3 powody, dla których blockchain potrzebuje PR-u

Pressroom NowyMarketing
Tekst, który zaraz przeczytasz jest informacją prasową.
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za jego treść
3 powody, dla których blockchain potrzebuje PR-u

Blockchain jest terminem, z którym coraz częściej spotykają się nie tylko zapaleńcy nowych technologii – znajdujemy się w przełomowym momencie, gdy zaczyna on trafiać do mainstreamu. Ważną rolę w tej rewolucji odegrają specjaliści od PR.

Oto trzy powody, dla których blockchain tak bardzo potrzebuje właściwej komunikacji.

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

1. Blockchain to rewolucja

Mówi się, że każda rewolucja potrzebuje liderów i bohaterów. We współczesnym świecie to jednak nie wystarcza – potrzebna jest również odpowiednia komunikacja, by to co ma potencjał na bycie przewrotem, nie skończyło się na grupie zapaleńców. Każda innowacja ma to do siebie, że budzi ekscytację wśród ludzi, którzy ją rozumieją i rodzi obawy reszty jej odbiorców – podobnie było chociażby we wczesnych dniach telefonii czy Internetu. Czym właściwie jest blockchain? Zazwyczaj jest to pierwsze pytanie, które przychodzi do głowy osób stykających się z tym terminem. W Internecie można znaleźć już masę artykułów eksperckich, jednak większość z nich nie jest napisana językiem zrozumiałym dla przeciętnego Kowalskiego. Stanowić to będzie wielkie wyzwanie dla specjalistów od PR-u. Ludzie nietechniczni – a tacy docelowo stanowić będą większość odbiorców technologii blockchain, będą musieli zrozumieć, jak działa, jakie może mieć zastosowania i korzyści a przede wszystkim w jaki sposób przełoży się na ich codzienne życie. Jeśli ktoś nie wierzy jeszcze w to, że blockchain szykuje nam rewolucję wystarczy spojrzeć na liczby – jego rynek w 2016 roku warty był 210.2 mln dolarów, rok później już 339.5 mln, i nic nie wskazuje na to, aby ta rozpędzająca się lokomotywa miała w najbliższych latach spowolnić.

2. Kryptowaluty to zło

Większość ludzi utożsamia dziś blockchain z kryptowalutami, w szczególności z najpopularniejszą z nich, czyli bitcoinem. Z jednej strony o blockchainie mówiło by się dużo mniej, gdyby kryptowaluty tak bardzo nie rozpalały wyobraźni ludzi liczących na szybki zarobek lub tych marzących o zdecentralizowanym świecie bez instytucji finansowych. Z drugiej strony nie brakuje głosów, że ich rosnąca wartość jest bańką spekulacyjną, która w pewnym momencie pęknie. Który z tych scenariuszy jest bardziej realny? Pozostaje nam spekulować. Faktem jest jednak to, że kryptowaluty nie są w smak bankom i instytucjom finansowym na świecie i w Polsce. Komisja Nadzoru Finansowego i Narodowy Bank Polski prowadzą chociażby skierowaną do inwestorów akcję, pt. „Uważaj na kryptowaluty”, a coraz więcej mówi się o wprowadzeniu konkretnych rozwiązań prawnych, które uniemożliwią kryptogiełdom funkcjonowanie na rodzimym rynku.

Między innymi dlatego tak ważne jest to, aby agencja PR pełniła rolę informatora, który z jednej strony przedstawiał będzie rzetelne informacje, ale też edukował rynek co do różnic między kryptowalutami a niezależną technologią, która za nimi stoi. Dobrym przykładem jest tu wspomniany sektor bankowy, który przy całej swojej antypatii do kryptowalut, coraz śmielej opiera swoje systemy informatyczne na blockchainie, chroniąc w ten sposób transakcje i inne poufne dane przed fałszerstwami czy kradzieżą.

3. Tokenizacja

Jeśli interesujesz się startupami, jest duża szansa na to, że termin ICO, czyli Initial Coin Offerings otarł Ci się o uszy. Są one nową alternatywą finansowania przedsięwzięć, w której podmioty zamiast udziałów oferują na rynku cyfrowe tokeny, omijając rygorystyczne procesy banków czy instytucji typu venture capital. Inwestorzy pozyskują je za pomocą kryptowalut, zazwyczaj bitcoinów i w ten sposób nabywają prawa do korzystania z usług oferowanych przez dany podmiot. Wartość funduszy pozyskanych za pośrednictwem ICO wyniosła już 5.68 mld dolarów, z czego aż 3.23 mld pozyskanych zostało w czwartym kwartale ubiegłego roku. Choć w emisjach ICO drzemie wielki potencjał, budzą on również wiele kontrowersji. Brak odpowiednich aktów prawnych, które po prostu nie nadążyły za postępem technologicznym, zmusza emitentów tokenów do funkcjonowania w szarej strefie, co może rodzić obawy w oczach inwestorów i potencjalnych odbiorców usług. Rolą PR-u będzie uświadamianie organów regulacyjnych i opinii publicznej, że cechujące się większą skutecznością i przejrzystością zdecentralizowane emisje ICO są alternatywą dla dotychczasowych sposobów finansowania.

Wiele wskazuje na to, że znajdujemy się w rewolucyjnym momencie, w którym blockchain modelować będzie obraz świata technologii, finansów czy biznesu. Termin ten na dobre zadomowi się w naszej rzeczywistości, a to czy w pełni wykorzysta swój potencjał i czy budzić będzie pozytywne skojarzenia, w dużej mierze zależeć będzie od efektywnej komunikacji. Stanowi to wielkie wyzwanie dla specjalistów od PR oraz wszystkich interesariuszy tej technologii, których rolą będzie rzetelna edukacja rynku oraz obiektywne przedstawianie korzyści i zagrożeń – szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę jak wielkie emocje budzą jednoznacznie kojarzone z blockchainem kryptowaluty czy ICO.

Komentarze

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij