W Warszawie pojawił się kolejny wielkoformatowy billboard autorstwa platformy Netflix. Tym razem to kampania promująca serial „Lalka”, który niedawno miał swoją premierę. Chociaż nowa adaptacja klasycznej powieści już sama w sobie przyciąga uwagę, to poruszenie wywołało również umieszczone na reklamie hasło.
„Łęcka wreszcie dostępna”
„Łęcka wreszcie dostępna” – bo właśnie o tym haśle mowa, poruszyło odbiorców przede wszystkim w sensie kontekstowym oraz kulturowym. Chodzi o zastosowaną przez Netflix grę słów. Z jednej strony, wyraz „dostępna” odnosi się bezpośrednio do premiery serialu na platformie, ale z drugiej to czytelny „prztyczek w nos”, który wymierzono w oryginał powieści. Izabela Łęcka była tam bowiem postacią niedostępną, wyniosłą, zimną arystokratką, o której względy i serce bezskutecznie walczył Wokulski. Z jeszcze innej strony – użycie słowa „dostępna” w dzisiejszym języku potocznym ma także dwuznaczny, podtekstowy wydźwięk, co wzbudziło prawdopodobnie najwięcej kontrowersji.
Zobacz również
Pewne jest jednak to, że reklama przyciąga uwagę, co Netflix osiąga nie po raz pierwszy, publikując w tym samym miejscu reklamy OOH skupione na jednym chwytliwym haśle. Tym razem platforma również pokazała, że doskonale rozumie polską mentalność.
Zdjęcie główne: Netflix
PS „Wspaniały Świat Izabeli”. Netflix przerobił bohaterów „Lalki” na zestaw lalek
Bob Budowniczy wrócił do pracy. E.ON wysłał go po nowe kwalifikacje