Ho, ho... cholera! Jak ważny jest account w projekcie internetowym!

Ho, ho... cholera! Jak ważny jest account w projekcie internetowym!

Święta idą. Nie byłem w markecie, ale wiem. Ogłosiły to “dzwonki sań” zasłyszane w radiowym spocie jakiegoś banku. Pod choinkę życzę Wam, moi drodzy klienci agencji, jednego - dobrego accounta.

zdjęcie: thechive.com

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

Słabe życzenia? Wolisz większy budżet projektu, dłuższy termin i złotą statuetkę za osiągane wyniki? Mówisz - masz. To właśnie załatwi Ci dobry account czy kierownik projektu. To, a nawet więcej. Ale o tym na koniec.

Opiekun w agencji nie sprawi, że zarząd wspaniałomyślnie dostawi jedno zero z tyłu Twojego budżetu. Może jednak zwiększyć siłę nabywczą kwoty, jaką ustaliliście w umowie i sprawić, że dostaniesz więcej. Chodzi po prostu o jakość efektu końcowego. Skończyły Ci się trzy bezpłatne tury poprawek grafiki? Wyrozumiały account zorganizuje ekstra pomoc, która pozwoli zakończyć kreację bez awantury na prawnicze paragrafy. Powstaje wątpliwość czy dane zgłoszenie zakwalifikować jako błąd czy prace rozwojowe? Gospodarny account ma zawsze w zanadrzu parę zapasowych godzin na uprzejme ukłony dla swoich klientów. Takich momentów w realizacjach internetowych bywa więcej i sumując je, możemy mówić o realnie oszczędzanych pieniądzach.

A co ma account do nagród? Ano właśnie ma. Najlepsze projekty tworzą ludzie, którym się chce. Chcieć muszą architekt informacji, twórca tekstów, grafik, koder i programista. Każdy bez wyjątku. A kiedy im się chce? Jak są zmotywowani. Każdego dnia przyda się dobre słowo, czujna uwaga i głos krytyki. Więc nawet jeśli prześlesz e-mail pełen superupierdliwych poprawek, dobry account zorganizuje to tak, że zespół projektu poczuje do Ciebie życzliwą wdzięczność za ich znalezienie. Tak, tak, to możliwe. I dla jasności - wcale nie sądzę, że Twoje poprawki są upierdliwe, to taki zabieg stylistyczny, aby przejaskrawić przykład.

Czas nie jest z gumy, to pewne. Dzień leci za dniem, zbliża się termin premiery Twojej nowej strony internetowej. W teorii… Bo czy się zbliża naprawdę? Czy account skutecznie “zachęcił” Cię do dostarczenia wszystkich materiałów? Czy wystarczająco mocno użył łokci, aby zadbać o dobre miejsce w harmonogramie pracowni swojej agencji? Czy sprawnie popychał do przodu wszystkie osiemdziesiąt sześć wątków Twojego projektu? Mam nadzieję i trzymam za to kciuki.

Pyszny account, wstrząśnięty, nie zmieszany prawie gotowy. Agencja realizuje, dowozi efekty, Ty płacisz i tak w koło. Aha, właśnie! Czy w koło? Co sprawia, że powierzysz agencji kolejne budżety, zaufasz jej i polecisz dalej? To relacja. Dobra relacja sprawi, że nie przyjdzie Ci do głowy zmiana wykonawcy. I to nawet w trudnej chwili. Oto cel ostateczny, święty Graal misji accounta:

Klient ma lubić pracę z agencją. Klient ma LUBIĆ pracę z agencją.

Twój account może być sympatyczny, dostępny i przystępny, upewniać Cię, że Twój projekt jest ważny, mówić “kurwa”, jeśli Ty mówisz “kurwa”, nie zostawiać pola do niepokojących domysłów i obaw, nie dawać powodu do myślenia “czy oni tam w ogóle pracują po 16-tej?”. Może wyprzedzać Twoje oczekiwania.

I jak? Chcesz więc takiego accounta w swoim projekcie?

PS

Na potrzeby tekstu uprościłem i pomieszałem stanowiska accounta i kierownika projektu. Wierzę, że zostanie mi to odpuszczone, albowiem wiem, jaka jest różnica.

 

Komentarze

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij