Szał wokół viralowego gadżetu. Kolejki pod Lidlem po kultowego gniotka

needoh
W sklepach sieci Lidl pojawiły się popularne silikonowe zabawki antystresowe. Premiera wywołała ogromne emocje, a nawet... wyciągnęła klientów z domów w środku nocy.
O autorze
1 min czytania 2026-08-05

W mediach społecznościowych trendują przedmioty antystresowe, tzw. gniotki lub squishy. Na TikToku pojawiają się kolejne filmiki, na których twórcy pokazują swoje zdobycze. Modne były już zabawki-niespodzianki, np. popularne pierożki, w przypadku których kupujący dopiero po otworzeniu opakowania dowiaduje się, jaki kolor udało mu się zdobyć.

@caseyyoconnor Incase you guys wanted to see it in slow motion. We are also fully 24 years old #dumpling #squishy #trending #fyp #viral @ella schad ♬ Blue Danube Waltz – The London Symphony Orchestra

Wirusowe trendy z social mediów dyktują realne zachowania konsumentów przy sklepowych półkach, a dowodem tego stają się chociażby wydarzenia z poniedziałku, 3 sierpnia br., kiedy to do oferty sieci Lidl trafiły kultowe NeeDoh. To silikonowe kostki, które są hitem wielu aplikacji. Zabawki przyciągnęły tłumy chętnych jeszcze przed formalnym rozpoczęciem dnia handlowego.

fot. lidl.pl

Kolejki już w nocy

Szał na zabawkę dokładnie tej marki rozpoczął się już w nocy w całodobowych placówkach Lidla, m.in. w Warszawie. Klienci pojawili się pod drzwiami już po zakończeniu przerwy technicznej, czyli w okolicach godziny 1:00. Opublikowane w sieci relacje nagrane z „polowania” na gniotka spowodowały, że asortyment błyskawicznie znikał. Warto dodać, że oryginalny produkt dostępny był w zaskakująco niskiej cenie, co jeszcze mocniej zachęcało do jego zakupu. Podobny scenariusz powtórzył się rano w standardowych punktach otwieranych o 6:00.

@_skrudliq_ Udało wam się dorwać NEEDOH z Lidla?🤓 ♬ oryginalny dźwięk – Oliwier Skrudlik

Dorośli też potrzebują odstresowania

Popularność gniotków NeeDoh i innych wpisuje się w trend na akcesoria sensoryczne. Produkt, który pierwotnie projektowano z myślą o dzieciach czy wsparciu terapii integracji sensorycznej, stał się dzisiaj popkulturowym gadżetem. Co ciekawe, po tego typu akcesoria coraz chętniej sięgają także przedstawiciele Pokolenia Z oraz Milenialsi. Traktują je nie tylko jako formę nostalgicznego powrotu do dzieciństwa, ale przede wszystkim jako dający natychmiastową ulgę sposób na rozładowanie codziennego stresu i odciągnięcie uwagi od ekranów smartfonów.

Zawyżone ceny na rynku wtórnym

Brak towaru na półkach w sklepach stacjonarnych natychmiast wykorzystano przez tzw. resellerów. Kilka godzin po premierze, na platformach sprzedażowych, takich jak Vinted, pojawiły się oferty z popularnymi gniotkami. Ceny w sieci wahały się jednak od 40 do nawet 70 zł za sztukę. To ponad czterokrotna przebitka w stosunku do ceny pierwotnej.

fot. vinted.pl

PS Viralowy kubek-miś w Polsce. Kolejki w Starbucks gwarantowane?