Pełnoletność marketingu społecznościowego

Pełnoletność marketingu społecznościowego

Świat marketingu internetowego dorasta. Jest już w takim wieku, że możemy legalnie pójść z nim na randkę.

Zdjęcie royalty free z Fotolia

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

Żyjemy w świecie, gdzie kontakty bezpośrednie zastąpiły pośrednie interakcje, miejsce face to face zastępuje interface to interface. Po pojawieniu się mediów społecznościowych nastąpiła eksplozja kognitywnej nadwyżki – rozpoczęła się fala amatorskiej twórczości. Każdego dnia dajemy upust swojemu ekshibicjonizmowi i wypluwamy do internetu gęstą wydzielinę informacji, często bezmyślnych. Jesteśmy narcyzami, którzy chętnie korzystają z największej atrakcji, jaką dał ludziom internet – możliwości bycia obserwowanym przez innych.

Tworzyć może każdy, każdy z nas ma głos – donośny, wyrażający pełną gamę emocji, głos odbijający się głośnym echem w strategiach największych firm. W biznesowym środowisku błyskawicznie zauważono w tym szansę na lepsze niż kiedykolwiek poznanie i zrozumienie klienta. Powstało więc zapotrzebowanie na narzędzia, które umożliwią analizę i agregowanie opinii pojawiających się w globalnej sieci, a także rozpoczęły się poszukiwania specjalistów, którzy przy tych narzędziach zasiądą.

To nie piaskownica. Tu się robi interesy.

Media społecznościowe to ważna przestrzeń do komunikacji z klientem, miejsce do prowadzenia multilogu. Nic w historii marketingu nie dawało nam, konsumentom, możliwości tak otwartej komunikacji z markami. Zignorowanie odbiorców własnej firmy i tego, co mówią w kanałach społecznościowych, może stanowić definicję różnicy między dobrze i źle prosperującym biznesem.

Marketing społecznościowy obejmuje rozległą rzeczywistość, rozszerzając swój zakres wraz z coraz większą liczbą użytkowników, którzy uczą się korzystać z tej przestrzeni.

Marketing społecznościowy wyszedł z fazy niemowlęcej.

Media społecznościowe i marketing internetowy wciąż dojrzewają, nieustannie ewoluują. Mimo, że prawdziwe reguły social media do końca się nie wytworzyły, to sporo firm przetarło już szlaki, zajęło się obserwacją zachowania konsumentów na kanałach społecznościowych, dokonało analizy konkretnych przypadków, chcąc stworzyć standard „dobrych praktyk”. W dalszym ciągu rozwijają się takie dziedziny jak: ochrona reputacji online, obsługa klienta w sieci, analiza efektywności działań marketingowych, czy budowa biznesu zintegrowanego z mediami społecznościowymi.

Social media potwierdza swoją wartość w jeszcze większym stopniu niż roku temu. Istnieją wzory do naśladowania, wskazówki, co robić, a czego nie, a także zasady, interpretacje i uregulowania, dzięki którym firmom łatwiej poruszać się w przestrzeni społecznościowej.

Firmy, które są skazane na sukces nie mówią już: „Potrzebna jest nam strona na FB”, ale: „Chcemy nawiązać relację z klientami, wykorzystując media społecznościowe w sposób strategiczny”.

Marketing społecznościowy dojrzewa.

Lista serwisów społecznościowych, na których można efektywnie budować pozycję marki wydłuża się. W fazie niemowlęcej zaczynaliśmy od Facebooka, czy Twittera. Mimo coraz większej ilości kanałów, często powtarzane przez marketingowców hasło „Bądź wszędzie” zostaje zastępowane „Bądź tam, gdzie ma to wymierne korzyści dla Twojego biznesu.”

Wraz z dojrzewaniem social media następuje rozwój marketingu realizowanego w czasie rzeczywistym. Marki muszą opanować realtime marketing, co więcej, muszą wyróżnić się na tle konkurencji (m.in. kapitalizując bieżące trendy), by przebić się przez ogrom informacji w sieci.

Najbliższe miesiące będą charakteryzowały się coraz większym zrozumieniem potrzeby prowadzenia działań marketingowych w mediach społecznościowych, a także wykorzystaniem tych kanałów w sposób bardziej strategiczny. Ogromna liczba firm zaznaczających swoją obecność na portalach społecznościowych robi to na oślep i w odpowiedzi na pewną „modę”. Niewiele firm wykorzystuje obecność (np. na Facebooku) tak świadomie, żeby znać i umieć mierzyć realne wartości biznesowe, jakie przynoszą im social media.

W niedalekim czasie zmieni się również podejście do treści reklamowych – jakość ponad ilość. Coraz więcej biznesów rozumie i akceptuje konieczność integracji social media z ich strategią marketingową, a także czuje potrzebę wyróżnienia się z kakofonii marketingowych komunikatów. Firmy, które chcą skutecznie konkurować o uwagę klientów, muszą zwracać się do nich z dopasowaną treścią. Zmiana nastąpi głównie w obszarze małych i średnich przedsiębiorstw.

Przepaść pomiędzy biznesami, które dobrze sobie radzą w social media, a tymi, którzy radzą sobie słabo, znacząco się poszerzy. Aby firma odniosła sukces, należy skupić się na tym, jak możesz pomóc swojemu konsumentowi, a nie na tym, co możesz od niego dostać.

W przyszłości ujrzymy wysyp nowych aplikacji social media, związanych z najróżniejszymi dziedzinami życia: produktywnością, komunikacją, rozrywką czy e-bookami. Coraz więcej firm będzie tworzyć „markowe” (promujące konkretny brand) aplikacje na Facebooka. Głównie po to, by wykorzystać potencjał tej platformy do wirusowego rozprowadzania wiadomości w czasie rzeczywistym. Narzędzia social media staną się o wiele bardziej wszechstronne. Sprawią, że będziesz bardziej produktywny i zwiększy się Twój internetowy wpływ na otoczenie, w czasie, gdy konkurencja będzie czynić nieudolne starania, by odnaleźć metodę zwiększenia własnej widoczności i wartości w oczach swoich docelowych klientów.

Media społecznościowe przestały być mglistą krainą.

Przeczytanie tego artykułu zajęło Ci dwie minuty. W tym czasie na Facebooku pojawiło się ponad 1,5 miliona nowych statusów, milion komentarzy. Na YouTube dodano 50 godzin nowych materiałów wideo, a na Twitterze 200 tys. wpisów.

Social media to fala przyszłości, która się nie cofnie. Nie chcesz zostać zalany? Nie odwracaj się od niej.

 

  

Katarzyna Splitt
Brand Manager w agencji reklamowej brandband.

Na co dzień łączy umiejętności stratega, zwinnego akrobaty i czarodzieja. Swoją wiedzą i doświadczeniem chętnie dzieli się ze studentami Uniwersytetu Gdańskiego.

Komentarze

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij