Z badania opublikowanego przez organizację Center for Countering Digital Hate (CCDH) wynika, że ponad 20% filmów wyświetlanych nowym użytkownikom YouTube’a to tzw. AI slop – treści masowo generowane przez sztuczną inteligencję, niskiej jakości, często pozbawione wartości informacyjnej lub rozrywkowej.
Analiza objęła konta nowo założone na platformie, które nie miały historii oglądania ani subskrypcji. To właśnie w tym momencie algorytm YouTube’a ma największy wpływ na to, jakie treści użytkownik zobaczy jako pierwsze.

Czym jest „AI slop”?
Termin AI slop odnosi się do treści wideo tworzonych automatycznie przy użyciu narzędzi generatywnej sztucznej inteligencji. Są to m.in.:
- filmy z generowanym głosem lektora,
- automatyczne montaże z powtarzalnych ujęć lub zdjęć,
- treści oparte na clickbaitowych tytułach,
- materiały tworzone masowo wyłącznie w celu monetyzacji.
Według autorów badania, tego typu filmy są tanie i szybkie w produkcji, co sprawia, że ich liczba na platformie rośnie w lawinowym tempie.
– Miejscami, których mieszkańcy próbują monetyzować działania na YouTubie przy pomocy sztucznej inteligencji, są głównie kraje o średnich dochodach, takie jak Ukraina, Indie, Kenia, Nigeria, a także Brazylia i Wietnam – tłumaczy Max Read, dziennikarz specjalizujący się w tekstach na temat błędów związanych ze sztuczną inteligencją.
Jak przeprowadzono badanie?
CCDH stworzyło zestaw nowych kont użytkowników YouTube’a, które przez określony czas oglądały wyłącznie treści proponowane przez algorytm. Następnie przeanalizowano setki rekomendowanych filmów pod kątem ich pochodzenia, jakości oraz sposobu produkcji.
Autorzy badania podkreślili, że według ich ustaleń algorytmy YouTube’a aktywnie promują niskiej jakości treści generowane przez AI, zamiast wartościowych materiałów tworzonych przez ludzi.
Algorytm premiuje ilość, nie jakość
Zdaniem badaczy, problem nie polega wyłącznie na samej obecności treści generowanych przez AI, ale na sposobie ich dystrybucji. Algorytm YouTube’a wydaje się premiować filmy:
- publikowane często,
- zoptymalizowane pod kątem SEO,
- bazujące na trendujących hasłach.
To sprzyja twórcom, którzy masowo produkują podobne materiały, często bez nadzoru redakcyjnego czy autorskiego wkładu.
– Platforma stworzyła środowisko, w którym najbardziej opłacalne jest zalewanie systemu automatycznie generowanymi filmami – wskazują eksperci CCDH.
Konsekwencje dla użytkowników i twórców
Rosnąca liczba treści typu AI slop może mieć długofalowe skutki zarówno dla odbiorców, jak i dla twórców jakościowych treści. Nowi użytkownicy, zamiast poznać różnorodność platformy, są wprowadzani w ekosystem zdominowany przez powtarzalne, niskiej jakości wideo.
Dla profesjonalnych twórców oznacza to większą konkurencję o uwagę odbiorców oraz spadek widoczności treści wymagających czasu, researchu i kompetencji.
Stanowisko YouTube’a
Przedstawiciele YouTube’a, odnosząc się do wyników badania, podkreślili, że platforma posiada zasady dotyczące treści wprowadzających w błąd oraz spamerskich. Przedstawiciele firmy zaznaczyli również, że nie wszystkie treści generowane przez AI są problematyczne, a narzędzia sztucznej inteligencji mogą być wykorzystywane w kreatywny i odpowiedzialny sposób.
Jednocześnie organizacje społeczne apelują o większą transparentność algorytmów oraz skuteczniejsze mechanizmy ograniczające promocję treści niskiej jakości.
Co dalej z treściami AI na platformach wideo?
Eksperci wskazują, że problem AI slop będzie narastał wraz z dalszym rozwojem generatywnej sztucznej inteligencji. Bez zmian w sposobie działania algorytmów platformy mogą coraz częściej przypominać „fabryki treści”, w których liczy się wyłącznie skala.
Co ciekawe, w ostatnich miesiącach YouTube i związane z nim zmiany regularnie lądują w internetowych nagłówkach. Pod koniec 2025 roku ogłoszono, że już niebawem relacja z rozdania Oscarów będzie dostępna wyłącznie na tej platformie internetowej (a nie, jak dotychczas, w telewizji ABC).