Kampania „We Won’t Rest in Peace” (pol. „Nie spoczniemy w pokoju”) dodaje zapis o przekazaniu charytatywnej darowizny w testamencie. Nie jako dyskretną formalność, ale jako ostatni, donośny gest sprzeciwu wobec degradacji środowiska.
Kampania celuje w osoby po 50. roku życia – grupę, którą często przedstawia się zachowawczo, unikając mocnych tonów. Tymczasem, badanie przeprowadzone przez Greenpeace i Savanta wśród 2019 Brytyjczyków 55+ pokazuje inny obraz:
Zobacz również
- 48% rozważa uwzględnienie darowizny charytatywnej w testamencie,
- 59% uważa, że planeta jest dziś w gorszym stanie niż w chwili ich narodzin,
- 62% martwi się o świat przyszłych pokoleń,
- 61% wierzy, że wciąż można poprawić sytuację środowiska,
- 65% deklaruje, że ważne jest kontynuowanie walki o planetę nawet po śmierci.
Ponadto, 62% respondentów twierdzi, że kampanie marketingowe nie doceniają ich gotowości do aktywizmu. Greenpeace postanowił potraktować to jako wyzwanie i osadzić dojrzałych odbiorców w roli aktywistów.
Odejście od klasycznej reklamy fundraisingowej
Greenpeace odeszło od stworzenia klasycznej reklamy fundraisingowej na rzecz krótkometrażowego filmu, któremu bliżej raczej do czarnej komedii. Organizacja celowo zrywa z konwencją patetycznych komunikatów o przemijaniu. Zamiast nostalgii pojawia się ironia. Zamiast powagi – energia.


Słuchaj podcastu NowyMarketing
Bohaterami opowiadąjacymi historię stają się groteskowe postaci w obrazkowej formie, takie jak czaszka, robaki czy urna.
Jak się okazuje, marketing społeczny nie musi wybierać między powagą a atrakcyjnością. Może operować czarnym humorem, estetyką kina i jednocześnie mówić o realnych, systemowych problemach.