Na Facebooku rób TO z języczkiem… czyli jak mówić, by być usłyszanym w mediach społecznościowych

Na Facebooku rób TO z języczkiem… czyli jak mówić, by być usłyszanym w mediach społecznościowych

Na Facebooku panuje swoista moda na sukces. Profile marek zabiegają o uwagę internautów i wciągają ich w przemyślne gry, które w efekcie mają przełożyć się na zainteresowanie fanów i zaangażowanie ich do dialogu.

Bez wątpienia powodzenie fan page’u w dużym stopniu zależy od odpowiednio dobranych lub stworzonych specjalnie na ten użytek grafik i zdjęć. Media społecznościowe to bowiem media przekazu skrótowego, skondensowanego i umożliwiającego błyskawiczną percepcję, a wymagania te spełnia właśnie materiał wizualny. Równie wciągająca może okazać się jednak gra, której materią nie jest obraz, lecz słowo – a więc gra językowa. Fan page, który operuje materią słowną w umiejętny, pomysłowy i zgodny ze strategią komunikacyjną marki sposób również nie uchroni się przed sukcesem.

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

Podpowiadamy, co zrobić, aby fani reagowali na publikowany content entuzjastycznie i obdarzali go gromkimi lajkami.

Daj marce głos

Na początek pozbądź się złudzeń – Facebook z tradycyjną reklamą ma niewiele wspólnego. Zanim więc zabierzesz się za konstruowanie postów, wyrzuć do kosza tak mile widziane w przekazie promocyjnym superlatywy, wykrzykniki i cały misternie tkany język korzyści. Zaistnienie marki na portalu Zuckerberga to jednak oczywiście nie sztuka dla sztuki. Jak połączyć oba sprzeczne dążenia – do wyraźnego zaznaczenia obecności brandu w social media przy jednoczesnym umiarze w zachwalaniu zalet produktu i namawianiu do jego zakupu? Takie zadanie spełnia właśnie content ze szczególnym naciskiem na jego warstwę językową. Dzięki niemu fan page będzie stanowić idealne tło dla prezentacji marki, choć nie zdominuje ona publikowanych na nim treści (wystarczy, że pojawi się w ok. 10-15% postów). Jej pośrednia obecność przejawiać się jednak będzie zarówno w wyborze tematyki, jak też w tone of voice, jakim przemawiamy do facebookowiczów. Fan page insightowy może przykładowo oscylować wokół motywów kojarzących się z brandem (np. serek kanapkowy – lekkość, świeżość, przyjemność i związana z tym kręgiem tematycznym leksyka). Profil o charakterze poradnikowym lub lifestyle’owym może poruszać wątki z różnych dziedzin życia (np. design, moda, kuchnia, ekologia). Aby w poruszane zagadnienia wprowadzić nieco porządku, warto zastosować metodę newsletterową. Oznacza to, że grupujemy nasze posty w tzw. „koszyki tematyczne”, które pojawiają się na tablicach fanów zgodnie z określonym harmonogramem (np. poniedziałek – dzień newsów i ciekawostek, wtorek – dzień zabaw językowych, piątek – dzień błogiego lenistwa itp.). Treść, a także zastosowany język, staną się tym sposobem wartością dodaną dla prezentowanej przez nas marki, która patronuje profilowi, jak też pojawia się na nim w aluzyjny czy kontekstowy sposób. Jednocześnie dedykowany i unikatowy content wpisze się w jej strategię komunikacyjną i będzie współtworzył benefity, które konsument bierze pod uwagę dokonując zakupu.

 

Kto pyta, nie błądzi…

nie powinien jednak także zapominać o odpowiadaniu, zachęcaniu i prowokowaniu fanów do zabrania głosu. Facebookowicze wykażą się aktywnością wówczas, gdy poczują, że chcesz z nimi rozmawiać i zależy Ci na ich opinii. W mediach społecznościowych – podobnie jak w rzeczywistości offline – nie wystarczy bowiem postawić rozmówcy pytania, a potem zniknąć z jego pola widzenia i oczekiwać, że odpowie on sam sobie. Gdy zatem fan reaguje i dodaje swój komentarz, nie zostawiaj go bez odzewu. Można w takiej sytuacji wybrać jeden z wariantów: podziękować za aktywność, polubić odpowiedź, zadać dodatkowe pytanie czy zaprosić pozostałych internautów, którzy z uwagą śledzą pozostawiane przez innych komentarze, do podzielenia się własną opinią.

 

Widzę i opisuję

Grafika, bądź zdjęcie to siła postu. Internauci są bowiem niemal zaprogramowani na wizualne kodowanie prezentowanych im treści. Jednak potencjał i wieloznaczność obrazu warto wykorzystać do przygotowania atrakcyjnego copy. Jeśli uruchomisz wyobraźnię i pomysłowość, post może stać się słowno-obrazkową mini-historią, która uwiedzie niejednego odbiorcę. Co masz do dyspozycji? Cały wachlarz inspiracji językowych, takich jak związki frazeologiczne, przysłowia czy znane cytaty. Co z nimi zrobić? Trafnie dobierać lub oryginalnie przekształcać, aby uzyskać efekt zaskoczenia. Odwołaj się przy tym do tego, co powszechnie znane (np. przysłowie) i zwróć uwagę internauty tym, co nowe (np. gra słów wkomponowana we frazę). Pamiętaj jednocześnie, by nie ulegać nadmiernym uproszczeniom. Między słowem a obrazem ma powstać pewien rodzaj gry i napięcia. Jeśli natomiast użyjesz słów do opisania tego, co przedstawione jest na grafice – zepsujesz całą zabawę.

 

Myśl inaczej i omijaj banał

Umówmy się – nie zawsze masz dla fanów genialny żart lub gorącego newsa. Na Facebooku króluje zamiast tego truizm i banał. Czasem rozmowa przypomina wymianę kilku zdań o pogodzie. Na czym polega Twoje wyzwanie? Masz sprawić, że mimo mało wyszukanego tematu będzie to niezwykle wciągająca pogawędka! Skoro Twoim sprzymierzeńcem nie jest w tym wypadku treść, sięgnij po formę. Stosuj się do zasady: nieważne, co mówisz, ważne, jak to robisz. Zamiast suchego „Dziś polecamy Wam lody waniliowe z ciepłymi naleśnikami”, ogłoś odważnie: „Globalne ocieplenie na naszym profilu! Lody waniliowe rozgrzewają się do wystąpienia w naleśnikach!”. Zamiast radzić „Na śniadanie zjedzcie muesli”, urozmaić przekaz jedną z najbardziej znanych fraz: „Wstrząśnięte, niezmieszane… nasze muesli na śniadanie!”. Udramatyzuj prostotę, odejdź od powszechnych skojarzeń, zastosuj suspens. W mediach społecznościowych liczy się pomysł. To on pozwali Ci się wyróżnić i nie przepaść w tłumie.

NIE za dłuuuuuuuuuuuuuuuugo…

Nawet najbardziej zabawne czy newsowe posty mogą odbić się internautom czkawką, jeśli przesadzisz z ich długością. Treści, które na pierwszy rzut oka odstraszają swoją objętością, są zwykle po prostu ignorowane. Przeciętny użytkownik Facebooka najbardziej ceni bowiem swój czas. Informacje wyświetlające się na jego tablicy muszą zostać uchwycone wzrokiem podczas scrollowania i pobieżnego skanowania oferowanego contentu. Dlatego zanim zdecydujesz się na publikację posta, poświęć 10 minut na zredukowanie go do niezbędnych elementów. Wyeliminuj wszystkie słowa i zdania, bez których nadal jest on zrozumiały i atrakcyjny, a jednocześnie można go szybko przeczytać. Pamiętaj, że im mniej słów użyjesz, tym szybciej przykujesz czyjąś uwagę. Jaka jest ich optymalna ilość? Przyjmuje się, że to zaledwie 250 znaków wraz ze spacjami.

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij