konsumentów, co przełożyło się na odwrócenie trendów sprzedażowych. W ciągu roku Żywiec, dzięki znacznemu zwiększeniu udziałów rynkowych, odzyskał pozycję lidera segmentu premium w Polsce i jestem przekonany że to jeszcze nie koniec.

5. Kampania, której twórcom szczególnie zazdroszczę, to...

Apple „1984”. Za odwagę, pójście pod prąd, focus - osiągnięcie potencjału wiralowego, kiedy jeszcze takie pojęcie nie istniało.

6. Najbardziej obiecujące nowe trendy w e-marketingu, to...

Content Marketing. Oferowanie konsumentom wartościowych, angażujących treści staje się powoli nie tylko wyróżnikiem, ale must-have, żeby zaistnieć w środowisku digitalowym, zwłaszcza w social mediach. Sztandarowym przykładem takiego podejścia na poziomie globalnym jest oczywiście Red Bull, ale mamy kilka interesujących przykładów działań w tym zakresie również w Polsce, np. unikalne aktywacje Żywca w 2013 roku – „Lepiej”, ,,Otwieracz Żywca”, Juwenalia. Już w pierwszym kwartale 2014 r. pokażemy jeszcze bardziej innowacyjne i kreatywne podejście do content marketingu, tym razem w ramach marki Heineken, ale na tym etapie nie mogę więcej powiedzieć...

7. Działania, które są totalnie przereklamowane w e-marketingu, to...

Nie wiem. Mam natomiast nadzieję, że jak to wyjdzie na jaw, to nie będę miał w nich zalokowanej znaczącej części budżetu moich marek.

8. We współpracy na linii agencja-marka najważniejsze są...

…dwie cechy: otwarta komunikacja działająca w obydwie strony i partnerstwo. Agencja musi na bieżąco dowiadywać się o oczekiwaniach i feedbacku klienta. Natomiast powinna też mieć swoją przestrzeń np. na zakomunikowanie, że brief jest kiepski. Bez partnerskiego podejścia nie da się osiągnąć synergii i długoterminowych pozytywnych wyników. To są uniwersalne elementy, które są niezbędne do efektywnej współpracy w każdej zawodowej relacji.

9. Swoje inspiracje czerpię z...

Po kilku latach pracy w marketingu włącza się taki filtr poznawczy: inspiracją i natchnieniem może stać się wszystko wokół. Od ciekawej rozmowy z kelnerem, poprzez wizytę w skansenie, kończąc na rysunku dziecka. Najwięcej jednak dają mi rozmowy z żoną. Ona ma niesamowitą intuicję i jest skrajnie inną osobowością niż ja, dzięki czemu często pokazuje mi świeże spojrzenie na wiele rzeczy. Więcej udanych pomysłów i inspiracji postało w domu przy dobrej kolacji niż przy PowerPoincie w biurze.

10. Gdybym miał reklamować polskie rowery w Holandii, a miałbym nieograniczony budżet na działania marketingowe, to...

Wydaje mi się, że reklamowanie polskich rowerów w Holandii niewiele różni się od sprzedawania holenderskiego piwa w Polsce - kraju, który słynie ze znakomitych browarów. To może zabrzmi nieco sztampowo, ale to wbrew pozorom właśnie proste, common-sense’owe rozwiązania, oparte na dogłębnym zrozumieniu rynku i konsumenta, i perfekcyjnej egzekucji, leżą u podstaw najskuteczniejszych strategii i kampanii. Nieograniczony budżet daje wiele możliwości, ale kluczem do udanej reklamy jest zrozumienie, z jakich emocjonalnych powodów Holendrzy kupują rowery. Następnie wytłumaczyłbym im, że tylko rower z Radomia może na ta potrzebę właściwie odpowiedzieć.

11. Zajmuję się marketingiem, dlatego że..

To długa historia, na osobną rozmowę. Na studiach większość moich znajomych wybierało marketing, a ja jeszcze nie wiedziałem, czym chciałbym się zajmować. Pewnym byłem tylko, że nie chcę, by był to właśnie marketing. Wtedy wydawało mi się, że jest to nieciekawe i oklepane. Następnie, trochę przypadkiem, trafiłem do działu zajmującego się… marketingiem. Wbrew mojemu negatywnemu nastawieniu okazało się, że to coś, co chciałbym robić zawodowo w swoim życiu i zostałem na dłużej.

Wojciech Bogusz, Marketing Manager Global Premium Brands Grupy Żywiec

Do Grupy Żywiec dołączył w 2012, gdzie aktualnie jest odpowiedzialny za marki premium: Heineken, Desperados, Guinness i Paulaner. Wcześniej przez 4 lata w marketingu Danone, zajmował się m.in. Activią, Jogurtem Danone i Fantasią. Karierę rozpoczynał w firmie Reckitt-Becnkiser, gdzie w ramach programu absolwenckiego przeszedł drogę od przedstawiciela handlowego (2005) do Brand Managera (2008). Absolwent Szkoły Głównej Handlowej oraz Chartered Institute of Marketing.

Komentarze

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij