Jak zacząłem swoją przygodę z marketingiem (cz. 2)

Jak zacząłem swoją przygodę z marketingiem (cz. 2)

O tym jak rozpoczęli swoją przygodę z marketingiem, od czego zacząć, a także skąd czerpać wiedzę opowiedzieli nam Paweł Strykowski (WhitePress), Michał Żołądkowski (Juicy Relations), Maksymilian Śleziak (miniCRM) oraz Marcin Dworucha (F25).

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

dr Paweł Strykowski
WhitePress 

Doświadczony manager, od dwudziestu lat aktywny na rynku e-biznesu. Początkowo zajmował się wdrażaniem systemów zarządzania dla MŚP oraz wdrażaniem systemów ERP/CRM rozwijając firmę WizjaNet sp. z o.o.. Obecnie zarządza siecią regionalnych portali informacyjnych skupionych w ramach grupy MediaBielsko.pl oraz Grupą Portali Weselnych. Od grudnia 2013 roku jest współwłaścicielem platformy Whitepress.pl, której celem jest ułatwianie publikacji artykułów promocyjnych i eksperckich w wartościowych miejscach w Internecie. W ciągu pierwszego kwartału platforma przyciągnęła ponad 500 serwisów internetowych. Ukończył studia doktoranckie w Instytucie Badań Systemowych Polskiej Akademii Nauk.

Jak rozpocząć swoją przygodę z marketingiem?

Zrozumienie marketingu można zacząć od siebie. Obserwując własne reakcje jesteśmy w stanie ocenić, jakie reklamy i formy promocji są ciekawe, a jakie zupełnie nieskuteczne. Drugim etapem może być edukacja z naciskiem na analitykę, gdyż nasze wrażenia i oceny są bardzo subiektywne. 

Skąd czerpać wiedzę?

Źródła wiedzy to żaden problem. Mamy w Polsce więcej blogów niż czytelników, wśród nich jest wiele bardzo dobrych. Ta wiedza jednak się zmarnuje bez naszej weryfikacji. Trzeba doświadczać, podejmować dobre i złe decyzje, a potem wyciągać własne wnioski. 

Jak Ty rozpocząłeś swoją przygodę z marketingiem?

Prowadząc portal www.bielsko.biala.pl cały czas obserwowałem działania konkurencji w szerokim tego słowa znaczeniu. Analizowałem każdy plakat, billboard, spot w radiu i zadawałem sobie pytanie: dlaczego tak wiele lokalnych kampanii marketingowych jest realizowanych bez nas? Okazało się, że sami mieliśmy wtedy słabą pozycję na rynku i słaby marketing. Na słaby marketing składało się wiele czynników, takich jak niespójna komunikacja, niskiej jakości materiały reklamowe, niejednoznaczna polityka cenowa, słaba marka. Wszystkie te elementy poprawiamy do dzisiaj. A co najważniejsze staramy się tworzyć produkt, który odpowiada na potrzeby klientów. Obserwacja potrzeb klientów i edukacja w zakresie marketingu pozwoliły na dość szybkie wypromowanie najnowszego przedsięwzięcia jakie prowadzę, czyli firmy WhitePress. W tym przypadku głównym narzędziem, jakie stosuję jest content marketing.

 

Michał Żołądkowski
Juicy Relations

Doświadczony manager, samodzielnie realizujący działania w zakresie PR i rozwoju biznesu (na stałe co najmniej trzy firmy jednocześnie). Prowadził działania komunikacyjne dla kilkunastu rozpoznawalnych marek, polskich i zagranicznych. Doświadczony we współpracy z agencjami PR, reklamowymi i innymi podmiotami działającymi na rynku marketingu. Obecnie zarządzający agencją Juicy Relations, zajmującą się Public Relations, content marketingiem i relacjami z klientami. Pasjonat etykiety biznesowej.

Jak rozpocząć swoją przygodę z marketingiem?

Marketing to trudna i specyficzna dziedzina. Na początku (później zresztą też) liczy się upór w dążeniu do celu, ogromna proaktywność i trochę szczęścia. Dobry marketer musi „czuć” wiele różnych tematów, nastroje społeczne, trendy. Musi lubić rozmawiać z ludźmi i ich słuchać. Naturalnie musi mieć też w sobie dużo kreatywności, ale uważam, że dużo ważniejsza jest wytrwałość. Trzeba być przygotowanym na to, że powodzenie nie przyjdzie od razu. Pierwsze kroki będą nieudolne, często skończą się potknięciem albo wręcz upadkiem. Wtedy kluczowe jest, żeby się podnieść i iść dalej. Nikt nie obiecywał, że będzie łatwo. Kiedy już jesteśmy uzbrojeni w tę wiedzę, najlepiej zacząć od różnego rodzaju staży i projektów, nawet niewielkich. Pokaże to pracodawcy, że się staramy, szukamy różnych rozwiązań, próbujemy sobie radzić – to bardzo cenne podejście. Jednak nie można przesadzać. Im wcześniej tym lepiej warto „zaczepić” się w firmie lub agencji i tam stawiać swoje pierwsze kroki.

Skąd czerpać wiedzę?

Same studia straciły większość wartości, którą niegdyś reprezentowały. Dzisiaj prawie każdy ma „mgr” przed nazwiskiem, to przestało być osiągnięcie. O wiele ważniejsza jest praktyczna wiedza. Jeśli już studia to raczej związane ze specjalizacją. Marketer doskonale znający się na finansach zawsze szybciej znajdzie dobrą pracę, niż ten znający się jedynie na marketingu. Kursy i szkolenia zawsze i wszędzie – tych nigdy dość. Nie można zapominać przy tym o umiejętnościach miękkich, nawet niekoniecznie związanych z marketingiem (pamięć, negocjacje, języki obce, techniki relaksacyjne, zarządzanie czasem… jest tego sporo, w CV dobrze wyglądają i przydają się naprawdę w wielu bardzo różnych sytuacjach). Dobrze jest móc się pochwalić przynajmniej jednym, dużym, profesjonalnym szkoleniem zawodowym, na przykład na gruncie PR jest to LSPR.

Jak Ty rozpocząłeś swoją przygodę z marketingiem?

Tak jak większość osób – od stażu w agencji. Tu od razu rada dla przyszłych marketerów – nie czekajcie, aż pojawi się ogłoszenie o staż w medium branżowym. Wtedy na takie ogłoszenie odpowiada nawet kilkaset osób i wasze szanse maleją. Zróbcie sobie listę agencji, do których chcielibyście aplikować, mają profil działalności bliski waszym zainteresowaniom lub po prostu takich, które są blisko domu. Wysyłajcie CV – o to nikt nigdy nie będzie mieć pretensji, a szansa, że akurat traficie w dobry moment jest wbrew pozorom spora. Ja na początku swojej drogi zawodowej byłem na dwóch stażach w agencjach. Oba zdobyłem dzięki samodzielnej wysyłce CV. Potem przyszła stała praca w agencji, a po jakimś czasie (czynnik szczęścia, o którym pisałem) pojawił się pierwszy projekt realizowany zdalnie. To był początek pracy, którą kontynuuję do dzisiaj.

 

Maksymilian Śleziak
Współwłaściciel miniCRM 

Od ponad 10 lat związany z branżą internetową. Jest współwłaścicielem agencji Ageno, tworzącej rozwiązania e-commerce oraz jednego z najpopularniejszych prostych CRM-ów w Polsce miniCRM.pl. W czasie wolnym eksploruje rowerem góry, w poszukiwaniu nowych ciekawych miejsc. Od wielu lat miłośnik produktów firmy Apple.

Jak rozpocząć swoją przygodę z marketingiem?

Nie ma idealnego sposobu, tak jak nie ma idealnego marketingu. Jednak jak zawsze najlepiej jest rozpocząć od małych kroków. Powoli zdobywać wiedzę o podstawach marketingu, czytać, szukać, testować różne rozwiązania na małą skalę. Warto cały czas sprawdzać co działa, w jakich warunkach i dlaczego – wyciągać wnioski. Nie bać się próbować wszystkiego, co wpadnie nam w oko, nawet jeśli wydaje nam się, że dane działanie nie będzie efektywne. Często z połączenia kilku technik powstaje coś, co w danym projekcie procentuje. Po pewnym czasie wyrobi się w nas intuicja, której będzie można w pewnym zakresie zaufać.

Skąd czerpać wiedzę?

Studia, w znakomitej większości dadzą wiedzę czysto teoretyczną. Kursów nie znam, ale na pewno dobrym miejscem są spotkania i wykłady branżowe. Uważam jednak, że najlepszym miejscem jest internet – blogi, magazyny internetowe, subskrypcje, social media, video i wiele innych.

Na liście ulubionych na Facebooku mam między innymi Jacka Kotarbińskiego, Natalię Hatalską, Pawła Tkaczyka. Śledzę ich wpisy, czym się interesują, jakie kwestie poruszają i co udostępniają.

Staram się regularnie przeglądać blogi oraz magazyny marketingowe, których w tym momencie jest całe mnóstwo. Nie jestem w stanie czytać całego internetu, ale już przeczytanie nagłówków RSS i wybranych artykułów powoduje, że widzę, w którym kierunku podąża rynek, jakie nowe drogi są odkrywane i co się sprawdza. Często inspiruje się też akcjami offline. Taki mix wiedzy i różnych nowinek pozwala wykreować nowe pomysły.

Jak Ty rozpocząłeś swoją przygodę z marketingiem?

Nie mogę określić precyzyjnie miejsca, w którym rozpocząłem przygodę z marketingiem. Naturalnie podczas prowadzenia naszego projektu – miniCRM.pl potrzebowaliśmy dotrzeć do potencjalnych klientów, sprawić, aby nasz produkt był widoczny i rozpoznawalny. Dużo czytałem, podpatrywałem, jak robią to za oceanem. Pozyskiwałem sukcesywnie coraz większą wiedzę i testowałem różne rozwiązania.

Ważne, aby nie bać się błędów, przeć do przodu i testować wiele różnych decyzji. Warto pamiętać, że w prostocie drzemie siła. Często szukamy skomplikowanych dróg na około, podczas gdy najprostsza droga jest pomijana, jako ta podejrzanie zbyt prosta.

 

Marcin Dworucha
Managing director, Dom produkcyjny F25

 

Jak rozpocząć swoją przygodę z marketingiem?

Aby rozpocząć potrzebne są dwie rzeczy: zainteresowanie tematem i szkoła, która zbuduje podstawy. Zainteresowanie tematem umożliwi chęć do pogłębiania wiedzy, zacząłbym od szkoły, od studiów. Później ważne są praktyki, aby podpatrzeć jak to naprawdę jest, zrobić kilka projektów jako pomocnik, asystent i tak wejść na ścieżkę kariery, jak jesteś dobry to już Cię nie wypuszczą. Jest dużo ludzi na rynku marketingowym, ale największe talenty są bezcenne :)

Skąd czerpać wiedzę?

Ważne są studia, które zbudują teoretyczną podstawę do praktyki, rozbudzą ciekawość marketingową, ale ważniejsze chyba jest to, aby się tym interesować, śledzić trendy, czytać, poszukiwać. Marketing to żywa materia, która zmienia się wraz ze zmianami w społeczeństwie, trendami rynkowymi, rozwojem technologii. Powinno się śledzić branżowe publikacje, oglądać case’y zrealizowanych projektów, nagradzanych w konkursach, czytać portale branżowe, poszukiwać wiedzy.

Jak Ty rozpocząłeś swoją przygodę z marketingiem?

Ja rozpocząłem swoją przygodę już w liceum, zajmowałem się hobbystycznie marketingiem w branży artystycznej. Przygotowywałem identyfikacje wizualne, foldery, stronę internetową, filmy z fragmentami spektakli i budowałem strategię działań w docieraniu do potencjalnych klientów. Była to dla mnie jak na tamten czas świetna zabawa i poligon doświadczalny. Właśnie wtedy zbudowałem w sobie wielkie zainteresowanie produkcją filmową, do której dotarłem poznając ją najpierw w pracy w agencji reklamowej, a kończąc na prowadzeniu domu produkcyjnego F25, czym zajmuję się do dzisiaj.

 

Pierwszą część cyklu znajdziesz tutaj >

Komentarze

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij