Wśród ofert dostępnych na Zalando uwagę kupujących przykuła w szczególności jedna granatowa kurtka marki Ellesse. Nie chodziło jednak o sam produkt, ale o rysy twarzy modela, które natychmiastowo wywołały skojarzenia z szefem polskiego rządu.
Podobieństwo było na tyle uderzające, że screeny prezentujące modela szybko obiegły media społecznościowe. W komentarzach pojawiały się prześmiewcze sformułowania na temat „szukania dodatkowych źródeł dochodu” czy „niemieckich kampaniach reklamowych”. Nie zabrakło także wątpliwości co do tego, czy model jest faktycznie dziełem natury, czy może jednak wynikiem zabawy ze sztuczną inteligencją.

Zagadka dwóch zdjęć
Sprawa przestała być jedynie śmiesznym zbiegiem okoliczności, gdy dociekliwi „internetowi detektywi” przeprowadzili szybkie śledztwo. W jego wyniku okazało się, że w konkurencyjnym sklepie About You znaleźć można modela prezentującego ten sam model kurtki, w tej samej pozie, z tym samym oświetleniem i tłem, ale jednak z inną twarzą.
To rzuciło nowe światło na sprawę, ponieważ teoria o przypadkowym sobowtórze zaczęła tracić na znaczeniu. Pojawiły się z kolei głosy mówiące o tym, że model mógł powstać w ramach celowej ingerencji na bazy danych Zalando. Niewiadomą jednak pozostaje czy był to rodzaj cyberataku, czy może odważny żart pracownika.
„Ta strona wyszła z mody”
Zalando zareagowało praktycznie od razu, gdy w sieci pojawiło się zamieszanie. Firma zrobiła to jednak w dyskretny sposób. We wtorek rano, 14 kwietnia br., oferta była jeszcze dostępna. Jednak krótko po tym, gdy sprawa stała się viralem, karta produktu została całkowicie usunięta. Każdy, kto próbuje odnaleźć „premiera-modela”, trafia na komunikat o braku strony.

Na ten moment ani biuro prasowe Zalando, ani Kancelaria Premiera nie wydały oficjalnych oświadczeń.