Zakaz social mediów dla dzieci przestaje być wyjątkiem. Kolejne państwa wyznaczają granicę 15 i 16 lat [KOMENTARZ]

Zakaz social mediów dla dzieci przestaje być wyjątkiem. Kolejne państwa wyznaczają granicę 15 i 16 lat [KOMENTARZ]
Australia już egzekwuje ograniczenia, Francja przyjęła własną ustawę, a następne projekty powstają w Europie i Azji. Łukasz Wojtasik z Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę ocenia, że granica wieku ma sens, ale bez odpowiedzialności platform i skutecznej weryfikacji może pozostać deklaracją.
O autorze
6 min czytania 2026-07-27

Francuski parlament przyjął 21 lipca 2026 roku ustawę zakazującą osobom poniżej 15. roku życia dostępu do mediów społecznościowych. Zgodnie z przyjętym tekstem dzieci nie będą mogły zakładać nowych kont od 1 września 2026 roku, a platformy dostaną kolejne cztery miesiące na zamknięcie istniejących profili należących do użytkowników poniżej ustalonej granicy. Ustawa czeka jeszcze na zakończenie procedury związanej z jej wejściem w życie i może zostać poddana kontroli konstytucyjnej.

Francja jest pierwszym państwem Unii Europejskiej, którego parlament przyjął tak szeroki zakaz. Nie jest jednak pierwszym krajem, który próbuje odciąć najmłodszych użytkowników od platform opartych na publikowaniu treści, algorytmicznych rekomendacjach i publicznych interakcjach.

Australia przeniosła odpowiedzialność na platformy

Najdalej poszła dotychczas Australia. Od 10 grudnia 2025 roku serwisy objęte regulacją muszą podejmować „rozsądne kroki”, aby uniemożliwić osobom poniżej 16 lat posiadanie kont. Za naruszenie przepisów platformom grożą kary sięgające 49,5 mln dolarów australijskich.

Odpowiedzialności nie ponoszą dzieci ani ich rodzice. To firmy technologiczne mają wykazać, że skutecznie kontrolują wiek użytkowników. Z regulacji wyłączono między innymi komunikatory, połączenia głosowe i wideo oraz gry internetowe.

Podobne rozwiązania zaczęły pojawiać się w Azji. Indonezja od 28 marca 2026 roku wymaga stopniowego dezaktywowania kont osób poniżej 16 lat na platformach uznanych za szczególnie ryzykowne. Na liście znalazły się między innymi TikTok, Facebook, Instagram i Roblox. Wkrótce po wejściu przepisów w życie indonezyjskie władze wezwały przedstawicieli Mety i Google’a w związku z podejrzeniami, że firmy nie realizują nowych obowiązków.

Od 1 czerwca 2026 roku osoby poniżej 16 lat nie mogą zakładać nowych kont w mediach społecznościowych również w Malezji. Państwo przygotowuje jednocześnie system weryfikacji wieku użytkowników.

W czerwcu własne regulacje przyjęły także Zjednoczone Emiraty Arabskie. Dzieci poniżej 15 lat nie mogą tworzyć, używać ani prowadzić osobistych kont. Zakaz obejmuje także publikowanie, komentowanie, udostępnianie, prywatne interakcje oraz dołączanie do publicznych grup i kanałów.

Europa przygotowuje kolejne ograniczenia

Francuska ustawa nie jest odosobnioną inicjatywą. Grecja zapowiedziała zakaz korzystania z platform społecznościowych przez dzieci poniżej 15 lat od 1 stycznia 2027 roku. Rząd Kyriakosa Mitsotakisa uzasadnia decyzję problemami ze snem, lękiem oraz mechanizmami projektowanymi w celu utrzymywania uwagi użytkowników.

W Wielkiej Brytanii rząd ogłosił w czerwcu 2026 roku plan wprowadzenia granicy 16 lat. Projekt ma trafić do parlamentu przed końcem roku, a przepisy mają zacząć obowiązywać wiosną 2027 roku. Brytyjska propozycja zakłada również ograniczenie transmisji na żywo i możliwości kontaktowania się z dziećmi przez obcych użytkowników.

Hiszpania chce podnieść minimalny wiek korzystania z platform do 16 lat. Dania uzgodniła politycznie granicę 15 lat, zachowując możliwość wyrażenia przez rodziców zgody dla dzieci w wieku 13–14 lat. Norwegia przygotowuje projekt, zgodnie z którym dostęp byłby przyznawany od początku roku, w którym dziecko kończy 16 lat. Nad własnymi przepisami pracują także Słowenia i Polska, ale w obu przypadkach zakaz nie został jeszcze uchwalony.

Nie ma natomiast wiążącego zakazu dla całej Unii Europejskiej. Parlament Europejski opowiedział się za granicą 16 lat jako domyślnym progiem, poniżej którego potrzebna byłaby zgoda rodzica, oraz bezwzględną granicą 13 lat. Są to jednak postulaty polityczne, a nie obowiązujące przepisy. Panel ekspertów Komisji Europejskiej rekomenduje wspólne ograniczenie dostępu poniżej 13 lat, pozostawiając państwom możliwość ustanawiania wyższych progów.

„To właściwy kierunek”

Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę od dłuższego czasu postuluje ustanowienie w Polsce granicy 15 lat. Według Łukasza Wojtasika, eksperta ds. bezpieczeństwa dzieci online oraz profilaktyki z FDDS, regulacja powinna wynikać z wiedzy o rozwoju dziecka, a nie z ogólnego sprzeciwu wobec technologii.

„W Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę postulujemy podniesienie minimalnego wieku dostępu do mediów społecznościowych do 15 lat. Tę granicę rekomendujemy również rodzicom w ramach programu Domowe Zasady Ekranowe. Uważamy, że to właściwy kierunek — nie oparty na intuicji czy lęku przed technologią, ale na wiedzy o rozwoju dzieci” – mówi Łukasz Wojtasik.

Jak wyjaśnia, młodsi użytkownicy są szczególnie podatni na mechanizmy, na których opiera się funkcjonowanie platform.

„Dzieci i młodsi nastolatkowie nie są rozwojowo gotowi do samodzielnego funkcjonowania w środowisku współczesnych mediów społecznościowych. Ich mózg nadal intensywnie się rozwija, a struktury odpowiedzialne za samokontrolę, przewidywanie konsekwencji, regulację emocji i hamowanie impulsów dojrzewają stopniowo. Jednocześnie dzieci są szczególnie wrażliwe na nagrody, akceptację grupy, ocenę innych i natychmiastową gratyfikację. A właśnie na tych mechanizmach opierają się media społecznościowe”.

Zdaniem eksperta prawna granica może nie tylko ograniczyć dostęp do platform, ale także wpłynąć na codzienne decyzje podejmowane przez rodziców.

„Taka regulacja może realnie zmienić dwie rzeczy. Po pierwsze, wpływa na świadomość społeczną i pomaga budować nową normę: media społecznościowe nie są naturalnym ani koniecznym środowiskiem dla dzieci. Dziś rodzic, który mówi dziecku »nie teraz«, często słyszy: »wszyscy już mają«. Jasna granica 15 lat daje rodzicom mocniejszy punkt oparcia”.

FDDS wymienia wśród zagrożeń między innymi wykorzystywanie seksualne, kontakt z pornografią, cyberprzemoc, hejt, seksualizację, presję wyglądu, zaburzenia snu i koncentracji oraz mechanizmy projektowane w celu jak najdłuższego zatrzymywania uwagi dziecka.

Edukacja rodziców nie wystarczy

Platformy najczęściej wymagają obecnie od użytkownika jedynie podania daty urodzenia. Ograniczenia wiekowe zapisane w regulaminach można więc ominąć już podczas rejestracji konta.

Zdaniem Wojtasika edukowanie rodziców i dzieci pozostaje konieczne, ale nie może zastąpić regulacji dotyczących konstrukcji samych usług.

„Nie możemy jednak przerzucać całej odpowiedzialności na rodziców. Przez długi czas nie stworzono wystarczających regulacji, nie dostrzeżono skali problemu i pozwolono platformom społecznościowym rozwijać się w modelu maksymalizowania uwagi i zaangażowania użytkowników. Przegapiliśmy moment, w którym z tych usług zaczęły powszechnie korzystać dzieci — często znacznie młodsze niż przewidują regulaminy platform”.

„Naprawa tej sytuacji nie może polegać wyłącznie na mówieniu rodzicom, że mają bardziej pilnować dzieci. Musimy wzmacniać rodziców, ale nie możemy zostawiać ich samych wobec mechanizmów tworzonych przez największe firmy technologiczne świata. Potrzebne są odpowiednie regulacje, skuteczne prawo, odpowiedzialność platform, realna weryfikacja wieku i projektowanie usług z myślą o bezpieczeństwie dzieci. Edukacja jest konieczna, ale bez systemowej odpowiedzialności państwa i big techów będzie po prostu niewystarczająca”.

Jak sprawdzić wiek bez zbierania kolejnych danych?

Weryfikacja wieku pozostaje głównym problemem wszystkich przygotowywanych regulacji. System oparty wyłącznie na deklaracji użytkownika jest łatwy do obejścia. Sprawdzanie dokumentów tożsamości, skanowanie twarzy lub przekazywanie danych zewnętrznym operatorom może natomiast prowadzić do powstawania nowych baz wrażliwych informacji.

Komisja Europejska przygotowała rozwiązanie, które ma pozwalać na potwierdzenie osiągnięcia określonego wieku bez ujawniania platformie nazwiska, daty urodzenia lub innych niepotrzebnych danych. W kwietniu 2026 roku Komisja informowała, że aplikacja jest gotowa do wdrażania przez państwa członkowskie. Jej praktyczne zastosowanie w krajowych zakazach nie zostało jednak jeszcze przetestowane na dużą skalę.

„Kluczowa jest skuteczna weryfikacja wieku — skuteczna, a nie pozorna — zaprojektowana z poszanowaniem prywatności dziecka. Ma realnie ograniczać dostęp dzieci do nieodpowiednich usług, ale nie może tworzyć nowych ryzyk związanych z nadmiernym zbieraniem danych czy identyfikowaniem dziecka” – podkreśla Wojtasik.

Według eksperta nowe obowiązki nie powinny ograniczać się do kontroli podczas rejestracji.

„Platformy powinny być projektowane zgodnie z zasadą safety by design, czyli z uwzględnieniem obecności i bezpieczeństwa młodych użytkowników od samego początku. Bezpieczeństwo dziecka powinno być wpisane w konstrukcję usługi, a nie ukryte w ustawieniach, których większość rodziców nigdy nie znajdzie”.

Wojtasik wskazuje między innymi na konieczność ograniczenia rekomendacji algorytmicznych oraz prywatnych wiadomości, zaproszeń i kontaktu z obcymi osobami. Osobnym obszarem jest sposób wykorzystywania danych niepełnoletnich przez reklamodawców.

„Dzieci nie powinny być także profilowane komercyjnie ani obejmowane reklamą behawioralną. Nie możemy akceptować modelu, w którym analizuje się emocje, zachowania i podatności dziecka po to, żeby skuteczniej na nie oddziaływać”.

Zakaz można ominąć, a dzieci mogą przenieść się gdzie indziej

Przyjęcie granicy wieku nie oznacza, że konta najmłodszych użytkowników automatycznie znikną. Dzieci mogą podawać nieprawdziwe dane, korzystać z profili rodziców, zmieniać ustawienia urządzeń albo przenosić aktywność do komunikatorów, zamkniętych grup i mniej kontrolowanych aplikacji.

„Granica 15 lat jest potrzebna, ale nie jest magicznym rozwiązaniem wszystkich problemów” – zaznacza przedstawiciel FDDS.

„Część dzieci będzie próbowała obchodzić przepisy: podawać fałszywy wiek, korzystać z kont rodziców albo starszego rodzeństwa. Część aktywności może przenieść się do mniej widocznych miejsc — zamkniętych grup, komunikatorów, serwerów czy aplikacji, które trudniej monitorować. Dlatego regulacja musi patrzeć szerzej niż tylko na kilka największych platform”.

Zakaz musi także uwzględniać sytuację dzieci, które wykorzystują internet do szukania informacji, kontaktu z rówieśnikami lub uzyskania pomocy.

„Trzeba też pamiętać o dzieciach, dla których internet bywa miejscem wsparcia, kontaktu lub szukania pomocy — szczególnie dzieciach samotnych, doświadczających przemocy, wykluczenia, kryzysu psychicznego czy niepełnosprawności. Nie chodzi o ślepe odcinanie dzieci od internetu, edukacji czy pomocy online. Chodzi o ograniczenie dostępu do komercyjnych platform społecznościowych, które działają w modelu maksymalizacji uwagi i narażają dzieci na nieproporcjonalne ryzyka”.

Kolejne miesiące przyniosą pierwsze porównanie różnych modeli. Francja chce zablokować nowe konta dzieci poniżej 15 lat od 1 września 2026 roku, Grecja zapowiada uruchomienie zakazu 1 stycznia 2027 roku, a Wielka Brytania celuje we wiosnę 2027 roku. W Polsce granica 15 lat pozostaje na etapie prac politycznych – nie przyjęto jeszcze ustawy ani ostatecznego systemu weryfikacji użytkowników.