Dziś to jedna z najlepiej rozwijających się aplikacji społecznościowych. I, jak pokazuje w Polsce portal Sport.pl, innowacyjne narzędzie do prowadzenia relacji sportowych.
Snapchat w Polsce miał okazję niedawno świętować przekroczenie miliona użytkowników. To grupa docelowa o liczności której nie sposób zignorować. Do tej pory pozostawiona głównie samej sobie, wykorzystywana często jako narzędzie personal brandingu, dzięki ostatnim akcjom Sport.pl, może niejako zrewolucjonizować dziennikarstwo.
Zobacz również
-
Sales&More z tytułem Performance Agency of the Year podczas Performance Marketing Diamonds EU 2026
-
15 tysięcy narzędzi, 25% budżetu marketingowego, generatywna AI w ekosystemie. Wydział Zarządzania UW otwiera MarTech Hub
-
Allegro uruchamia apkę na ChatGPT i tworzy nowy standard w konwersacyjnym e-commerce’ie
Już powstanie Twittera pozwoliło zwykłym ludziom na prowadzenie własnego „kanału” z wiadomościami i 140-znakową publicystyką. Serwis ten jest szczególnie popularny właśnie wśród fanów sportu. Plotka transferowa, news, ocena występu piłkarza, plansza taktyczna czy vine z piękną bramką – to wszystko z łatwością dało się zmieścić w limicie, który udostępnili twórcy Twittera użytkownikom.
Twitter był więc idealnym narzędziem do szybkiego przekazywania informacji i doskonałym ich źródłem, ale nadal ze świecą szukać można było na jego łamach wartościowych multimediów. I wtedy powstał Snapchat, stawiający w 100% na multimedia, szybki do nich dostęp i krótką ich trwałość (zdjęcia i video wyświetlają się odbiorcom od 3 do 10 sekund).
Potencjał Snapchata, którego liczba użytkowników dynamicznie rośnie, postanowił wykorzystać Sport.pl. Z początku redakcyjnym kontem opiekowali się dziennikarze (w trakcie eliminacji do Euro2016 relację „zza kulis” prowadzili Michał Zachodny i Paweł Wilkowicz), ale przy okazji Europejskiego Turnieju Kwalifikacyjnego w piłce siatkowej mężczyzn w Berlinie, aplikację przejął mistrz świata w siatkówce mężczyzn z 2014 roku – Andrzej Wrona.
Allegro uruchamia apkę na ChatGPT i tworzy nowy standard w konwersacyjnym e-commerce’ie
„W krótkich materiałach wideo spróbuję pokazać to, czego kibice nie zobaczą nigdzie indziej – kulisy treningów i meczów, czyli życie sportowca podczas dużej i ważnej imprezy” – tłumaczył przy ogłoszeniu współpracy z portalem siatkarz.
Słuchaj podcastu NowyMarketing
O tyle, o ile codzienne życie redakcji i materiały z europejskich trybun i centrów prasowych nie zachwyciły odbiorców redakcyjnych „snapów”, o tyle unikalne materiały z Berlina okazały się być prawdziwym strzałem w „10”. W trakcie relacji kanał Sport.pl w tej aplikacji zyskał ponad 13 tys. obserwujących i według rankingu Hash.fm stał się najpopularniejszą sportową marką wśród polskich użytkowników Snapchata.
„To bardzo dobry pomysł na komunikację z kibicami za pomocą nowego kanału społecznościowego. Snapchat w Polsce zyskuje na popularności i może być skutecznym sposobem na dotarcie z informacją szczególnie do młodszego pokolenia” – uważa Adam Bancarewicz z firmy Transition Technologies, prelegent XIV Dni Marketingu Sportowego.
Zaangażowanie Andrzeja Wrony w projekt było o tyle unikalne, że do tej pory aplikacja ta nie jest chętnie wykorzystywana przez polskie kluby, szczególnie siatkówki. Dla przykładu, jedynym zespołem w Orlen Lidze posiadającym konto w serwisie jest Impel Wrocław. Ze stolicy Dolnego Śląska płyną „snapy” z sesji zdjęciowych siatkarek, urywek meczów sparingowych czy ukazujące atmosferę, którą robią kibice we Wrocławiu.
Na fali entuzjazmu jaki wywołały relacje Andrzeja Wrony, Sport.pl zawiązał współpracę z Kamilem Syprzakiem, brązowym medalistą Mistrzostw Świata w piłce ręcznej i zawodnikiem Barcelony. Relacjonował on w aplikacji Snapchat przebieg turnieju EHF EURO 2016, rozgrywanego w Polsce w dniach 15-31 stycznia. Jest to najważniejsze wydarzenie w 97-letniej historii polskiej piłki ręcznej i kolejny test popularności oraz przydatności Snapchata w relacjach sportowych.
Warto przy tym zastanowić się nad przyszłością tego typu rozwiązań. Jest bowiem bardzo duża różnica między trwałym potencjałem marketingowym, a spontaniczną oglądalnością przy okazji wielkich turniejów. Podobne relacje mogą zwiększać potencjał marketingowy marki Sport.pl i samych zawodników, ale eksperci wskazują, że raczej nie przełożą się znacznie na popularność tych dyscyplin w Polsce. O boom na siatkówkę i piłkę ręczną musiałyby zawalczyć wspólnie kluby i związek. Pytanie, z jakich narzędzi skorzystają?