Zobaczysz garderobę pełną ubrań, ogromny basen, kolekcję samochodów i przestrzenie, które dla większości osób są zupełnie niedostępne. Przez kilkadziesiąt minut możesz zajrzeć za kulisy życia, którego normalnie nigdy byś nie zobaczył.
Kilka lat później pojawia się format „73 Questions” magazynu Vogue. Tym razem kamera nie tylko pokazuje dom znanej osoby. To Kim Kardashian pokazuje Ci swoją sypialnię, Dakota Johnson Johnson starannie ułożone limonki w kuchni, a Gwyneth Paltrow opowiada o tym jak zbiera sałatę ze swojego ogrodu. Słyszysz odpowiedzi na pytania, ale równie ważne (a może nawet najważniejsze) stają się drobne szczegóły: sposób, w jaki ktoś porusza się po swojej przestrzeni, jego codzienne rytuały, rzeczy, które go otaczają.
Oba formaty łączyła jedna potrzeba: chęć zajrzenia za kulisy.
Fascynujące było poczucie dostępu do świata, który wcześniej pozostawał zamknięty, bo przez krótką chwilę mieliśmy wrażenie, że zostaliśmy zaproszeni do środka.
Jest 2026 rok. Dzisiaj nie musimy już czekać na kolejny odcinek programu, aby zobaczyć czyjąś codzienność. Media społecznościowe sprawiły, że każdego dnia dostajemy tysiące takich zaproszeń. Ludzie pokazują swoje poranki, marki odsłaniają procesy powstawania produktów, a celebryci dzielą się momentami, które jeszcze kilkanaście lat temu pozostałyby wyłącznie prywatne.

Źródło: TikTok
Paradoksalnie to, co kiedyś było wyjątkowym dostępem do czyjegoś życia, dziś stało się jednym z najpopularniejszych rodzajów treści w internecie. A zamiast efektów końcowych, coraz częściej interesuje nas kontekst, proces i perspektywa osoby znajdującej się w centrum wydarzeń.
Chcesz zobaczyć jak Cedric Grolet tworzy swoje kultowe mono porcje? Podejrzeć śniadaniowy serwis w paryskim Ritz? A może sprawdzić, jak naprawdę wygląda dzień pracy w PwC? Internet uwielbia takie treści, bo przez chwilę pozwalają nam wejść do miejsc, do których normalnie nie mamy dostępu.
To właśnie na tej zmianie wyrosła popularność tik-tokowego formatu POV (Point of View).
Od sprzedaży emocji do sprzedaży perspektywy
Przez lata mówiliśmy, że marketing sprzedaje emocje. Samochód nie był tylko samochodem – był wolnością. Perfumy nie były tylko zapachem – były pewnością siebie. Kawa nie była tylko napojem – była chwilą relaksu.
To podejście wciąż działa, ale social media sprawiły, że marki poszły o krok dalej. Dzisiaj nie wystarczy już powiedzieć odbiorcy, co powinien poczuć. Trzeba pokazać mu świat w taki sposób, żeby mógł wyobrazić sobie, że sam się w nim znajduje. Właśnie na tym polega siła POV.

Źródło: TikTok
Klasyczna reklama mówi: „Zobacz nasze biuro”, „Poznaj nasz produkt”, „Oto nasza historia”.
POV mówi: „Wyobraź sobie, że właśnie zaczynasz pierwszy dzień pracy w naszym zespole”, „To Ty otwierasz ten produkt po raz pierwszy”, „To Ty… jesteś tym produktem”.
Chyba brzmi trochę ciekawiej?
Dlaczego POV działa
- Bo daje odbiorcy możliwość identyfikacji. Największą siłą POV jest to, że działa jak mały eksperyment. Możemy zobaczyć świat, którego sami nie doświadczamy. A im bardziej autentyczna wydaje się ta perspektywa, tym większą uwagę poświęcamy treści.
- Bo angażuje wyobraźnię. POV pozwala odbiorcy dopowiedzieć swoją historię. I to właśnie dlatego 10-sekundowy film potrafi być bardziej angażujący niż minutowa reklama.
- Bo jest językiem platform. TikTok, Instagram Reels czy YouTube Shorts przyzwyczaiły nas do oglądania świata oczami innych ludzi. To dlatego filmy POV nie sprawiają wrażenia reklamy, a wyglądają bardziej jak kolejna treść, którą chętnie oglądasz scrollując na kanapie.
See you never, dystans
Jeśli przyjrzeć się bliżej, to popularność POV jest częścią większej zmiany w sposobie, w jaki konsumujemy treści. Przez lata komunikacja marek była oparta na dystansie. Firma występowała jako ekspert, a odbiorca znajdował się po drugiej stronie ekranu. Czyli – marka mówiła, klient słuchał.
Social media odwróciły ten model.

Źródło: TikTok
A największą popularnością zaczęły cieszyć się treści, które sprawiają wrażenie bardziej osobistych, spontanicznych i bliskich codziennemu doświadczeniu użytkownika. Bo to właśnie codzienne, znajome sytuacje sprawiają, że możemy łatwo odnaleźć w nich siebie.
Jak marki wykorzystują POV
POV już dawno przestał być wyłącznie formatem na TikToka. To nowy sposób prowadzenia narracji, który można wykorzystać na wielu etapach komunikacji marki.
Najczęściej pojawia się w:
- pokazywaniu kulis działalności marki (behind the scenes),
- materiałach EGC (Employee Generated Content), gdzie to pracownicy opowiadają o swojej codzienności,
- kampaniach UGC i influencer marketingu,
- historiach klientów i ich doświadczeń,
- pokazywaniu procesu tworzenia produktu zamiast od razu gotowego efektu.
Niezależnie od formatu warto pamiętać o jednej zasadzie: dobre POV nie zaczyna się od pytania „Co chcemy pokazać?”, ale „Czyją perspektywę warto pokazać?”. To właśnie ona sprawia, że komunikacja staje się bliższa odbiorcy i przestaje przypominać klasyczną reklamę.
I tak właśnie w kampaniach influencer marketingowych coraz rzadziej chodzi o prezentację produktu. O wiele ważniejsze staje się stworzenie sytuacji, która wywoła u odbiorcy myśl: „To mogłabym być ja” lub „Dokładnie tak chciałbym się poczuć”. W efekcie format POV stał się jednym z najważniejszych narzędzi współczesnego storytellingu wykorzystywanego zarówno przez marki, jak i twórców internetowych.