Po rekordowej zbiórce zorganizowanej przez Łatwoganga na rzecz Fundacji Cancer Fighters, wielu influencerów, w tym sam organizator, obiecało wystąpić w kampaniach marek, które przekazały najwięcej pieniędzy podczas akcji.
Tymbark postawił etykę ponad KPI
Zbiórka zmieniła postrzeganie współprac, a przynajmniej w przypadku niektórych firm. Głos w tej sprawie zabrał Tymbark, który zwrócił uwagę na bezprecedensowy gest solidarności, dodając, że wspólnie z Łatwogangiem postanowili zaprzestać ich działaniom komercyjnym.
Zobacz również
Marka rozpoczęła współpracę z influencerem już kilka miesięcy temu, a kampania miała ruszyć na początku maja 2026 roku. Wszystko zmieniły jednak okoliczności. Ostatecznie zdecydowano, że napój z wizerunkiem Łatwoganga będzie przeznaczony na rzecz Fundacji Cancer Fighters, której przekazany zostanie cały zysk z jego sprzedaży.
W sieci pojawiło się oświadczenie marki:
Łatwogang z podziękowaniami
Influencer również opublikował swoje oświadczenie, potwierdzając decyzję, jaka została podjęta wspólnie z marką Tymbark. Wytłumaczył, że jedną z opcji było również wylanie powstałej serii napojów, ale nie uważa, że byłby to dobry pomysł. Łatwogang zrzekł się także wszelkiego wynagrodzenia wynikającego ze współpracy, kierując te środki na cele charytatywne.
Jak marki wsparły charytatywną akcję Łatwoganga dla Fundacji Cancer Fighters [PODSUMOWANIE]
– Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że niewiele firm postąpiłoby w ten sposób i nie wykorzystałoby sytuacji dla własnej korzyści – podsumował.
Słuchaj podcastu NowyMarketing
To, co wydarzyło się na linii Tymbark-Łatwogang, to sygnał dla całej branży. Pokazano, że autentyczność i wyczucie społeczne ważą więcej niż słupki sprzedaży. Tymbark z kolei wykazał się dużą dojrzałością komunikacyjną, nie tylko oddając zysk ze sprzedaży napoju, ale także wsparciem zbiórki w kwocie 2,5 mln zł.