Sebastian Umiński (Interactive Solutions): Jeśli się coś kocha, trzeba to robić

Sebastian Umiński (Interactive Solutions): Jeśli się coś kocha, trzeba to robić

Tym razem na pytania z cyklu Marketingowa 11 odpowiada Sebastian Umiński, Innovation Development Director w Interactive Solutions i Saatchi & Saatchi Digital. Bloger, poszukiwacz innowacji, specjalista od kampanii 360 z szerokim wykorzystaniem nowych mediów.

Fot. Bloomberg Business Week, A. Markowicz, storyinwhite.com

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

1. W marketingu internetowym najważniejsze są…

Zacznijmy od tego, że jest marketing. Po prostu marketing. Możemy też mówić o strategii sprzedaży, strategii komunikacji. Jeśli używamy w nich narzędzi digital, rola internetu i nowych mediów powinna być przemyślana i umiejscowiona w ramach całej strategii marketingowej.

Dlatego powiem tak: w marketingu internetowym (wolę termin „strategia digital”) najważniejsza jest pamięć, że podstawowe zasady marketingu i sprzedaży mają tu takie samo zastosowanie. A najpiękniejsze jest to, że – tak jak w fizyce – ciągle odkrywamy coś nowego, widzimy nowe zachowania konsumentów wywołane konfrontacją z nowymi kanałami i innowacjami. To otwiera wiele drzwi, inspiruje, uzupełnia obowiązujące teorie.

To jedyna branża, gdzie trzeba być równocześnie staroświeckim – teoria i praktyka „starego” marketingu pozwala stale trzymać się ziemi oraz biznesowych realiów – i bardzo innowacyjnym, gdyż zmieniają się kanały dotarcia i sam konsument. Szukanie innowacji w tej dziedzinie to dziś dobry sposób na „ucieczkę do przodu”.

2. Projekt lub kampania, które dodały mojej agencji skrzydeł, to...

W każdym roku naszej działalności pojawia się projekt, który spokojnie można nazwać kamieniem milowym naszego rozwoju.

W 2009 roku było to „Orzeźwienie Leniwego Romka” dla Lemoniady Tymbark – jedna z pierwszych akcji live video stream w polskim internecie połączona z głosowaniami widzów na żywo.

W 2010 roku „Kurt Weill Podzielony” – akcja, która ze względu na budżet nie powinna się udać. A jednak zrealizowaliśmy dla Teatru Wielkiego Opery Narodowej event-koncert, w którym 4 sekcje orkiestry zagrały synchronicznie z 4 różnych warszawskich lokalizacji, a wszystko łączyło się w całość na żywo w internecie.

W 2011 roku była „Twoja Stara”, czyli zakończona olbrzymim sukcesem kampania przeglądarki IE9 dla Microsoftu, z zaczepną komunikacją bazującą na serii dowcipów.

A w międzyczasie mniej nagłaśniane, a bardzo istotne toolkity i-mediowe oraz e-commerce’owe dla P&G w regionie CEEMEA, międzynarodowe wyróżnienia od naszych klientów (P&G, Microsoft), czy sukcesy naszych kreatywnych na festiwalu w Cannes (w tym roku złoto na Young Creatives w kategorii digital).

To dodaje skrzydeł i kopa do dalszej pracy. Nie walczymy o fame, jednak spektakularne projekty owocują. Np. liczniejszymi niż zwykle aplikacjami o pracę przysyłanymi do agencji :)

3. Najtrudniejsze zawodowe wyzwanie, z jakim przyszło mi się zmierzyć, to...

Właściwie te najtrudniejsze są jeszcze przede mną ;) W poprzednich latach musiałem radzić sobie z sytuacjami, w których nie miałem doświadczenia: pokierowanie agencją przez rok i renegocjacja kontraktu z największym klientem, ukończenie wielomiesięcznego projektu w sytuacji personalnego konfliktu z szefem.

Ostatnie wyzwania to raczej dość skuteczne zarządzanie kryzysami komunikacyjnymi moich klientów (nocne nasiadówki, namawianie prezesów do publicznych wystąpień ;) lub próby przeprowadzenia rewolucji w dużych korporacjach.

Mierzenie się z wyzwaniami jest prostsze, gdy ma się support ze strony przełożonych i współpracowników. Obecny zespół IS daje mi do tego olbrzymią inspirację i energię.

4. Projekt marketingowy, z którego jestem najbardziej dumny, to...

Jeszcze go nie zrealizowałem. Będzie miał ponadprzeciętne efekty biznesowe, bo takie mnie interesują.

Natomiast dotąd najbardziej łechcą mnie projekty, których mechanika powstała w mojej głowie i udało się przekonać do niej kolegów z agencji oraz klienta. Nawet pod takimi nie podpiszę się jednak samodzielnie. Sukcesy mają wielu ojców, a moje kreatywne plemniki nie są zazdrosne ;)

Komentarze

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij