Filmowcy w reklamie: Tomasz Chrapusta

Filmowcy w reklamie: Tomasz Chrapusta

– Dużym wyzwaniem jest wytrwałość w dążeniu do wejścia w branżę. Oprócz determinacji istotna jest tutaj także pokora – na temat pracy filmowca, zrealizowanych projektów, a także o produkcji reklamowej rozmawiamy z Tomaszem Chrapustą, reżyserem, finalistą Papaya Young Directors.

Pozostałe części cyklu przeczytasz tu >

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

Dlaczego zdecydowałeś się zająć filmem i reklamą?

Fascynuje mnie tworzenie światów, historii od samego początku. Oczywiście film i reklama rządzą się innymi prawami, ale proces twórczy w obydwu przypadkach jest niezwykle pociągający.

Gdzie zdobywałeś wykształcenie potrzebne do pracy jako filmowiec?

Ukończyłem Akademię Sztuk Teatralnych w Krakowie na wydziale aktorskim. To był pierwszy moment, w którym jako aktor mogłem przyjrzeć się z bliska całej tej machinie na planach filmowych i reklamowych. Spotykając się z wybitnymi reżyserami w teatrze czy na planie, podpatrywałem jak pracują, starałem się chłonąć i uczyć od nich jak najwięcej. Jako aktor sprawdzałem, które metody, techniki, jaki styl pracy działa na mnie lepiej, a jaki gorzej. W tym samym momencie rozpocząłem pracę jako reżyser, wyszło to bardzo naturalnie, już nawet nie pamiętam jak. W ten sposób zdobywałem doświadczenie i uczyłem się na własnych błędach. Wykonałem też dużo pracy, by uzyskać warsztat, czytając sporo literatury specjalistycznej. W pewnym momencie zrozumiałem, że to jest moja droga, bez rozgoryczenia zamknąłem etap aktorski i w pełni oddałem się reżyserii.

Najważniejsze cechy i umiejętności w pracy filmowca

Bez wątpienia kreatywność, ambitność, komunikatywność i otwartość – na planach spędza się po kilkanaście godzin, to niezwykle ważne, by sprawnie porozumieć się z ekipą, która zazwyczaj liczy kilkadziesiąt osób.

Który ze zrealizowanych projektów wspominasz najlepiej?

Bardzo dobrze wspominam projekt EB, z którym wygraliśmy Papaya Young Directors, z tego względu, że podczas realizacji nie czułem żadnych ograniczeń, pomimo że tak naprawdę ich nie brakowało.

Mam też sentyment do teledysku „Lone in the Dark”, który wygrał festiwal w L.A. , a także dostał się na shortlisty międzynarodowych festiwali. Był to projekt całkowicie artystyczny, który powstał tylko dzięki temu, że wiele fantastycznych osób w niego uwierzyło i zaufało mojej wizji.

Stworzenie reklamy dla jakiej marki najbardziej Ci się marzy?

Marzy mi się zrealizowanie projektów dla Audi, Tommy’ego Hilfigera i marki Adidas.

Którą produkcję reklamową uważasz za najciekawszą i dlaczego?

Z moich projektów bardzo lubię reklamę Honor, ponieważ jest to mieszanka wrażeń, emocjonalności z elementem storytellingu.

Największe wyzwania w pracy filmowca

Na pewno dużym wyzwaniem jest wytrwałość w dążeniu do wejścia w branżę. Oprócz determinacji istotna jest tutaj także pokora. Kiedy już uda nam się stanąć na planie, pojawiają się kolejne wyzwania m.in praca pod dużą presją czasu. Każda nadgodzina to dodatkowy koszt dla produkcji, a często oprócz rzeczy niezależnych na tempo pracy ma wpływ reżyser.

Trendy w produkcji reklamowej

Myślę, że bardzo ciężko mówić jest o ogólnych trendach, ponieważ wszystko zależy od tego, jakiego segmentu dotyczy reklama. Reklamy mainstreamowe odnoszące się do gospodarstw domowych są dość typowe. Natomiast w projektach, które mają w sobie więcej artyzmu i swobody ostatnio coraz częściej zauważalne jest łączenie cyfry z taśmą filmową.

Ocena polskiej branży produkcji filmowej i reklamowej

Myślę, że jej kondycja jest teraz bardzo dobra. Mamy świetnych twórców, którzy są rozpoznawalni na arenie międzynarodowej m.in. Agnieszka Holland, Paweł Pawlikowski, Jan Komasa czy Tomasz Bagiński. Oczywiście wciąż nieosiągalne jest dla nas robienie filmów wysokobudżetowych na miarę Hollywood, naszpikowanych efektami wizualnymi, ale nasze kino autorskie jest uznawane na całym świecie i jest to ogromny powód do dumy. Jeśli chodzi o reklamy – jest podobnie, choć zdarzają się już bardzo złożone projekty na poziomie światowym. To, co jest pewne, to to, że mamy zasoby ludzkie i technologiczne, by takich projektów było coraz więcej.

Których filmowców najbardziej podziwiasz i dlaczego?

Moim filmowym autorytetem jest Denis Villeneuve – kanadyjski reżyser i scenarzysta, który zaczynał od uznanego przez krytyków „Pogożeliska” – bardzo mocnego i festiwalowego filmu, a następnie zaczął tworzyć coraz większe produkcje, docierające do coraz szerszej widowni, wciąż zachowując swój autorski styl, a to nie udaje się każdemu.

Skąd czerpiesz inspiracje?

Inspiracje możemy czerpać tak naprawdę zewsząd. Staram się nie ograniczać do jednego czy dwóch źródeł. Oglądam bardzo dużo filmów, później rozmawiam o nich z bliskimi i przyjaciółmi. Wymieniamy się spostrzeżeniami. Inspiracji nie brakuje także w teatrze czy literaturze. Na mnie bardzo dobrze wpływa również muzyka, której zawsze słucham przy pracy.

Staram się bacznie obserwować otaczający mnie świat i ludzi. Ich historie to niewyczerpalne źródło inspiracji.

Jakiej rady udzieliłbyś początkującym filmowcom?

Dużo determinacji, nieustanne szkolenie warsztatu, spotkania z ludźmi z branży, uczestniczenie w festiwalach filmowych, wymienianie się poglądami, korzystanie z jak największej liczby warsztatów, wykładów.

Bardzo ważnym czynnikiem jest własna inicjatywa i organizacja – warto znaleźć ludzi, którzy są na podobnym etapie i tworzyć z nimi rzeczy, które rozwijają i dają możliwość pokazania swoich umiejętności. Dostęp do sprzętu jest teraz bardzo łatwy, nawet telefonem komórkowym można nakręcić ciekawą i dobrą historię.

 

O rozmówcy:

Tomasz Chrapusta, absolwent Akademii Sztuk Teatralnych w Krakowie. Wieloletnie doświadczenie aktorskie sprawnie wykorzystuje w pracy reżyserskiej. Zwycięzca GRAND PRIX 5. edycji konkursu Papaya Young Directors. Zrealizował kampanie dla takich marek jak: Casio G-SHOCK, Hebe, IKEA, L’Oréal czy Honor. Napisał i wyreżyserował pierwszy polski teledysk beatboxowy – Lone in the Dark, który wygrał festiwal Los Angeles CineFest oraz znalazł się na shortlistach: Breckenridge Film Festival, Toronto Arthouse Film Festival, Brussels Film Festival oraz Moscow Shorts. Przez portal Onet Muzyka został zaliczony do grona „najbardziej kreatywnych osób przed trzydziestką”.

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij