Kanał Sportowy wycofuje ze sklepów swoje szklanki z naklejkami i komentuje nieudany produkt

Kanał Sportowy wycofuje ze sklepów swoje szklanki z naklejkami i komentuje nieudany produkt

Krzysztof Stanowski poświecił słynnym już szklankom jeden odcinek "Dziennikarskiego zera". Co poszło nie tak i dlaczego tak bardzo nieprzemyślany produkt ujrzał światło dzienne?

Jakiś czas temu do sieci sklepów Biedronka wprowadzono do sprzedaży komplet szklanek do piwa sygnowany wizerunkiem twórców youtube’owego Kanału Sportowego. Niestety zainteresowanych kupnem produktu ostatecznie spotkało rozczarowanie – zazwyczaj kolekcjonerskie szklanki sprzedawane w zestawie z piwem są starannie wygrawerowane, niektóre mają nawet kolorową ilustrację, która czyni je limitowanym i pożądanym gadżetem. W przypadku szklanek od Kanału, kupujący mogli dostać jedynie gładkie, standardowe szklanki... z naklejką przedstawiającą logo. 

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

W związku z tym w sieci posypały się nieprzychylne komentarze. Internauci podkreślali, że taki sposób sygnowania produktu jest nie tylko niezbyt estetyczny, ale również całkowicie niepraktyczny – naklejka odkleja się po kilku umyciach naczynia (w zmywarce nawet po jednym). W komentarzach często przywoływano również nazwisko Krzysztofa Stanowskiego (jednego z twórców Kanału Sportowego) i proszono o komentarz w sprawie kontrowersyjnego produktu.

Kilka dni później na Kanale Sportowym pojawił się specjalny odcinek „Dziennikarskiego zera", w którym Stanowski odnosi się do całej sytuacji. Dziennikarz już na samym początku zaznacza, że wielu dużym markom zdarzają się różne produktowe i wizerunkowe wpadki, ale po chwili wprost przeprasza za wyjątkowo mało udane gadżety, które odbiły się szerokim echem w sieci. 

– Przepraszam za ten numer. Nie nadzorowaliśmy tego w sposób właściwy. Zabrakło kontroli, uderzenia pięścią w stół, szybkiej reakcji – wyliczał współtwórca Kanału Sportowego.

Stanowski przyznaje, że Kanał zaliczył „idiotyczną wpadkę" i że marka w pełni bierze za nią odpowiedzialność. Powodami miał być „miks niezrozumienia z niedopowiedzeniem" wśród pomysłodawców i dodatkowo presja czasu, skali i finansów. Stanowski przyznał, że naklejki na szklankach z założenia miały się łatwo odklejać (tu pojawiło się porównanie do podobnych produktów, na których znajdują się naklejki z logo producenta czy informacją o cenie) i dodaje (być może w żarcie), że w ogóle nie rozumie założenia projektu, który wyszedł spod skrzydeł jego marki.

– Już nie zadawajcie mi pytań, po co naklejać naklejki, które z założenia mają być odlepione, bo ja tego w ogóle nie ogarniam – przyznaje Stanowski. 

Prowadzący „Dziennikarskie zero" zdradził również, że Kanał miał jeszcze w planach wypuszczenie w Biedronce kufli z grawerowanym symbolem Kanału Sportowego. Jednak ich produkcja była zlecona w Rosji, dlatego z wiadomych przyczyn kufle nie mogą obecnie zostać tam wyprodukowane i sprowadzone do Polski.

– To wielopoziomowy fakap. Na każdym etapie coś, co mogło pójść źle, poszło źle – podsumował. – Jeszcze raz, jeśli do tej pory to odpowiednio nie wybrzmiało: przepraszam za ten numer – podkreślił Stanowski.

PS

Konsumenci pamiętają wiele wpadek wizerunkowych polskich marek. Jedną z głośniejszych była ta w wykonaniu Veclaim – marka Jessiki Mercedes sprzedawała koszulki za kilkaset złotych z metką Fruit of The Loom jako swój produkt.

PS 2

Piszemy również o ekologicznych potknięciach marketingowców opracowujących plany reklamowe dla wielkich i znanych firm.

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij