Reklama za 34 lata?

Reklama za 34 lata?

Kurcze, nawet nie wiadomo czy w ogóle będzie to jeszcze przypominało formę znaną obecnie. Mam szczerą nadzieję, że nie, ale jednocześnie obawę, że może być gorzej.

Zdjęcie royalty free z Fotolia

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

W ramach majowej edycji Zmienimy Świat trwa dyskusja na temat wizji reklamy w przyszłości. Nie mogę co prawda wziąć udziału w konkursie (regulamin), więc dam upust fantazji poniżej. Temat jest trudny, ale jednocześnie nie można praktycznie “przegrać”, bo nie ma poprawnych i złych odpowiedzi.

Myślę sobie, że…

B2C zmieni się w B2U. Marka wykupi dostęp do bezpośredniej relacji z Tobą. Nie z bazą subskrybentów, cookiesów, zasięgiem, grupą docelową. Po prostu z Tobą, z imienia i nazwiska, zachowań, historii.

Ciekaw jestem, kto będzie nas, Kowalskich, w tej transakcji reprezentował? Może niczym w branży sportu czy rozrywki wybierzesz sobie osobistego menadżera? Taki reprezentant określi czas i miejsce Twojej dostępności i sprzeda czas emisji. Bo dlaczego na dostępie do konsumenta ma zarabiać wydawca, agencja, narzędzia? To jego własność i jeśli ma wysłuchać komunikatów marek, to równie dobrze może wziąć za to pieniądze do kieszeni.

Kampanii nie będzie

Odłóżmy do lamusa kampanie jakie znamy. Nic co stara się mówić do więcej niż jednej osoby nie będzie miało racji bytu. Dzisiejsza kampania będzie zaawansowanym rozmówcą reprezentującym markę, który w Polsce będzie w maksymalnej formie miał 38 milionów scenariuszy zachowań.

Zaprogramowany bot podejmie próbę przekonania nas do nabycia towaru lub usługi, wykorzystując czułe punkty wynikające z naszego profilu behawioralnego. “Rozjechałeś jeża wracając z weekendu? Wpłać 1% na WWF i ochronę zwierząt.”, “Złamałeś nogę? 3 miesiące HBO za darmo przy umowie na 12 miesięcy”.

Za treść zapłacę, więc reklam nie będzie

Wierzę, że docelowo każda treść i usługa musi być płatna. Wiele wskazuje na to, że w ciągu tych 34 lat wszyscy wydawcy, niezależnie od kanału, będą żądali pieniędzy za korzystanie z efektów swojej pracy. Ewolucja postępuje, a przyspieszy ją podniesienie poziomu treści wśród tych wydawców, którzy zrobią ten krok jako pierwsi. Po prostu będą mieli środki na inwestycję i rozwój. Reszta mediów dołączy albo zginie.

Kolejnym (lub jednoczesnym) krokiem będzie wyeliminowanie reklam. Za ten luksus wiele osób już teraz jest w stanie płacić. Wysokojakościowe treści bez cienia marketingu? Utopia, choć możliwa za odpowiednią cenę.

Agencji nie będzie

Dobra, przesadziłem, ale tylko trochę. Ktoś te mechanizmy będzie obsługiwał. Mam jednak wrażenie, że tak jak obecnie w reklamie jesteśmy na etapie ludzkiego łańcuszka ręcznych robót, tak w niedalekiej przyszłości większość pracy specjalistów zastąpi elektronika.

Niestety, nie możemy być pewni swojej pracy. Bo czy projekt mailingu, jego wysyłka, optymalizacja, decyzja co dalej nie może być realizowana przez jedną cyfrową głowę?

Stoimy w przededniu parowej rewolucji, więc ta cała automatyzacja naprawdę powinna wzbudzać nasze obawy, branżo…

Wszystkich chętnych do podzielenia się swoimi przemyśleniami zapraszam na http://zmienimyswiat.pl/

Można wygrać! 

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij