Gry: nowy wspaniały świat

Gry: nowy wspaniały świat

Mitem jest przyjęcie założenia, że skoro za coś płacę, to nie spotkam w grze reklam. Oczywiście, że będzie się ona czaić, choć znacznie lepiej wpiszę się w tak zwaną całość.

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

Dużo łatwiej o ciekawy case z obszaru lokowania - to bardziej fascynuje i działa na wyobraźnie branży oraz tych zupełnie zwykłych graczy. Napoje, samochody, ubrania, konkretne marki - wszystko co znamy z rzeczywistego świata zaczęło funkcjonować w tym wirtualnym. Pamiętacie Second Life lub znacie Sims? To idealne przykład tego, jak działa product placement w grach. W Second Life czy w Sims możemy wieść życie, jakie w dużej mierze jest nam znane dzięki obecności w nim znanych nam marek i produktów. To czyste lokowanie. Zaspokajając swoje potrzeby w świecie wirtualnym, odczuwamy te same pragnienia posiadania konkretnych przedmiotów w realnym świecie. To idealne narzędzie marketingowe. Niewiele osób zdaje sobie też sprawę, że grając w FIFA pada ofiarą zmasowanego ataku marek, które zostały tam skutecznie ulokowane. To nie zbieg okoliczności, że piłkarze ubrani są w grze w znane marki odzieży sportowej, a na bandach wyświetlane są reklamy. Czysta perswazja rozszerzona na wirtualny świat równoległy kibica piłki nożnej.

Prawdziwe pieniądze i marki w wirtualnym świecie

Patrząc z punktu widzenia developerów gier, to przychody reklamowe i pochodzące od sponsorów może i są znaczącym źródłem dochodów w biznesie zwanym gaming, ale nie jedynym. W przypadku gier jak FIFA - absolutnie koniecznym do stworzenia tak dużego projektu. Ale jako użytkownicy też płacimy coraz chętniej i to nie tylko za samą grę. Dodatkowe przychody deweloperów generują zakupy dóbr wirtualnych w grze (in-app purchasing). Ten model w wielu przypadkach jest najbardziej opłacalny dla producenta. Co kupujemy? Wszystko! Czasem paliwo lub diamenty, które ułatwią przejście poziomu, a czasem ubranie lub samochód dla bohatera, a te często z konkretnym logo. Mitem jest przyjęcie założenia, że skoro za coś płacę, to nie spotkam w grze reklam. Oczywiście, że będzie się ona czaić, choć znacznie lepiej wpiszę się w tak zwaną całość.

Product placement? - Lubię to!

Świadomość tego, że nieustannie nasze zmysły atakowane są przez bodźce, które mają wpływać na nasze zachowania społeczne, odczuwanie potrzeb i decyzje zakupowe, sprawia, że jesteśmy bardziej czujni. Skoro tak, to widzą product placement w grze, gracz powinien zupełnie zignorować przekaz. Czy tak się dzieje? Otóż nie! Paradoksalnie gracze reagują na product placement w grach bardzo pozytywnie. Po pierwsze, dzięki lokowaniu marek gra staje się bardziej wiarygodna i osadzona w realiach, które znamy. Po drugie, zaangażowanie emocjonalne w rozgrywkę powoduje, że emocje przenosimy na wszystko, co kojarzymy z przyjemnością, jaką dają nam uwalniane w czasie gry endorfiny. Po trzecie, marki stały się częścią naszej tożsamości i rzeczywistości. Pokazuje to popularność dedykowanych gier reklamowych konkretnych marek, które zbierają rzesze wiernych fanów. Parę miesięcy temu potwierdził to także fenomen gry mobilnej Logos Quiz Game, w której to cała rozgrywka polega na odgadywaniu jaka marka kryje się za fragmentem ujawnionego logotypu. Możemy uzyskać także podpowiedzi, które mają nas naprowadzić na właściwy trop. Pierwsza plansza to 34 logotypy, a każda następna już 76. Dobrnęłam do 9 planszy i obawiam się, że to nie koniec. A o wielkiej popularności gry mówi ilość pobrań. Tylko na iPhone'a grę w Stanach Zjednoczonych pobrano 4 110 000 razy, w Polsce - 52 000 razy. To ogromny sukces, a gra ma również odrębną wersję na iPada czy Androida i jest dostępna globalnie.

Wszystkie znaki na ziemi i niebie pokazują, że pewnych trendów nie da się zatrzymać. Gry przeżywają swój boom, liczba graczy rośnie, a mobile ma w tym swój znaczący udział. Skoro rynek gier zyskuje znaczeniu, to naturalnym jest coraz większe zainteresowanie tym obszarem ze strony marketerów. Tym samym stoimy dziś u progu nowego, wspaniałego alternatywnego świata oraz całkowicie prawdziwych pieniędzy i marek. Ucieczki nie ma, no chyba, że samu zdecydujemy się na życie banitów. No więc jak, czy Ty stałeś się częścią nieuniknionego?

Anna Godek - Biniasz, PR & Marketing Director, iPlacement

Tekst został po raz pierwszy opublikowany w raporcie Game Industry Trends 2012 przygotowywanym przez NowyMarketing oraz NoNoobs.pl.

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij