Jesteś słoniem w składzie danych?

Jesteś słoniem w składzie danych?

Big Data jest jeszcze do okiełznania. Tak twierdzi opiniotwórcza firma badawcza Gartner. Dopiero w 2016 roku zrozumiemy możliwości wykorzystania wielkich zbiorów danych pochodzących z różnych źródeł i zaczniemy z nich świadomie korzystać.

Zdjęcie royalty free z Fotolia

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

Analizujemy na każdym kroku. Zarówno w sprawach osobistych, jak i biznesowych. Pytanie, czy za analizą idą odpowiednie wnioski. Tylko wyciągając właściwe wnioski jesteśmy w stanie poprawić się na przyszłość. Zmodyfikować lub zbudować strategię komunikacyjną firmy, polepszyć segmentację rynku, zoptymalizować wyzwania logistyczne i wreszcie, co najważniejsze, zbudować przewagę konkurencyjną.

Big Data to piękna dziewczyna, tylko jak z nią rozmawiać?

Gartner przewiduje, że jeszcze do 2016 roku pojęcie Big Data nie będzie w pełni zrozumiane. Dlatego teraz jeszcze zachłyśnięci tym terminem, chcemy podporządkować mu każdy zbiór danych. Dodatkowo Gartner przewiduje także, że w ciągu przyszłego, 2015 roku, 85 proc. z 500 najbogatszych przedsiębiorstw nie będzie w stanie wykorzystać Big Data, aby wykreować przewagę konkurencyjną.

Popularność Big Data poszybowała od końca roku 2011. Co w prosty sposób możemy sprawdzić w trendach Google. Wraz ze wzrostem popularności, rośnie także świadomość problemu i zainteresowanie budową narzędzi, które sprostają oczekiwaniom przedsiębiorców. Wszystko rozbija się o wnioski. Sami nie jesteśmy w stanie przetworzyć ogromnych zbiorów danych. Od tego mamy narzędzia, algorytmy, technologię.

Najszybszy samochód nie zmieni nas w najlepszego kierowcę

Dysponując narzędziami, które są w stanie udźwignąć ciężar Big Data, sami też musimy posiadać odpowiednią wiedzę. Mimo upraszczania systemów i aplikacji do wizualizacji danych i przeprowadzania analiz, potrzebni są ludzie z właściwym przygotowaniem do pracy na liczbach.

Jeden trend wynika z drugiego. W momencie kiedy świat uległ fascynacji i możliwościom Big Data, zbudziła się nowa potrzeba. Potrzebni są analitycy. To ma być jeden z najbardziej pożądanych zawodów w przeciągu najbliższych lat. Dobry analityk pomoże zbudować przewagę konkurencyjną i osiągnąć spektakularne sukcesy.

Coraz częściej słyszymy o fascynujących przykładach wykorzystania ogromnych zbiorów danych w najróżniejszych branżach. Tesco w Malezji miało problem z odbudowaniem lojalności wśród klientów. Wychodząc słusznie z założenia, że jeden lojalny klient jest więcej wart niż pięciu nowych, postanowili naprawić tę sytuację. Zaczęli od analizy trendów panujących na rynku, danych z kart lojalnościowych, które prezentowały jak, kiedy i co kupowali ich klienci. Chcieli jak najbardziej spersonalizować swoją ofertę. Im bardziej komunikacja z klientem jest indywidualna, tym bliżej jesteśmy pozyskania jego lojalności. Chodzi o to, żeby nie zwracać się do tłumu, ale bezpośrednio do jednostki lub przynajmniej zbudować takie wrażenie.

Efekt analizy Big Data przez Tesco w Malezji, to reaktywowanie 3000 klientów, wzrost lojalności klientów o 30 proc.. W okresie 4 tygodni do sklepu powraca 700 klientów.

Kolejnym i jednym z najbardziej medialnych przykładów jest przygotowanie produkcji serialu House of Cards. Firma Netflix zrealizowała produkcję w oparciu o analizę wzorców zachowań, przyzwyczajeń, gustów swoich klientów. Serial odniósł sukces, ale firma Netflix, o tym sukcesie była przekonana jeszcze przed premierą.

Liczby nie kłamią. W case studies dotyczących Big Data, liczby też są "Big". Tipp24 AG, platforma do obstawiania zakładów na europejskich loteriach, przeanalizowała miliardy transakcji i setki czynników określających przyzwyczajenia konsumentów. W konsekwencji firma mogła spersonalizować marketingową komunikację w czasie rzeczywistym oraz skrócić, aż o 90 proc., czas potrzebny do budowania modeli przyszłych zachowań konsumentów.

T-mobile USA dzięki analizie danych z systemów CRM i mediów społecznościowych był w stanie w 3 miesiące zmniejszyć o 50 proc. liczbę klientów, którzy rezygnowali z usług firmy.

Kiedyś byliśmy górnikami, teraz jesteśmy odkrywcami

Wraz z rozwojem technologii w kierunku praktycznego wykorzystania przez użytkownika nietechnicznego, zmieniają się także pojęcia. Kiedyś mówiliśmy o Data Mining i skomplikowanych procesach wydobywania informacji. Teraz w nowej odsłonie mówimy o Data Discovery. Wyszliśmy z kopalni na powierzchnię. Teraz jesteśmy odkrywcami. Odkrywanie danych, wizualizacja i umiejętność wyciągania właściwych wniosków, to niezwykle dynamicznie rozwijający się rynek.

Analiza ogromnych zbiorów danych gromadzonych z wielu różnych źródeł, pozwala przewidywać, poprawiać w czasie rzeczywistym. Reakcja na problem, błąd techniczny czy nieoczekiwaną sytuację, w biznesie musi być jak najszybsza. W obliczu rosnących wymagań konsumentów i ich przyzwyczajenia do szybkiego dostępu do informacji, przedsiębiorcy powinni reagować w możliwie najkrótszym czasie. Bez odpowiednich narzędzi, zwyczajnie i banalnie pozostaną w tyle.

Trzeba pamiętać, że Big Data to nie tylko świat biznesu i praca nad zwiększeniem zasięgu i zysku. Rządy, samorządy, fundacje, stowarzyszenia, mogą i powinny korzystać z możliwości i narzędzi odpowiednich do analizy ogromnych zbiorów danych. Wielka Brytania uznała badania nad Big Data jako jeden z ośmiu strategicznych kierunków rozwoju nowych technologii. Technologia przenika przez każdy aspekt naszego życia.

Wszędzie zostawiamy nasze elektroniczne odciski i ślady na piasku. Porównanie z piaskiem nie jest przypadkowe. Najprostszy i pozostawiający pole do przemyśleń sposób, w jaki można opisać Big Data, to określenie świata jako piaskownicy, a Big Data jako piasku, który się w niej znajduje. Zastanawiałeś się kiedyś, ile danych przesypuje się Tobie przez palce? Im lepiej zrozumiemy ideę Big Data i narzędzia Data Discovery, tym więcej będziemy mogli przewidzieć i poprawić.

 

 

Krzysztof Syrek

Content Marketing Specialist w Sagra Technology. Odpowiedzialny za marketing treści, co łączy w sobie współpracę m.in. podczas tworzenia strategii PR, social media, kampanii reklamowych. Mieszanka kontrastująca bloggera (m.in. sagrablog.pl, hashclout.it, polecamszczecin.pl), poety (publikacje w ogólnopolskich pismach literackich) i pasjonata nowych technologii. Karierę rozpoczynał jeszcze na studiach, jako dziennikarz w Mediach Regionalnych. Zwolennik ciągłego rozwoju, niekończącej się edukacji i myślenia poza pudełkiem.

Komentarze

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij