Michał Samojlik (Autentika) i Borys Wróbel (Redmobile): One-stop-shop dla e-marketingu

Michał Samojlik (Autentika) i Borys Wróbel (Redmobile): One-stop-shop dla e-marketingu

Co chwilę słyszy się o tym, jak jedne firmy lub też agencje przejmują inne. O tym jak niektóre łączą się tworząc nowy byt. Rzadko kiedy zdarza się, aby firmy zaczęły ze sobą współpracować na zasadzie sieciowego konsorcjum.

Tak jest w przypadku internetowego partnerstwa zainicjowanego kilka lat temu przez agencję interaktywną Autentika. Grono jego uczestników sukcesywnie się poszerza i obecnie należą do niego m.in.: Think Kong, Whites oraz Redmobile. O powodach założenia tego konsorcjum, jego rozwoju i przewagach na rynku opowiedzieli Michał Samojlik - prezes Autentiki oraz Borys Wróbel - CEO firmy Redmobile.

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

Połączyliście siły, ale nie pod postacią nowej marki, ale wyspecjalizowanego zrzeszenia. Czy to odpowiedź na mniej, bardziej wyimaginowany kryzys? Czy może za tym idzie coś więcej?

Michał Samojlik (Autentika):

Mamy do czynienia z agencjami wyspecjalizowanymi w swoich obszarach, które niejednokrotnie potrzebują wzajemnych kompetencji. Nie chcemy tworzyć sztucznej fasady i twierdzić, że Autentika rękami kilkunastoosobowego zespołu jest w stanie wytworzyć zarówno długopis reklamowy, projekt internetowy jak i aplikację mobilną, czy zorganizować kampanię w radiu. Praktyka dowodzi, że współpraca ze sprawdzonym partnerem to najlepsza konstrukcja, jaką możemy zaproponować klientowi. To my wnikliwie zbadaliśmy rynek i wybraliśmy ekipy m.in. Redmobile, za jakie nie będziemy się wstydzić. Stajemy razem, z otwartą przyłbicą, pewni usług, które są naszym podstawowym biznesem.

Borys Wróbel (Redmobile):

Jestem szczerym fanem możliwie klarownych i przejrzystych rozwiązań. Redmobile to zespół dedykowany mobile’owi. Na tym znamy się najlepiej. Mamy bodaj najbardziej doświadczony team mobile marketingowy w kraju - naszym doświadczeniami i ekspertyzą służymy wybranym partnerom. Jest to genialna symbioza, gdzie strony uzupełniają się w zakresie swoich wąskich ale doskonałych kompetencji. Z taką symbiozą mamy do czynienia w tym przypadku. Redmobile czerpie z webowego doświadczenia Autentiki. W takim teamie jesteśmy bardzo konkurencyjni na rynku - w zestawieniu z większymi full service’owymi agencjami, które zasoby dla wielu pól starają się utrzymywać in-house. Mówię tu teraz pod kątem wywołanego przez ciebie kryzysu i realiów budżetowych. Redmobile nie musi utrzymywać teamu, dla którego akurat nie ma zajęcia, więc ceny dotyczą w 100% danego projektu - jesteśmy tu doskonale zoptymalizowani. Koszt projektu jednak nie jest jednak elementem, w zakresie którego za wszelką cenę konkurujemy. Dostarczamy przemyślane biznesowo realizacje, doskonale zaprojektowane i stabilnie zakodowane. Z Autentiką zatem jesteśmy w stanie dostarczyć digitalowych cudów na małym i dużym ekranie.

Czym to konsorcjum różni się od np. klastra?

MS: Nasza konstrukcja częściowo wypełnia definicję klastra. Szukając przewagi konkurencyjnej, zdecydowaliśmy się na współpracę, dzięki której nasze firmy zwielokrotniają kompetencje oraz zasięg działów sprzedaży. Oczywiście nie bez znaczenia jest fakt, że większość firm konsorcjum jest z Warszawy. Są też i różnice. Klaster powinien nosić cechy konkurencji i współdzielenia zasobów. Nasze firmy trzymają się własnych specjalizacji i nie wchodzą sobie w drogę na rynku. Póki co też nie zdecydowaliśmy się na uwspólnienie działów czy narzędzi.

Jak jest z jego formułą?

MS: Proces dobierania partnerów był długotrwały. Musiałem mieć pewność, że gwarantując ich jakość mogę być pewien tego co mówię. To nie są przypadkowe firmy i na ten moment skład jest zamknięty.

Jakie widzicie najważniejsze przewagi tworzenia sieciowego (w sensie powiązań pomiędzy wyspecjalizowanymi agencjami) konsorcjum nad powołaniem jednego, wspólnego 360-stopniowego bytu?

MS: Z obserwacji rynku wiem, że trudno jest zbudować agencję typu full-service z wyrównanym pod względem jakości zespołem. Niestety często bywa tak, że pewne obszary działalności firmy są realizowane ze słabszym efektem. Mając dwie agencje specjalizujące się w swoich obszarach, nie mówimy oczywiście jeszcze o 360, ale razem na pewno możemy więcej. A że ciągle walczymy osobno na rynku pełnym konkurencji, to nie możemy pozwolić sobie na spadek jakości tylko z tytułu przynależności do takiego konsorcjum. To daje klientowi gwarancję, że pracuje z odpowiednimi ludźmi, którzy codziennie muszą udowadniać swoje kompetencje.

BW: Cenię sobie potencjał “dużych” organizacji, szczególnie tych, które funkcjonują na rynku powiedzmy ponad 15 lat. Jednak bycie dużym najczęściej oznacza też sporą dozę bezwładności, ograniczoną możliwość szybkiej adaptacji, rozmytą odpowiedzialność. To wszystko potencjalnie może mieć wpływ na jakość serwisu. Dla nas mobile to 100% naszego biznesu, dlatego każdy projekt traktujemy w sposób szczególny, każdy realizując z maksymalną uwagą. Gdyby, w ramach hipotetycznego tworu 360-stopni, projekty na małym ekranie stanowiły dla nas powiedzmy 5% przychodów, wówczas mogłoby się okazać, że najlepsi ludzie są alokowani do innych zadań.

A co powiedzielibyście potencjalnym klientom, dla których głównym wskaźnikiem jest cena oferty?

MS: Każdego dnia stajemy do zawodów z innymi agencjami. Nigdy nie określaliśmy ceny jako naszej największej przewagi, choć często nasze oferty są jednymi z korzystniejszych w przetargach. To, co stawiam sobie za osobisty cel, to realizowanie projektów z możliwie najlepszym stosunkiem jakości do ceny. Są agencje tańsze, są droższe. Wkładamy jednak maksimum swojej energii, by nikt nie zbliżył się do poziomu merytorycznego naszych usług w tej półce cenowej. Współpraca z m.in. Redmobile ma być tego kontynuacją. Mając szersze kompetencje w konsorcjum już na starcie eliminujemy z konkurencji mniejsze podmioty, które siłą rzeczy nie będą w stanie dostarczyć kompletu usług. O konkurencyjność cenową w stosunku do największych polskich agencji jestem spokojny. Wciąż jesteśmy 40-70% tańsi.

BW: Rynek mobile marketingowy na dziś dzień jeszcze niestety bliski jest Dzikiemu Zachodowi - dopiero kształtują się dobre praktyki i standardy. Nie ma wspólnej wiedzy, co powinno wchodzić w budżet mobile marketingowy. Mało kto zwraca uwagę, iż rolą agencji jest przede wszystkim myślenie, a dopiero potem development. Dlatego przy budżecie na np. aplikację mobilną pojawia się pytanie: “Ale dlaczego powinniśmy płacić za idee?”. Przecież wiadomo - ma powstać aplikacja! Dlaczego pojawia się project management, dlaczego to nie jest to samo co development etc. Szczęśliwie nasze dotychczasowe realizacje uzasadniają nasz tok myślenia w zakresie konstrukcji budżetów i są dobrym argumentem za wyborem naszych usług. Cena nie jest elementem, w którym wybitnie rywalizujemy. Jednak nasze wyceny są precyzyjnie i w momencie uruchomienia projektu nie zaskakujemy klienta informacją, że takiej czy innej sytuacji nie przewidzieliśmy w fazie budżetowania i teraz powinniśmy podnieść cenę. Nasza oferta jest cenowo konkurencyjna, ale dlatego, że wiemy jak kreację wcielić w życie. Precyzyjnie zarządzamy procesem i mamy doświadczenie w realizacji.

Chcecie wdrożyć ideę one stop shop do rodzimego e-marketingu?

MS: “Jedno okienko” w e-marketingu, czemu nie! Oby tylko udało nam się wypełnić tę obietnicę lepiej od naszych rządzących.

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij