Reklama w mediach społecznościowych – kto płaci, kto zarabia, kto najbardziej korzysta?

Reklama w mediach społecznościowych – kto płaci, kto zarabia, kto najbardziej korzysta?

Niepostrzeżenie, tuż pod naszymi nosami, wyrosła gigantyczna platforma reklamy, która zagospodarowuje coraz to nowe obszary rynku i nie pozwala konkurencji na spokojny sen. Platformę tę stanowią oczywiście media społecznościowe, takie jak Facebook, Twitter lub Pinterest.

fot. Startup Stock Photos

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

Czy ich dominacja w dalszej perspektywie czasu całkowicie odetnie dopływ tlenu innym mediom? I kto jest w istocie największym wygranym w globalnej bitwie o klienta?

Dla potrzebujących tlenu reklamobiorców „starej daty” prognozy zilustrowane liczbami prezentują się nader niewesoło. W myśl badań przeprowadzonych przez eMarketer, przeciętny Brytyjczyk miał w 2014 roku po raz pierwszy spędzić więcej czasu przed ekranem laptopa, tabletu i wreszcie smartfona niż przed ekranem telewizora. Z deklarowanych 8 godz. 30 min dziennie poświęconych mediom w całości (w tym radiu i prasie drukowanej), aż 3 godz. 41 min miało przypaść w udziale surfowaniu w sieci, a tylko 3 godz. 15 min oglądaniu telewizji. Zadecydował o tym m.in. znaczący wzrost popularności takich urządzeń jak tablety czy smartfony, które dzięki swej mobilności zaczęły powoli wypierać klasyczne pecety czy nawet laptopy. Jak się do tego mają media społecznościowe?

Ten, który płaci

Zważywszy, że na świecie jest blisko 3 mld internautów, z czego przeszło 2 mld stanowią użytkownicy mediów społecznościowych, daje to dość klarowny obraz sytuacji. Niegdyś niewinnie prezentujący się obszar sieci, służący głównie nawiązywaniu interakcji, wymianie poglądów i dzieleniu się spostrzeżeniami na wszelakie tematy, w pewnym momencie ewoluował w spersonalizowany nośnik reklamy, dzięki któremu firmy mają możliwość kontaktowania się z potencjalnymi bądź aktualnymi klientami, szerszego promowania swoich produktów, docierania do kolejnych odbiorców za sprawą łańcucha relacji czy wreszcie tworzenia wirtualnej nici porozumienia z pracownikami – do tej pory częstokroć anonimowymi bloczkami w rozbudowanej strukturze korporacyjnej. Dlatego też raport przygotowany wspólnie przez LinkedIn oraz TNS nader jasno wykazuje, że:

  • 81 proc. małych i średnich przedsiębiorstw używa mediów społecznościowych, by rozwijać swój biznes,
  • 94 proc. małych i średnich przedsiębiorstw używa ich w celach marketingowych,
  • 3 z 5 małych i średnich przedsiębiorstw rejestruje zyski związane z użytkowaniem social media,
  • 91 proc. z w/w uważa, że media społecznościowe są efektywne, a 81 proc., że pomagają wytyczać nowe ścieżki biznesowe.

Opisane wnioski znajdują również potwierdzenie w liczbach wynikających ze statystyk dostarczonych przez portal analityczny Statista. W 2014 roku szacunkowo 7,52 mld dolarów miało być wydanych przez same amerykańskie spółki na reklamę w social media, a tendencja wzrostowa cechująca ten rynek ma powiększyć wspomniane nakłady do 17,34 mld w 2019 roku.

Ten, który zarabia

Bez reklamy funkcjonowanie serwisów społecznościowych byłoby niemożliwe, a przecież większości z nich wiedzie się z miesiąca na miesiąc coraz lepiej. Po podliczeniu trzeciego kwartału finansowego 2013 roku okazało się, iż Twitter zdołał uzyskać przychód w wysokości 168,6 mln dolarów. W trzecim kwartale 2014 roku podwoił ten wynik z nawiązką kwotą 361 mln dolarów. Facebook, wciąż bezwzględnie najbardziej dochodowy, na koniec trzeciego kwartału 2013 roku pochwalił się sumą 2,02 mld dolarów, a w październiku 2014 roku już 3,2 mld. LinkedIn, który w trzecim kwartale 2013 roku osiągnął przychód szacowany na 393 mln dolarów, w październiku 2014 roku szczycił się już okrągłą sumą 568 mln. A to tylko niektóre przykłady. Przecież jest jeszcze Pinterest, Instagram, Google+ i wiele, wiele innych, równie dochodowych cyfrowych nośników reklamy. Jak na dłoni widać więc rosnące zainteresowanie przedsiębiorców marketingiem social media. Co decyduje o jego atrakcyjności?

  • w 2014 roku jeden na cztery dolary (traktowane globalnie) miał być wydany w sieci,
  • 78 proc. ludzi ufa opiniom klientów spoza ich rodzimego kraju, co oznacza, że internet sprowadził granice państw do kartograficznej drobnostki,
  • przedsiębiorstwa, za sprawą social media, mają możliwość kierować dedykowaną reklamę do wcześniej wytypowanej grupy klientów,
  • klient czyta o produkcie, klient kupuje produkt – w przypadku telewizji czy radia zależność ta nie funkcjonuje równie skutecznie,
  • efekty działania reklamy typu „social” są łatwe do zmierzenia i zinterpretowania dzięki rozlicznym narzędziom oferowanym przez serwisy społecznościowe,

inwestowanie w social-reklamę jest o wiele bardziej efektywne z punktu widzenia finansowego, a pozytywne skutki danej kampanii, zwłaszcza w przypadku średnich i małych przedsiębiorstw, można zaobserwować w krótkim okresie czasu.

Ci, którzy korzystają

Z oczywistych względów, najbardziej na reklamie w social media korzystają reklamobiorcy. Zaraz za nimi, a nierzadko obok nich, maszerują dumnie reklamodawcy. Dlaczego? Szacunkowo tylko 18 proc. telewizyjnych kampanii reklamowych spotyka się z faktycznym odzewem ze strony widzów – potencjalnych konsumentów. Ponadto reklamy telewizyjne są niezwykle drogim przedsięwzięciem, podobnie zresztą jak reklamy radiowe. W przypadku tych ostatnich należy wziąć jeszcze pod uwagę nasilającą się migrację słuchaczy z tradycyjnych stacji naziemnych do tych niekomercyjnych. Malejące zainteresowanie prasą drukowaną sprawia, że podobnie odsetek zainteresowanych reklamą publikowaną na jej łamach systematycznie spada. Również reklama outdoor, w postaci np. bilbordów, ze swoją krótkoterminowością, ograniczoną formą przekazu i wciąż przesadnie wysokimi cenami, nie może się nijak mierzyć z reklamą cyfrową.

Paradoksalnie, na reklamie w social media korzystają również sami odbiorcy końcowi, gdyż mają okazję zapoznać się z materiałem, który może ich faktycznie zainteresować ze względu na wcześniejsze targetowanie, dowiedzieć się niemal z miejsca o dostępnych promocjach, wziąć udział w konkursach z nagrodami i wreszcie dokonać świadomego zakupu, podyktowanego nie tylko faktem zobaczenia samej reklamy, ale również opiniami klientów będących już w posiadaniu danego produktu. Oczywiście zalew reklam szumnie opływających social media bywa nużący i w wielu przypadkach potrafi bardziej zniechęcić, niż zachęcić do potencjalnego zakupu. Nie zmienia to jednak faktu, że owo medium stale rośnie w siłę i nie daje konkurentom, przynajmniej tym nieinternetowym, nadziei na przesadnie zyskowną przyszłość.

 

 

Autor:
Łukasz Jabłoński - specjalista ds. copywritingu w Grupa TENSE

Komentarze

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij