Jak jeden filmik może wywołać burzę w sieci? Niewinne nagranie szefa McDonald’s, na którym promuje nowego burgera Big Arch, zamiast faktycznie zachęcić klientów do spróbowania kanapki, spowodowało powstanie fali memów oraz komentarzy. Co więcej, okazji do dodania swojej reakcji nie przepuścił też Burger King.
„Najmniejszy kęs internetu”
Kempczinski opublikował w swoich mediach społecznościowych wideo, podczas którego pokazuje nowego burgera, opisuje jego składniki i testuje. Jednak to, na co zwrócili uwagę odbiorcy to fakt, że spożyty kęs wydaje się zbyt mały, przez co recenzja jest nie do końca przekonująca. Komentujący zwrócili również uwagę na dość korporacyjny styl opisania kanapki. W sieci wybuchła burza, dotycząca tego, że szef firmy nie wygląda na szczególnie przekonanego do jedzenia burgera Big Arch.
Co ciekawe, początkowo nagranie przeszło bez echa. Dopiero po kilkunastu dniach twórcy internetowi zwrócili uwagę na brak przekonania Kempczinskiego, nagrali przeróbki, stworzyli memy, a wszystko to przekształciło się w viral.
Burger King nie mógł przepuścić takiej okazji
Nie mogło być inaczej i na całe zamieszanie zareagowała największa konkurencja McDonald’s – Burger King. Firma opublikowała krótkie ujęcie z testowania Whoppera z udziałem prezesa Toma Curtisa, podczas którego mężczyzna bierze duży gryz kanapki, żartując przy tym, że jedyne czego jej brakuje to serwetka.
Carrefour Polska stawia na ASMR. W kampanii można „usłyszeć” świeżość
Słuchaj podcastu NowyMarketing
W mediach społecznościowych niemieckiego oddziału pojawiły się także prześmiewcze kreacje. Jedna z napisem „Clown Bite”, co wyraźnie nawiązuje do słynnego Ronalda McDonalda. Drugi z kolei z komunikatem „King’s Bite”, mającym symbolizować sposób, w jaki należy jeść prawdziwego burgera.


źródło: Burger King, Instagram
Z marketingowego punktu widzenia – trend, zgodnie z którym marki powinny mieć bardziej „ludzką twarz” prawdopodobnie nie do końca zdał egzamin. Autentyczność stała się tym razem symbolem jej braku. Paradoksalnie jednak, viral zadziałał na korzyść McDonald’s, ponieważ wokół nowego burgera zdecydowanie wzrósł szum medialny.