National Geographic otworzyło drzwi swojego nowego Muzeum Eksploracji w Waszyngtonie. Placówka ma stać się fizycznym odzwierciedleniem ponad 138-letniej misji organizacji, skupionej wokół nauki, edukacji i ochrony naszej planety. Aby odpowiednio powitać pierwszych gości, połączono siły z niezależną agencją reklamową Terri & Sandy. Efektem współpracy jest kampania pod hasłem „See Things You Could Only Imagine”.
Waszyngton stał się częścią ekspozycji
Zamiast dosłownego pokazania muzealnych eksponatów, twórcy kampanii postanowili wykorzystać minimalistyczną formę. W efekcie powstało ponad sto realizacji, a ich centralnym punktem stał się najbardziej rozpoznawalny element identyfikacji wizualnej National Geographic – jaskrawożółta ramka. W tym wydaniu nie stanowi ona, jak zazwyczaj, oprawy gotowych fotografii, ale jest zaproszeniem do samodzielnego „domalowania” reszty obrazu w głowie odbiorcy.




Działania outdoorowe objęły cały obszar metropolitalny DC, w tym strategiczne węzły komunikacyjne, takie jak stacje metra czy lotniska. Wiele z kreacji wykracza poza ramy nudnej reklamy, stawiając na zestawienie skali i faktów:
- na jednej ze stacji metra pojawiła się długa żółta linia, która w skali jeden do jednego obrazuje dystans, jaki badacze muszą pokonać, zmagając się z potężną burzą w najwyższych górach świata,

- charakterystyczny żółty element ciągnący się przez całą długość miejskiego pojazdu pozwala przechodniom uzmysłowić sobie realne rozmiary spinozaura.

Dzięki takim zabiegom reklama nie tylko edukuje, ale też tworzy angażujący moment w tkance miejskiej, zmieniając codzienne dojazdy do pracy czy szkoły w krótkie chwile odkrywania świata.