Tesla sprzedaje gwizdek inspirowany Cybertruckiem

Tesla sprzedaje gwizdek inspirowany Cybertruckiem

Kiedy na rynku pojawia się specjalna ściereczka do czyszczenia sprzętów Apple'a, myślimy sobie, że już nic nas nie zdziwi. I wtedy pojawia się Cyberwhistle od Elona Muska.

Firmy technologiczne zawsze wypuszczały różnego rodzaju gadżety, które miały pomagać w budowaniu wizerunku marki i dopełniać kolekcję sprzętów. Różnego rodzaju dodatki pozwalające na customizację, case'y, czy nawet ubrania z logo brandu – takie produkty już w ogóle nie zaskakują, a jednak producenci chcą wciąż utrzymać zainteresowanie swoją ofertą. W efekcie często są tworzone produkty, które wywołują zdumienie i pytanie: „po co to powstało?" Jednym z takich gadżetów była ściereczka do wycierania ekranów Apple'a za 99 zł,a teraz dowiadujemy się o kolejnym „ekskluzywnym gadżecie" – tym razem od Tesli.

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

Cyberwhistle, bo tak nazywa się produkt, jest po prostu gwizdkiem. To co jest w nim wyjątkowego to estetyka, która nawiązuje do słynnego już Cybertrucka od Tesli. Nietypowy gwizdek jest zatem bardzo nowoczesny, kanciasty, wykonany z medycznej stali nierdzewnej z polerowanym wykończeniem. Jak czytamy na stronie Teli, przedmiot ma „zintegrowaną funkcję mocowania, która zwiększa jego wszechstronność". Poza tym to najzwyklejszy gwizdek, który nie ma żadnych szczególnych właściwości ani zastosowań. Ostatecznie ma po prostu wydawać dźwięk, a że jest od producenta jednych z najbardziej rozchwytywanych samochodów na świecie, czyni go wyjątkowym. 

Zainteresowani kupieniem takiego gadżetu? Niestety cybergwizdek jest już nie do dostania – cała seria tej limitowanej edycji jest wyprzedana, mimo że gwizdek kosztował aż 50 dolarów.

Natomiast nasze porównanie propozycji od Apple'a i Tesli nie było przypadkowe – sam Elon Musk reklamuje swój produkt hasłem: „Nie marnuj swoich pieniędzy na głupie ściereczki Apple'a, kup zamiast tego nasz gwizdek!". Czy to zatem początek mody na nietypowe gadżety od producentów? Czekamy aż kolejna firma odbije tę piłeczkę!

PS

Wiele osób zarzuca amerykańskiej marce to, że wycenia swój sprzęt nieadekwatne do jego jakości. I tak, jak w kwestii smartfonów, czy innych sprzętów elektronicznych faktycznie można na ten temat dyskutować, tak bajońsko droga... ściereczka budzi wątpliwości nawet największych fanów Apple'a.

PS 2 

Delft Blue House od holenderskich linii lotniczych KLM był miłą pamiątką wręczaną pasażerom klasy biznes, ale też niewątpliwie jednym z najbardziej oryginalnych gadżetów lotniczych z ciekawą historią.

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij