Od 1 maja 2026 r. w Amsterdamie obowiązują przepisy zakazujące promocji mięsa oraz produktów i usług związanych z paliwami kopalnymi na miejskich nośnikach reklamowych. Regulacja została wpisana do lokalnego rozporządzenia Algemene Plaatselijke Verordening.
Nowe prawo obejmuje tzw. reklamy kopalne oraz reklamy mięsa. Na liście znalazły się m.in. reklamy paliw kopalnych, biletów lotniczych, wakacji z przelotem, kontraktów gazowych, energii z nieodnawialnych źródeł, rejsów wycieczkowych, samochodów z silnikiem spalinowym oraz mięsa i produktów mięsnych.
Zobacz również
Przepisy dotyczą przestrzeni publicznej należącej do miasta. Chodzi m.in. o ulice, stacje metra, dworce i nośniki związane z transportem publicznym. Zakaz nie obejmuje sprzedaży tych produktów ani reklam w prywatnych sklepach, gazetach czy kanałach cyfrowych.
Outdoor wchodzi w obszar regulacji klimatycznych
Decyzję przyjęła rada miasta w styczniu 2026 r. Za projektem stały m.in. GroenLinks oraz Partij voor de Dieren. Zwolennicy zmian przekonywali, że miasto nie powinno udostępniać własnej przestrzeni reklamowej kategoriom, które stoją w sprzeczności z jego polityką klimatyczną.
Amsterdam chce osiągnąć neutralność klimatyczną do 2050 r. Zakaz reklam ma wspierać tę strategię przez ograniczenie widoczności produktów i usług uznanych za wysokoemisyjne.
Nieprawidłowe oznaczanie obniżek – Black Red White, Żabka Nano i Peek & Cloppenburg z zarzutami UOKiK
Dla rynku reklamy zewnętrznej to konkretna zmiana. Operatorzy OOH i DOOH muszą patrzeć nie tylko na treść kampanii, ale też na kategorię reklamowanego produktu. W praktyce problem dotyczy m.in. branży lotniczej, motoryzacyjnej, turystycznej, energetycznej i spożywczej.
Słuchaj podcastu NowyMarketing
Spór o koszty, umowy i granice zakazu
Regulacja od początku budziła sprzeciw części rynku. W debacie pojawiały się pytania o koszty egzekwowania przepisów, wpływ na istniejące kontrakty i możliwe roszczenia operatorów reklamy zewnętrznej.
W dyskusji wymieniano m.in. firmy JCDecaux, CS Digital Media i Centercom, które działają na rynku nośników outdoorowych. Branża wskazywała, że zakaz może ingerować w obowiązujące umowy i ograniczać przychody z kampanii komercyjnych.
Według holenderskich mediów 2026 r. ma być okresem przejściowym. Operatorzy i reklamodawcy dostaną czas na dostosowanie się do nowych zasad. Pełne skutki regulacji będą więc widoczne stopniowo.
Amsterdam idzie krok dalej niż Haga
Amsterdam nie jest pierwszym miastem, które ogranicza promocję produktów związanych z paliwami kopalnymi. Wcześniej podobne przepisy przyjęła Haga. Tam zakaz objął m.in. reklamy benzyny, diesla, lotów i rejsów.
Różnica polega na zakresie. Amsterdam łączy w jednej regulacji reklamy paliw kopalnych i mięsa. To przenosi spór poza energetykę i transport. Wprowadza do niego także codzienne wybory konsumenckie, dietę i komunikację marek spożywczych.
Podobne dyskusje toczą się także w innych miastach, m.in. w Edynburgu i Sztokholmie. Coraz częściej przedmiotem regulacji nie jest wyłącznie sama reklama, ale także kategoria produktu, który pojawia się na miejskim nośniku.
Co to oznacza dla reklamodawców?
Dla marek z sektorów uznawanych za wysokoemisyjne oznacza to nowe ograniczenia w planowaniu kampanii. Do standardowych pytań o kreację, lokalizację nośników i zgodność reklamy z prawem dochodzi jeszcze jedno: czy dana kategoria produktu może być promowana w przestrzeni miejskiej.
Dla operatorów outdooru to ryzyko związane z umowami, kontrolą kampanii i relacjami z klientami. Dla agencji mediowych, kolejny element do sprawdzenia przy planowaniu działań lokalnych.
Sprawa Amsterdamu pokazuje, że miasta zaczynają mocniej decydować o tym, jakie komunikaty komercyjne pojawiają się w przestrzeni publicznej. Nie chodzi już tylko o reklamy niezgodne z prawem, wprowadzające w błąd lub kierowane do wrażliwych grup. Coraz częściej chodzi także o to, czy reklama pasuje do polityki klimatycznej miasta.