Karolina Szulęcka (Ferrari Katowice): W produkcie luksusowym najbardziej liczy się nie sama sprzedaż, ale to, co przed i po – indywidualizm, emocje i ludzka twarz

Marketing Marek Premium

partnerem merytorycznym działu jest SZNYT

Karolina Szulęcka (Ferrari Katowice): W produkcie luksusowym najbardziej liczy się nie sama sprzedaż, ale to, co przed i po – indywidualizm, emocje i ludzka twarz

– Uważam, że na przestrzeni kilku lat rynek zdecydowanie zmieni się między innymi w zakresie działań bardziej skupionych wobec płci pięknej – tym razem z Marketingową 11 zmierzyła się Karolina Szulęcka, marketing manager, Ferrari Katowice.

1. W marketingu najważniejsze jest…

...zrozumienie marki, którą się reprezentuje. Według mnie, aby być dobrym marketerem, trzeba rozumieć na czym bazuje marka/produkt – co jest jej wyróżnikiem, co jest kluczowe z perspektywy jej funkcjonowania. Wiedza to jedno, ale wyczucie i intuicja (czyli doświadczenie) są dla mnie równie ważne.

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

2. Najbardziej obiecujące nowe trendy w marketingu to…

W mojej branży skupienie się na kobietach. Ten trend bardzo mi się podoba, bo od dawna przeszkadzało mi traktowanie kobiet w branży moto trochę po macoszemu. Sama stworzyłam platformę dla kobiet (Motorized Woman), która skupia kobiety niezależne, chcące się rozwijać (biznesowo i życiowo), które są świadome siebie. Uważam, że na przestrzeni kilku lat rynek zdecydowanie zmieni się między innymi w zakresie działań bardziej skupionych wobec płci pięknej.

3. Najtrudniejsze zawodowe wyzwanie, z którym przyszło mi się zmierzyć…

Oj, było tego naprawdę sporo. I w sumie zastanawiam się co podać jako ten jeden kluczowy przykład. Ale dla mnie najtrudniejsze sytuacje to takie, na które nie mam wpływu i cokolwiek bym zrobiła – nie będę go miała. Tak było podczas wyjazdu dla klientów do Abu Dhabi – kiedy zderzenie dwóch totalnie odmiennych kultur i biała kobieta jako organizator i opiekun grupy okazały się totalnie nieprzemyślaną koncepcją.

4. Projekt, z którego jestem najbardziej dumna, to…

Ferrari Corsa Baltica, czyli największa w Polsce impreza dla właścicieli samochodów marki Ferrari, która niejako stała się brandem sama w sobie. W pierwszym miesiącu mojej pracy wymyśliłam (we współpracy z jednym z zaprzyjaźnionych klientów i któremu jestem do dzisiaj wdzięczna), aby zorganizować przejazd samochodów przez całą Polskę – na przekór tym, którzy mówią, że to nie samochody na nasze drogi. Od 8 lat impreza odbywa się w środku wakacji i klienci czekają na nią co rok. Kosztuje mnie ogrom pracy, ale daje tyle samo satysfakcji. I czasem nerwów. ;)

5. Za co kochasz swoją pracę?

Za wyzwania, które przede mną stawia i możliwości ciągłej stymulacji i rozwoju, bez których nie byłabym w stanie funkcjonować zawodowo.

6. A za co nienawidzisz swojej pracy? Jakie są jej minusy? ;)

Nienawidzę to duże słowo, raczej nie mam go w swoim zawodowym słowniku. Faktycznie, są czasem trudne kwestie – brak czasu, wielowątkowość realizacji planu, stale zmieniające się warunki, trudna w realizacji adaptacja planów globalnych do lokalnych realiów – ale staram się to traktować jako wyzwania, z którymi sobie radzę na co dzień.

7. Jak oceniasz obecną kondycję branży marketingowej?

Bardzo dobrze. :) A tak szczerze mówiąc, to wszędzie zdarzają się przysłowiowe „kwiatki”, ale wydaje mi się, że w Polsce całkiem dobrze nam idzie.

8. Jak internet wpłynął na marki i dobra luksusowe?

Zgodnie z tym, co obserwuję, to wpływa coraz mocniej. Początkowo marki luksusowe trzymały się raczej z boku, niemniej od pewnego czasu (ostatnie 1,5 roku) widzę duże przyspieszenie i większe skupienie komunikacji oraz działań sprzedażowych w internecie. Jednak jak dla mnie w produkcie luksusowym najbardziej liczy się nie sama sprzedaż, ale to, co przed i po – indywidualizm, emocje i ludzka twarz – tego nie zapewni internet.

9. Przed jakimi wyzwaniami obecnie stoją marki luksusowe?

Przed tym, co zawsze, czyli produktami wolumenowymi o podobnych właściwościach. Aby produkt był luksusowy, musi być ograniczony ilościowo oraz najlepszy w swojej dziedzinie na tle konkurencji – a to kosztuje ogrom pracy, wyrzeczeń i pieniędzy, co znowu generuje koszt finalnego produktu. Z drugiej strony klienci oczekują najniższej możliwie ceny, ale jednocześnie chcą limitowanej ilości i niedostępności produktów luksusowych. To jest chyba największe wyzwanie.

10. Jak dotrzeć do konsumenta dóbr luksusowych i co jest w tym najtrudniejsze?

Przede wszystkim konsument dóbr luksusowych sam wie, czego chce i czego szuka. Więc w dużej mierze to klient sam dociera do dostawcy dóbr/ usług. Najtrudniejsze to zdobyć i pielęgnować zaufanie – to proces długotrwały, który czasem naprawdę opiera się o bliskie relacje. Jak mówiłam wcześniej – indywidualne podejście i szczerość w działaniu powoduje, że można osiągnąć sukces, a zadowolony klient poleci daną firmę / markę swoim znajomym.

Komentarze

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij