Czy „Shrek 5” sprzeda się w Polsce bez magii starego dubbingu?

Czy „Shrek 5” sprzeda się w Polsce bez magii starego dubbingu?
W oryginalnej wersji „Shreka 5” wracają Mike Myers, Eddie Murphy i Cameron Diaz. W polskim zwiastunie nie słychać jednak Zbigniewa Zamachowskiego, Agnieszki Kunikowskiej ani Macieja Stuhra.
O autorze
1 min czytania 2026-06-17

Universal Pictures pokazało nowy zwiastun „Shreka 5”, pierwszej głównej części serii od filmu „Shrek Forever” z 2010 roku. Premiera produkcji jest zaplanowana na 30 czerwca 2027 roku, po wcześniejszych zmianach terminu.

W Polsce reakcja na zwiastun szybko przesunęła się z samego filmu na dubbing. Shrek nie mówi w nim głosem Zbigniewa Zamachowskiego, Fiona nie brzmi jak Agnieszka Kunikowska, a Osioł nie został powierzony Maciejowi Stuhrowi, którego część widzów wskazywała jako możliwego następcę Jerzego Stuhra. Aktor zmarł 9 lipca 2024 roku.

Nie wiadomo jeszcze, czy głosy użyte w materiale promocyjnym są finalną obsadą polskiej wersji filmu. W przypadku animacji zwiastuny bywają nagrywane wcześniej niż pełny dubbing kinowy, dlatego obecna zapowiedź nie musi przesądzać o ostatecznej wersji.

Dla polskiego rynku nie jest to wyłącznie sprawa obsadowa. Poprzednie części „Shreka” funkcjonowały u nas jako osobna wersja popkulturowa, oparta na głosach aktorów, lokalnych dialogach i przekładzie humoru. Cytaty z filmu wyszły poza kino, a polski dubbing stał się jednym z powodów, dla których seria przez lata wracała w telewizji, internecie i codziennych rozmowach.

LinkedIn logo
Na LinkedInie obserwuje nas ponad 100 tys. osób. Jesteś tam z nami?
Obserwuj

Dużą rolę odegrał w tym Bartosz Wierzbięta, autor polskich dialogów do „Shreka”. Jego praca nie polegała na prostym tłumaczeniu oryginału. Polska wersja miała własny rytm, lokalne odniesienia i frazy, które brzmiały naturalnie dla widzów wychowanych na polskiej popkulturze. Obok Zamachowskiego, Stuhra i Kunikowskiej właśnie dialogi Wierzbięty budowały rozpoznawalność serii w Polsce.

Globalna krytyka zwiastuna idzie innym tropem. W komentarzach zagranicznych najczęściej wraca temat wyglądu postaci, wygładzonej animacji i nowych modeli bohaterów. Część widzów porównuje je z estetyką pierwszych filmów, w których świat „Shreka” był mniej sterylny i bardziej karykaturalny.

Słuchaj podcastu NowyMarketing

W polskiej dyskusji animacja pozostaje drugim planem. Największe pytanie dotyczy tego, czy „Shrek 5” zachowa językowy i aktorski charakter wersji, która w Polsce przez lata sprzedawała film równie mocno jak sama marka DreamWorks. Pełna polska obsada dubbingowa „Shreka 5” nie została jeszcze ogłoszona.

NowyMarketing logo
Mamy newsletter, który rozwija marketing w Polsce. A Ty czytasz?
Rozwijaj się