Awantura wokół Uważam Rze na Facebooku

Pressroom NowyMarketing
Tekst, który zaraz przeczytasz jest informacją prasową.
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za jego treść
Awantura wokół Uważam Rze na Facebooku

Zamieszanie w związku z odwołaniem redaktora naczelnego i odejściem wielu autorów z Uważam Rze ma odbicie w social media. Czytelnicy protestują na Facebooku, Twitterze i blogach. W ciągu 1,5 dnia profil pisma na Facebooku stracił ponad 5 tys. fanów (18%).

Co więcej, skasowany został niewygodny dla redakcji wpis na profilu, który zdobył relatywnie bardzo dużą popularność.

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

Przypomnijmy, że w środę został odwołany dotychczasowy redaktor naczelny Paweł Lisicki. W ślad za nim odeszło wielu związanych z tygodnikiem publicystów i współpracowników. Wielu dotychczasowych czytelników zaczęło protestować i nawoływać do bojkotu pisma. Wyraźnie przejawia się to na Facebookowym profilu pisma. Od godziny 18 w środę, 28. listopada, do 7 rano dziś, 30 listopada, fanpage Uważam Rze stracił 5025 fanów, czyli prawie 18%. Jak zresztą widać na wykresie, odpływ fanów nadal trwa i dziś można się spodziewać kolejnych strat. Protest widać też na innych profilach Presspubliki, m.in. na fanpage’ach Rzeczpospolitej i Uważam Rze Historia. Dyskusje toczą się również w innych kanałach social media, m.in. na blogach, w tym w serwisie Salon24.pl oraz na Twitterze. Byli publicyści zapowiedzieli też, że nie oddadzą oficjalnego konta pisma na Twitterze.

Tygodnik „Uważam Rze“ budził silne emocje i kontrowersje, mając grono oddanych czytelników. Teraz część z nich angażuje się na Facebooku i w innych kanałach social media. Niezależnie od kontrowersji wokół pisma i zamieszaniu wokół ostatnich zmian personalnych, to bardzo ciekawy przypadek dla mediów i marketerów. Jest to jeden z pierwszych w Polsce przypadków „odlubiania“ profilu na tak dużą skalę. Facebookowa awantura wydaje się symptomem większego zainteresowania kwestią tygodnika. Co więcej, protesty w social media mogą być ważnym argumentem dla osób nie mających tak wykrystalizowanego zdania. To właśnie z Facebooka, Twittera i blogów mogą dowiedzieć się o sytuacji i poznać opinię innych osób, w tym takich, które uważają za autorytety.

Warto zwrócić również uwagę na zamieszanie wokół postu na fanpage’u tygodnika sygnowanego przez Igora Janke, który został opublikowany w środę po południu. Ten wpis wzbudził bardzo duże zaangażowanie odbiorców, będąc zdecydowanie najbardziej angażującym postem na profilu pisma w ciągu całego bieżącego roku. Pomimo to w czwartek po południu został skasowany. Jak podają Wirtualne Media, sam publicysta twierdzi jednak, że to nie on zamieścił ten wpis. Kasowanie niewygodnych wypowiedzi jest w opinii większości użytkowników social media zachowaniem nagannym i zwykle intensyfikuje sytuacje kryzysowe, co pokazały choćby doświadczenie z usuwaniem komentarzy na stronie Kancelarii Premiera podczas protestów przeciw ACTA w styczniu 2012 r., co szerzej opisywaliśmy na blogu Sotrendera.

Aktualizacje będziemy umieszczać na blogu Sotrendera.

Autorzy: Dr Jan Zając, Zuzanna Krysztopik; współpraca: Krzysztof Mocarski.

Komentarze

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij