Filmowcy w reklamie: Jan Wąż

Filmowcy w reklamie: Jan Wąż

– Każdy projekt wspominam bardzo dobrze, bo przynosił nowe wyzwania. Tworzenie filmów nie jest taśmowe i dlatego jest zawsze ciekawe – na temat pracy filmowca, a także o produkcji reklamowej rozmawiamy z Janem Wężem, reżyserem i autorem zdjęć.

Pozostałe części cyklu przeczytasz tu >

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

Dlaczego zdecydowałeś się zająć filmem i reklamą?

Tworzenie reklam jest dynamiczne i to mi się podoba. Lubię różnorodność światów, w których się poruszamy i które tworzymy lub uchwycamy. Gdyby nie reklama to prawdopodobnie nie znalazłbym się w wielu miejscach, do których miałem dostęp tylko dzięki projektom.

Gdzie zdobywałeś wykształcenie potrzebne do pracy jako filmowiec?

Samo wykształcenie zdobywałem w szkole filmowej w Łodzi i w kilku artystycznych szkołach, natomiast najwięcej nauczyłem się w praktyce. W branży zaczynałem jako asystent na planach, później jako autor making offów, teledysków itp. W czasach studiów chociaż raz pracowałem na każdym stanowisku na planie, bo chciałem zobaczyć jak to jest. To pomogło mi zrozumieć pracę innych pionów.

Najważniejsze cechy i umiejętności w pracy filmowca

Mogę to powiedzieć tylko ze swojej perspektywy. Mi bardzo pomogła konsekwencja, ciągła praca. Trzeba mieć też sporo odwagi, co bywa trudne i nie wszystkim odpowiada.

Który ze zrealizowanych projektów wspominasz najlepiej?

Każdy projekt wspominam bardzo dobrze, bo przynosił nowe wyzwania. Tworzenie filmów nie jest taśmowe i dlatego jest zawsze ciekawe. Jeden projekt zapadł mi w pamięć, bo robiłem go w świetnej ekipie przyjaciół. Był to niekomercyjny film konkursowy science fiction, który nakręciłem na Festiwal Screen and Sound w Katowicach. Opowiada historię rolnika, który znajduje siebie w polu kukurydzy.

Stworzenie reklamy dla jakiej marki najbardziej Ci się marzy?

Ciężko będzie powiedzieć, dla której konkretnie marki chciałbym pracować. Jednak wiem, że marzy mi się reklama z dokumentalnym sznytem, gdzie podróżujemy w różne miejsca na ziemi, żeby złapać niesamowite ujęcia, których nie da się nagrać nigdzie indziej i to jest ich największa wartość. Taka reklamowa SAMSARA.

Którą produkcję reklamową uważasz za najciekawszą i dlaczego?

Mógłbym napisać pracę magisterską na temat ciekawych reklam, jednak jeśli miałbym wskazać jedną, która zawsze mnie rusza to będzie to reklama Nike – Made Of. Jest tam storytelling, trochę humoru, abstrakcji i bardzo silny przekaz. Podoba mi się, bo wywołuje emocje i nienachalnie reklamuje produkt.

Największe wyzwania w pracy filmowca

Moim zdaniem największym wyzwaniem jest preprodukcja. To bardzo ważny, jeśli nie najważniejszy etap w całym procesie tworzenia filmu reklamowego. Wtedy zapadają najważniejsze decyzje, na których później opiera się cała produkcja, reszta to egzekucja.

Trendy w produkcji reklamowej

Bardzo trudno to jednoznacznie opisać, jest tego tak dużo i zmienia się bardzo szybko. Na pewno reklama obecnie jest traktowana jako dzieło artystyczne – mini etiuda filmowa, która startuje w festiwalach i światowych konkursach. Na pewno reklamy do social media są teraz bardzo trendy.

Ocena polskiej branży produkcji filmowej i reklamowej

Za granicą pracowałem głównie na polskich produkcjach supportowanych przez lokalne serwisy i uważam, że nasza branża ma się dobrze i bardzo dynamicznie się rozwija. Jest tu mnóstwo zdolnych ludzi, którzy prezentują światowy poziom.

Których filmowców najbardziej podziwiasz i dlaczego?

Szczerze mówiąc podziwiam każdego, kto się tym zajmuje, serio. Wymaga to totalnego poświęcenia i mnóstwa pracy dla sprawy, jaką jest opowiedzenie historii, przekazanie jakiejś emocji, wizji. Szacun dla wszystkich filmowców, że to robią!

Skąd czerpiesz inspiracje?

To zależy, czego szukam. Kiedy myślę o historiach, małych sytuacjach to zawsze inspiracja przychodzi z tego, co mi się przytrafiło lub z historii, którą od kogoś usłyszałem, przeczytałem. Życie pisze najciekawsze scenariusze, których nie da się wymyślić. Jeśli chodzi o stronę wizualną to sięgam często do obrazów lub starych fotografii. Dużo inspiracji czerpię z muzyki i klasycznych filmów. Wszystko już było kiedyś wymyślone i zrobione, trzeba się tylko do tego dogrzebać.

Jakiej rady udzieliłbyś początkującym filmowcom?

Montujcie! Moim zdaniem montaż uczy najwięcej, ponieważ jest to weryfikacja twojej dotychczasowej pracy na planie i preprodukcji. Nie ważne, czy chcesz być reżyserem, operatorem czy producentem. Kiedy nauczysz się montować swój materiał, wtedy tworzenie filmów i planowanie staje się dużo prostsze.

 

O rozmówcy:

Jan Wąż

Reżyser i autor zdjęć do reklam, dokumentów i teledysków. Absolwent PWSFTViT w Łodzi. Interesuje go postrzeganie świata z różnych ludzkich perspektyw – nakładanie cudzych okularów.

Jan Wąż reprezentowany jest przez impresariat HIGH SPOT.

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij