Sklep chce sprzedawać na Facebooku

Sklep chce sprzedawać na Facebooku

„Wszystkie wskaźniki z miesiąca na miesiąc idą do góry” - mówią przedstawiciele e-sklepów zapytani o ich doświadczenia z Facebookiem. To dobra wiadomość. Gorsza: tylko niektóre z tych wzrostów dotyczą sprzedaży.

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

UŻYTECZNOŚĆ. Z kolei New Look idzie jeszcze dalej - przedstawia na swoim fan page'u gotowe zestawy/stylizacje z oferty, po zakupie których będzie można wyglądać jak prezentowana na zdjęciu modelka. Dodaje też rady dotyczące make-upu:

Po kliknięciu w link pokazuje nam się dedykowany landing page:

 

Facebook offers

Facebook wychodząc naprzeciw potrzebom sklepów stworzył nowe narzędzie - Oferty. Sklepy, które chcą z niego skorzystać powinny zrozumieć wpierw jego filozofię. Oferty na Facebooku umożliwiają bowiem wirusowe zaprezentowanie swojej promocji (nasi znajomi widzą, że skorzystaliśmy z oferty danego sklepu). Jednak, żeby nie stracić efektu śnieżnej kuli, propozycja musi być rzeczywiście sexy. Czyli zamiast 20% dajemy fanom coś radykalnego, np. 80% i czapkę z daszkiem. Część osób, która się na ofertę nie załapie, być może polubi nas, by w przyszłości nie przegapić okazji. Duży rabat/super oferta to także gwarancja, że fan nie zapomni o ofercie.

Aplikacje konkursowe

Aplikacje na Facebooka to zbyt złożony temat, żeby go tu za jednym razem ugryźć. Podam więc case study, które bardzo dobrze pokaże ich ideę: bardzo podoba mi się (i przyniosła niezły efekt) aplikacja konkursowa,  którą zrobił ASOS. Sklep ogłosił, że jedna z jego fanek może stać się jego twarzą „Denim”. Powstała aplikacje w której mogły dodawać one swoje zdjęcia lub zdjęcia znajomych.  Reszta głosowała. Standard. Aż do finałów: dla 30 finalistek stworzono oddzielne fan page, gdzie dodawały kogo mogły, by zachęcić swoich fanów do głosowania na siebie. Oczywiście, każdy musiał pulubić ASOS, by skorzystać z aplikacji do głosowania. Czyli podręcznikowy przykład wykorzystania earned media. Sklep zanotował 6,8 % wzrost liczby fanów (przy ok. 150 tys. to przyzwoity wynik) i wzrost sprzedaży w promowanej kategorii o 2,6%. Biorąc pod uwagę mechanizm, domyślam się, że bardzo niewiele wydali na całość promocji, zwłaszcza że kampania jest powtarzalna.  

Czego nie robić

Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego f-commerce, czyli prowadzenie sklepu na Facebooku się nie sprawdziło?  Najczęściej, gdy Polak zamierza coś kupić, informacji szuka na Ceneo, Google czy stronie internetowej sklepu. Zaś na Facebooku szukamy kontaktu ze znajomymi. Kropka. Bezpośrednia sprzedaż w tym środowisku byłaby jak wciskanie ludziom towarów, podczas gdy oni siedzą sobie w barze przy piwie (tak określiła f-comerce Sucharita Mulpuru, analityk w Forrester Research). Jest i wyjątek: podobno małe, designerskie marki potrafią jednak korzystać z f-commerce.

Sklepy bywają niecierpliwe. Skoro całego asortymentu nie da się spakować od razu na fan page'u, to często przedstawiają go po kolei, post po poście, produkt po produkcie. A tu wskazane jest rozważne działanie. Każdą ofertę należy ubrać w nowe szaty, by publikacja jej na Facebooku rzeczywiście miała jakikolwiek sens.

Podsumowanie

Tak jak Facebook nie jest dla każdej firmy, tak i nie jest dla każdego sklepu. W dużym uproszczeniu mogę powiedzieć, że jest to miejsce dla sprzedawców z ładnymi, błyszczącymi rzeczami. Takimi, które dobrze wyglądają na zdjęciu (bo kultura obrazkowa na Facebooku to silny trend).

Oczywiście sprytny sklep i w zniewalający sposób sfotografuje lodówkę i fani też będą zachwyceni. A więc kreatywność i zrozumienie praw wiążących się z social media to w tego typu działaniach podstawa.

Wiele sklepów zamiast jednak skupić się na tym, by w unikalny sposób zaprezentować swój produkt, traci czas (swój i klienta) na zdjęcia śmiesznych żółciutkich kaczuszek, nieporadnie wdrapujących się na znudzonego kota. Czy polubiliśmy sklep czy kolejną farmę obrazków z „netu”?  O czym informujemy naszego klienta, publikując takie treści? Jak bardzo szkodzimy swojej marce, którą pewnie z taką skrupulatnością dotychczas budowaliśmy? Na te pytania warto znać odpowiedź.

A więc szanowny e-sprzedawco, na fan page’u zamiast pełnego asortymentu, postaw na unikalne promocje, a zamiast całorocznej sprzedaży, prowadź sezonowe wyprzedaże. Zamiast pokazywać koty, pokazuj produkt w niebanalnej formie! Oczywiście nie tylko. Życzę sukcesów w nowym kanale marketingowym!

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij