Strategia od podstaw: na wzburzonych morza falach

Strategia od podstaw: na wzburzonych morza falach

Gdybym miała porównać do czegoś strategię, zrobiłabym to przez zaprzeczenie. Jeśli twoja marka nie ma opracowanej strategii, to jesteś jak kapitan statku, który nie ma kompasu ani mapy, a ma dopłynąć do nieznanego sobie celu...

grafika: fotolia.pl

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

Zostając przy tej morskiej przypowieści, podzielę się chętnie kilkoma moimi przemyśleniami na temat strategii. Jest w sieci trochę artykułów, które wyjaśniają bardziej zaawansowane kwestie, ale wydaje mi się, że ciężko znaleźć miejsce, gdzie można nauczyć się podstaw jako początkujący majtek. Mam nadzieję, że mój tekst przybliży kilka istotnych kwestii tym z was, którzy swoją przygodę ze strategią dopiero zaczynają.

Ahoj, przygodo!

Naszą wycieczkę zaczniemy od ogólnego spojrzenia na to, co nas czeka. Zawsze to ułatwi trzymanie się pewnego kursu.

Po wstępie, kiedy spróbuję w kilku słowach wyjaśnić, czym jest strategia i dlaczego warto ją mieć, zajmiemy się przeglądem części składowych dokumentu strategicznego. W poszczególnych tekstach postaramy się odpowiedzieć sobie na pytanie: dlaczego?, co?, kto?, gdzie?, kiedy?, za ile? i po co?, a potem: co ma z tego wyniknąć? Mając już całkiem solidne podstawy teoretyczne, będziemy mogli się zastanowić nad przygotowywaniem strategii w praktyce.

Uniknąć Titanica

Strategia stała się ostatnio bardzo modnym słowem – przynajmniej takie odnoszę wrażenie. Myślenie strategiczne wymieniane jest wśród cnót rozmaitych wymaganych przez pracodawców, pewne osoby zdradzają, co zawierają strategie jakichś marek, a podejmowanie decyzji strategicznych brzmi poważniej niż po prostu podejmowanie decyzji.

Pytanie jednak brzmi: po co? Do czego nam strategia? Kto ją powinien mieć? I czy warto ją mieć?

Odpowiedź na pytanie, po co firmie strategia, zawiera się w stwierdzeniu, że jest to flagowy dokument korporacji. Powinien zawierać odpowiedzi na najważniejsze pytania dotyczące sytuacji obecnej, a także przyszłości marki. Jeśli ktoś zadałby pytanie, dlaczego warto mieć te informacje na papierze, to odpowiadam, że chociażby dlatego, żeby ktoś inny się mógł z nimi zapoznać, a także dlatego, że wtedy trzeba sobie pewne rzeczy uświadomić – przechodząc proces opowiadania na pytania i formułowania myśli musimy pewne odpowiedzi dookreślać. Przechodząc przez strukturę strategii, będzie łatwiej to zrozumieć.

Do czego? Do tego, że jako dokument stanowi pewien gwarant ciągłości. Spełniając jej założenia, osiągniemy pewne cele zgodne z myślą ogólną, a ich wzajemne uzupełnianie przyniesie pozytywne skutki.

Kto ją powinien mieć? Każdy. Można ją wykorzystywać do wszystkiego. A posiadanie jej w firmie jest rzeczą niezbędną.

Czy warto? Dobrze przygotowana strategia może zmienić życie korporacji. Planowanie przyszłości, rewidowanie efektów, analiza sytuacji obecnej –wszystko służy temu, żeby zwiększyć szanse twojej firmy na morzu pełnym niebezpieczeństw. Dlatego chyba warto.

Podróż jaka jest, każdy widzi

Skoro już wiemy, po co komu strategia i dlaczego jest niezbędna, warto powiedzieć, z jakich elementów się składa. Po pierwsze – zadanie, czyli dlaczego tworzymy strategię (cel). Kolejny etap to analiza sytuacji wyjściowej czyli pytanie: jak jest? W zależności od typu strategii kolejne części mogą się różnić. Przyjmijmy jednak, że potrzebujemy dokumentu generowanego przez agencję marketingową dla swojego klienta dotyczącą obecności jego marki w social mediach. Określilibyśmy grupę docelową, potem przeanalizowalibyśmy kanały komunikacji, po to, by przejść płynnie przez operacjonalizację, czyli określenie, co konkretniej chcemy robić. Wszystko okraszamy stosownym budżetem i harmonogramem. A na koniec określamy KPI, czyli kluczowe mierniki realizacji naszego celu.

Mam nadzieję, że ten krótki przewodnik po strategii pozwoli wam spokojnie nakreślić mapę do wyspy skarbów, czyli sukcesu. Bez wpadania na inne statki (konkurencję) lub góry lodowe (kryzysy), osiadania na mieliźnie marazmu i innych niemiłych niespodzianek. Flaga na maszt!

Przeczytaj część drugą > Strategia od podstaw: wypływamy z portu

Wszystkie części cyklu >

Komentarze

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij