Mundial ma swojego Edwarda Warchockiego. Robot wszedł na murawę

Mundial ma swojego Edwarda Warchockiego. Robot wszedł na murawę
Mundial też ma swojego robota-kibica. Podczas meczu Brazylia – Norwegia na murawę wszedł Atlas od Boston Dynamics, podał piłkę sędziemu i wykonał piłkarską celebrację przygotowaną przez Hyundaia.
O autorze
2 min czytania 2026-07-07

Robot wszedł na murawę New York New Jersey Stadium, dostarczył piłkę sędziemu i wykonał kilka piłkarskich gestów przygotowanych pod widzów na stadionie oraz nagrania z trybun. Wśród nich była celebracja inspirowana Erlingiem Haalandem. Reuters opisał występ jako moment, w którym mundial po raz pierwszy dostał tak wyraźny akcent z udziałem humanoidalnego robota podczas meczu.

Za akcją stał Hyundai Motor, oficjalny partner FIFA World Cup 2026 w obszarze mobilności i robotyki. Marka pokazała Atlasa nie w filmie promocyjnym ani w strefie dla kibiców, ale w trakcie oficjalnego meczu. To ważna różnica: robot nie był dodatkiem obok wydarzenia, tylko na chwilę wszedł w jego przebieg.

Hyundai przygotowywał ten występ wcześniej. W maju marka uruchomiła kampanię „School of Football” z udziałem Atlasa. Robot uczył się w niej ruchów związanych z piłką nożną, a całość była częścią mundialowej platformy „Next Starts Now”. W komunikacie Hyundai pisał, że piłka nożna ma być dla marki językiem do opowiadania o robotyce i technologii skupionej na człowieku.

LinkedIn logo
Na LinkedInie obserwuje nas ponad 100 tys. osób. Jesteś tam z nami?
Obserwuj

Samo wejście robota na murawę wymagało dodatkowych przygotowań. Boston Dynamics nie mogło polegać na standardowym Wi-Fi, bo na stadionie było kilkadziesiąt tysięcy kibiców i duże obciążenie sieci. Zespół przygotował więc osobny kanał radiowy. Dostosowano też sposób poruszania się Atlasa do trawy, bo murawa jest dla takiej maszyny trudniejsza niż równa powierzchnia testowa.

Dla Hyundaia Atlas jest częścią większego przesunięcia w komunikacji. Koncern przejął Boston Dynamics w 2021 roku, a robotyka stała się jednym z tematów, które marka pokazuje obok samochodów i mobilności. Mundial dał prosty obraz: robot z piłką, sędzia, stadion i publiczność. Tego nie trzeba długo tłumaczyć w trzydziestosekundowym spocie.

Słuchaj podcastu NowyMarketing

Polska miała już swojego robota-kibica

Polska miała już własną, bardziej lokalną wersję takiej historii. Edward Warchocki, humanoidalny robot oparty na modelu Unitree G1, pojawiał się w ostatnich miesiącach przy wydarzeniach piłkarskich w Polsce. WP SportoweFakty opisywały jego obecność na meczu Zawisza Bydgoszcz – Górnik Zabrze w STS Pucharze Polski. Na nagraniach robot „prowadził” doping i tańczył z kibicami.

NowyMarketing logo
Mamy newsletter, który rozwija marketing w Polsce. A Ty czytasz?
Rozwijaj się

Edward pojawił się też przy finale STS Pucharu Polski na PGE Narodowym. Raków Częstochowa informował przed meczem, że robot będzie gościem strefy sponsora rozgrywek. STS zapowiadał go jako jedną z atrakcji dla kibiców, obok strefy gier, repliki pucharu i materiałów przygotowywanych z Łączy Nas Piłka.

Różnica między Atlasem a Edwardem jest wyraźna. Atlas był częścią zaplanowanej aktywacji globalnego sponsora, przygotowanej z myślą o mundialowej scenie. Edward Warchocki działa bardziej jak robot-influencer: pojawia się tam, gdzie są kibice, telefony, doping i szansa na krótki film do social mediów.

Łączy ich jedno: robot na stadionie od razu robi obraz. Nie potrzeba planszy z hasłem ani długiego opisu technologii. Wystarczy maszyna z piłką, reakcja ludzi i kilka sekund nagrania. Hyundai zrobił to na mundialu. Edward Warchocki wcześniej testował podobny mechanizm przy polskiej piłce.