Filmowcy w reklamie: Marek Cichy

Filmowcy w reklamie: Marek Cichy

– Podziwiam każdego reżysera, który zrealizował swój własny film. Nawet jeśli to jest krótka forma – na temat pracy filmowca, a także o produkcji reklamowej rozmawiamy z Markiem Cichym, reżyserem filmowym.

Pozostałe części cyklu przeczytasz tu >

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

Dlaczego zdecydowałeś się zająć filmem i reklamą?

Ja chciałem tylko nauczyć się pisać scenariusze. Wymyślać i pisać. Reżyseria okazała się jednak prostsza, bo pracujesz na gotowym scenariuszu i wystarczy tak poukładać wszystkie klocki, aby powstał film. I to najbardziej uwielbiam w tej pracy – twórcze łączenie wielu dziedzin, myślenie obrazem, muzyką, efektami, praca z najlepszymi specjalistami i wybieranie tego, co najlepsze dla filmu przy zastanych ograniczeniach (które są zawsze).

Gdzie zdobywałeś wykształcenie potrzebne do pracy jako filmowiec?

W boju. Uważam, że fachu filmowego można nauczyć się jedynie kręcąc filmy. Studiowałem zarządzanie na UW i z każdym rokiem moje obawy wzrastały – co ja tu robię?

Jedyne, co mnie na tym kierunku fascynowało to reklama, więc zgłębiałem wszystkie książki, gazetki i wykłady z nią związane. Nadal jednak miałem potrzebę wyżyć się twórczo. Dlatego zacząłem szukać gdzie mogę nauczyć się pisać. A potem to już poleciało z górki. W szkole skończyłem scenopisarstwo, montaż, reżyserię, zaczęliśmy kręcić pierwsze filmy, zdobywać nagrody, a równolegle pracowałem w różnych firmach z branży marketingowej – finał był taki, że 2008 roku w agencji K2 zaproponowano mi stworzenie działu wideo. To wyzwanie pozwoliło mi wykorzystać wszytko czego się do tego czasu nauczyłem, ale to tam przez kolejne 8 lat miałem poligon filmowy – mój bój. Stworzyliśmy setki filmów, których większość reżyserowałem.

Najważniejsze cechy i umiejętności w pracy filmowca

Jak powtarzał nam Andrzej Kotkowski - reżyser musi mieć siłę byka i wrażliwość anioła. Teraz w 100% się pod tym podpisuję. Trzeba mieć siłę nie tylko, żeby się przebić, ale żeby konsekwentnie doprowadzić do końca cały proces tworzenia filmu w zgodzie ze swoim konceptem. W tym wszystkim nie można przestać być wrażliwym na piękno i na to co mówią inni, co proponują lub co przynosi nowa sytuacja, bo rzeczywistość planu filmowego zawsze czymś zaskakuje. 

Który ze zrealizowanych projektów wspominasz najlepiej?

Łódź Kreuje – to chyba pierwszy wielodniowy komercyjny projekt, który realizowałem. Projekt w stylu doku-reklamy. Budżet był bardzo mały, a my spędziliśmy aż 7 dni zdjęciowych w Łodzi z super ludźmi – mam na myśli i naszych bohaterów i całą ekipę. A przy okazji projekt trochę kontrowersyjny, bo reklamowaliśmy miasto nie przez piękne inwestycje, ale hart ducha ludzi, którzy w tym mieście zostali i tworzyli nowe oddolne inicjatywy. 

Stworzenie reklamy dla jakiej marki najbardziej Ci się marzy?

Dla każdej marki, która jest otwarta na odważne pomysły, do tego daje swobodę twórczą i odpowiedni budżet.  

Którą produkcję reklamową uważasz za najciekawszą i dlaczego?

Uwielbiam jak w reklamie jest dobra opowieść, zwana dziś storytelingiem. Dobre opowiedzenie historii z emocjami w 60 czy 30 sekund to wyzwanie. I takie, dobrze zrealizowane i opowiedziane historie najlepiej z ciekawym realizacyjnie pomysłem i odrobiną magii, najbardziej lubię oglądać i realizować. Na przykład:

Największe wyzwania w pracy filmowca

Planowanie wakacji. To nieustające wyzwanie. W reklamie każde zlecenie to konkurs, planować życie mogę najwyżej na miesiąc do przodu, nie wiem gdzie będę i co będę robił za 2 miesiące.

Trendy w produkcji reklamowej

Obecnie trend jest taki, że trendy zmieniają się coraz częściej. Działa to zawsze tak samo. Powstaje jakaś reklama, która się podoba i wszyscy chcą robić takie same. Dotyczy to zarówno agencji reklamowych tworzących koncept, jak i też twórców. Twórcy np obecnie widzę polubili bardzo obracanie kamerą - taki mikro trendzik realizacyjny. 

Ocena polskiej branży produkcji filmowej i reklamowej

Na pewno mamy świetnych fachowców w każdym pionie. I o tym pamiętajcie!  Praca z nimi jest zawsze dużą przyjemnością. Nie tylko znają się na tym, co robią, ale mam też wrażenie, że ta branża przyciąga po prostu fajnych ludzi, super osobowości. 

Których filmowców najbardziej podziwiasz i dlaczego?

Podziwiam każdego reżysera, który zrealizował swój własny film. Nawet jeśli to jest krótka forma. 

Skąd czerpiesz inspiracje?

W sprawie reklam śledzę zarówno zachodnie festiwalowe produkcje, jak i niezależne niskobudżetowe „instagramowe" filmiki, gdzie ludzie z pasją do filmowania robią często niesamowite rzeczy. Oczywiście staram się być bacznym obserwatorem życia, aby go nie zabrakło w spotach, które realizuję. 

Jakiej rady udzieliłbyś początkującym filmowcom?

Nie poddawać się. I kręcić, kręcić, kręcić. Jak najwięcej. Kręcić!

 

O rozmówcy:

Marek Cichy

Zawsze był jedną nogą w filmie, a drugą pośrodku świata reklamy. Przez ponad 10 lat Marek prowadził studia animacji i postprodukcji dla agencji K2, Saatchi & Saatchi, Prodigious.

Równolegle budując swoje reżyserskie portfolio pracując dla takich marek jak Decathlon, Carrefour, H&M, MTV, Coca-Cola, Desperados, IKEA, PZU, PGE, Lotto, Stock, Burger King, Nationale-Nederlanden, Leroy-Merlin, Nokia, Volvo. Te kampanie i filmy były nagradzane nagrodami KTR, LONDON AWARD i BLADES.

Po opanowaniu sztuki bycia reżyserem, kreatywnym i producentem jednocześnie, Marek postanowił skupić się wyłącznie na reżyserii. Uwielbia tworzyć pełne humoru i emocji historie z silnym naciskiem na pracę z aktorami i kunszt postprodukcyjny.

Marek Cichy reprezentowany jest przez agencję GIFTED.ltd

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij