Marketing kontrowersji a współczesny konsument. Dzięki, Medicine!

Marketing kontrowersji a współczesny konsument. Dzięki, Medicine!
O autorze
4 min czytania 2020-09-03

Taka kampania dowodzi zwyczajnej, ale na pewno totalnej ignorancji. Medicine „zapomniało” sprawdzić, kim są ich odbiorcy, do kogo od wielu lat kierują komunikaty reklamowe i, skądinąd fajne, projekty jak współpraca z polskimi ilustratorami czy tatuatorami. Szybka podpowiedź: do młodych ludzi. Tych idących jak w dym za Gretą Thunberg, tych protestujących w obronie krzywdzonych mniejszości, tych zmagających się z presją środowiska czy oczekiwaniami rodziców i oficjalnie przyznających, że problemy psychiczne to nie wymysł, a realne choroby. I nie można ich wyleczyć modną w 2001 roku „terapią zakupową”.

Marka podkreśla idealne połączenie konceptu kampanii i ich hasła „Medicine – everyday therapy”. I w ten sposób sama strzela sobie w stopę. Jest tyle sposobów na wykorzystanie tego przekazu, nawet angażując w spot wspomniane problemy psychiczne i nie wikłania się w tak absurdalne twierdzenia, że zakupy są jakąkolwiek odpowiedzią.

Marki muszą zrozumieć, w jak błyskawicznym tempie zmienia się świadomość konsumentów i ich podejście do świata. Jeśli chcą pozostać na topie, to muszą się dostosować i widać, że część już to robi. Patrząc na działania Medicine już po wybuchu afery, przez kilka dni widzieliśmy dalej pogłębiającą się ignorancję, w mojej osobistej percepcji, wynikającą z przekonania „zrobiliśmy coś super, a rynkowy plebs kompletnie nie kuma naszej sztuki”. Niestety i w tym tonie zostało napisane oświadczenie marki, przepraszającej tych, którzy poczuli się urażeni. Jedynym dobrym efektem tej kampanii jest obietnica Medicine, że przekaże cały zysk ze sprzedaży reklamowanej kolekcji na instytucje zajmujące się leczeniem chorób psychicznych.

W obecnym świecie rolą brand managera i osób zajmujących się marketingiem marki jest przede wszystkim umiejętność wyciągania wniosków, nie tylko z własnych działań, ale też z ogólnoświatowej sytuacji społeczno–ekonomicznej. I wiedza, że słupki zaangażowania i zielone procenty w narzędziach analitycznych, choć dobrze wyglądają w prezentacji przed zarządem, to jednak nie wszystko.

 

Nowy Marketing jest patronem medialnym DIMAQ – międzynarodowego standardu kwalifikacji e-marketingowych. Artykuł został przygotowany przez ekspertkę – posiadaczkę certyfikatu DIMAQ Professional.

Podaj adres e-mail, aby kontynuować czytanie

Zapisz się do naszego newslettera. Obiecujemy nie spamować! :)