6 błędów językowych, które często popełnia branża PR i marketingowa

6 błędów językowych, które często popełnia branża PR i marketingowa

Dziesiątki napisanych informacji prasowych, postów w mediach społecznościowych, przemówień na konferencjach… jednak czy aby na pewno zawsze posługujemy się językiem poprawnie? Jakie błędy można najczęściej napotkać w świecie PR-u i marketingu?

>>> A Ty jesteś superekstra? :) – o języku w mediach społecznościowych
>>> Jak język Internetu postrzega profesor Jerzy Bralczyk
>>> 8 błędów językowych najczęściej popełnianych w korespondencji mailowej
>>> 6 błędów językowych, których powinieneś unikać podczas prezentacji
>>> Pięć wyrazów, które osłabiają przekaz twoich maili
>>> Czy copywriter musi posługiwać się poprawną polszczyzną? 10 często popełnianych błędów językowych

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

1. Produkt dedykowany

Drogeryjne półki przepełnione są kosmetykami dedykowanymi młodym mamom, nastolatkom, weganom… Czy aby na pewno słusznie? Choć „dedykowany” to jedno z częściej używanych słów w branży, postarajmy się wykreślić je ze swojego słownika. Dedykować komuś możemy utwór – piosenkę, wiersz czy dzieło sztuki. Produkt może być co najwyżej przeznaczony dla kogoś. Nie dotyczy to jednak branży IT, w której dedykowane rozwiązania są jak najbardziej na miejscu.

2. Lokalizacja cieszy się dobrą renomą

„Renoma” – jak wskazuje słownik języka polskiego PWN – to „bardzo dobra opinia o kimś lub o czymś”. Dlaczego zatem możemy natknąć się na określenia: „dobra/zła renoma”? Często traktujemy to słowo jak synonim „reputacji”, wzbogacając je o przymiotnik. Zapamiętajmy jednak: wyraz ten jest już nacechowany pozytywnie – i nie wymaga dookreślenia.

3. Ta wycena jest najbardziej optymalna

Często rekomendujemy konkretne rozwiązania, wskazując, że są one „najbardziej optymalne”. Tymczasem „optymalny” – według słownika PWN – oznacza „najlepszy z możliwych w jakichś warunkach”. Nie używajmy w tym wypadku stopniowania – sami widzicie, że nie jest potrzebne.

4. Dla atencji...

...potrafimy używać wyrazów, których znaczenia nie rozumiemy. I tak też jest z „atencją” – słowem, które bije ostatnio rekordy popularności. Wielu używa go, mając na myśli znaczenie: „uwaga”, „zainteresowanie”. Błąd, który tak często popełniamy, to najpewniej kalka z angielskiego „attention”. I kto wie – być może wkrótce stanie się to oczywiste. Atencja oznacza jednak „szacunek, poważanie, względy” – i pomyślmy o tym, kiedy po raz kolejny będziemy chcieli napisać, że „ona prosi się o atencję”.

5. Tę czy tą?

Często można spotkać się z informacją, że forma zależy od wyrazu stojącego za nią. Jednak nic bardziej mylnego. Odróżnienie przypadków, w których powinno się zastosować biernik, a tych, dla których właściwy będzie narzędnik, może być trudne, jeśli między „tę” a rzeczownikiem pojawia się jeszcze jedno słowo, np.

„Tę samą farbę możesz zastosować także do malowania metalu”.

Lepiej będzie po prostu zadać sobie pytanie odpowiadające konkretnemu przypadkowi: kto/co? czy z kim/czym? W ten sposób na pewno unikniemy błędu.

6. Przecinki, w, niewłaściwych, miejscach

To prawdziwa zmora wszystkich, którzy zajmują się korektą. Najczęściej zdarza nam się pomijać przecinki, które wydzielają wtrącenie – albo stawiać tylko jeden z nich. Nierzadko też zapominamy o wyjątkach. W zdaniach zawierających konstrukcje: „mimo że”, „dlatego że,” „chyba że”, „tyle że”, „zwłaszcza że” czy „jako że,” stawiamy przecinek wsteczny: czyli nie bezpośrednio przed „że”, lecz przed całym wyrażeniem. Są od tego wyjątki – gdy na połączenie to pada akcent, przecinek przed „że” jest wymagany. Piszemy więc:

„Ten serial podobał mi się zwłaszcza dlatego, że prezentował stroje z lat 60.” (ale już: „Ten serial naprawdę mi się podobał, zwłaszcza że prezentował stroje z lat 60.”. Czujecie różnicę?)

Co zatem zrobić, aby pisać poprawnie? Przede wszystkim: dużo czytać. Znaleźć swoich ulubionych pisarzy, dziennikarzy czy felietonistów, którzy imponują nam językiem. Nie bać się używać języka potocznego – jest przecież mnóstwo sytuacji, w których jest to jak najbardziej na miejscu. A kiedy już piszemy, pamiętajmy, aby każdy tekst sprawdzić dwa razy. Być może to oczywiste, ale uwierzcie – wiele błędów zdarza się właśnie przez niedopatrzenie.

 

Martyna Młynarczyk
PR Executive w Publicon

Komentarze

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij