Jan Szczeniowski (Makata Creative Group): Klasyczna fotografia robi wrażenie w ułamku sekundy

Jan Szczeniowski (Makata Creative Group): Klasyczna fotografia robi wrażenie w ułamku sekundy

O znaczeniu współczesnej fotografii, jej drogach rozwoju i rodzajach rozmawiamy z Janen Szczeniowskim - Head of Production w firmie Makata Creative Group.

Jak oceniłby Pan znaczenie fotografii we współczesnym świecie? Obrazy zdają się atakować nas ze wszystkich stron… 


Właśnie z tego powodu znaczenie fotografii jest wciąż duże. W tej chwili jesteśmy atakowani przez wiele obrazów, ale ogromna część z nich to rysunki, grafiki, rendery 3D i inne formy wizualne, które są oczywiście atrakcyjne dla odbiorców, ale nigdy nie będą miały w sobie prawdy i szczerości fotografii.

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

Dzięki tej różnorodności znaczenie fotografii wzrasta. Tylko ona jest w stanie oddać w pełni naturalność, szczególnie ludzi. W przypadku obiektów jest inaczej. Około połowy reklam samochodów to w tej chwili rendery. Są bardzo fotorealistyczne, często prawie nie do odróżnienia od fotografii, w szczególności jeśli łączone są z naturalnym tłem.

W przypadku ludzi to się jednak nie sprawdza, gdyż nie chodzi tu tylko o sumę elementów, z których składa się człowiek, ale przede wszystkim o emocje, które odczytujemy z napięcia mięśni, z oczu, z postawy. Nie sposób oddać tego w 100% naturalnie sztucznymi, niefotograficznymi środkami wizualnymi.

Dlatego właśnie fotografia jest środkiem przekazu najbliższym ludzkiemu postrzeganiu. To, co na co dzień rejestruje nasz wzrok, najłatwiej jest oddać zdjęciem. W nim znajduje się szczerość i prawdziwość przekazu, dzięki czemu jest ono najłatwiej przyswajalne dla odbiorców.

Jakie trendy w fotografii przewiduje Pan w ciągu najbliższych 2 lat?


Z przewidywaniem trendów na następne dwa lata jest trochę tak, jak z przewidywaniem pogody na następne dwa tygodnie. Mogę najwyżej zgadywać. Jednak moim zdaniem fotografia będzie coraz bardziej naturalna. Coraz mniej „plastikowa”. W reklamie będzie bliższa klimatem Instagramowi niż mocno postprodukowanym reklamom z okolic 2010 r. Jednak wciąż będzie trzymała jakość i profesjonalizm realizacji.

 MAKATA robi zdjęcia celebrytom, współpracuje ze znanymi magazynami. Z jakich projektów jest Pan szczególnie dumny?


To jest bardzo trudne pytanie. Realizujemy ponad 60 projektów rocznie, więc trudno wybrać te z których jesteśmy szczególnie dumni. Osobiście wyjątkowo dumny jestem, z tego że mamy szansę pracować z ludźmi naprawdę zdolnymi. Mam na myśli nie tylko fotografów, ale także scenografów, postproducentów, stylistów, makijażystów czy fryzjerów. W Polsce mamy świetnych specjalistów, na światowym poziomie. Jakość, którą dajemy naszym klientom jest w pełni porównywalna z zachodem. Nie ma wstydu, jest duma!

Jeśli chodzi o konkretne projekty to są to takie, które na etapie produkcji były przygodami. Na pewno należy do nich sesja, którą realizowaliśmy dla HBO z Robertem Wolańskim. Zdjęcia plenerowe w listopadzie, w Bieszczadach, na planie serialu, do tego koordynacja całości z produkcją Watahy w bardzo zmiennych warunkach pogodowych, były dla produkcji trzema dniami pracy po ponad 20h dziennie.

Oczywiście dużą, wciąż trwającą przygodą jest stała współpraca przy kampanii dla Play, do której udało nam się zrealizować większość zdjęć. Pod względem produkcyjnym i fotograficznym sytuacja jest teoretycznie prosta, jednak wysokie tempo połączone z wymaganiami jakościowymi są zawsze wyzwaniem :) Najbardziej cieszy nas stałość tej współpracy oraz wypracowane przez lata wzajemne zaufanie.

Co to znaczy, że zdjęcie jest dobre? Kiedy zdjęcie zaczyna być dobre? Można podać jakiś skończony zespół cech, które świadczą o jakości zdjęcia?


Tu dochodzimy do teorii względności :) Każdy będzie oceniał zdjęcie według swoich miar. Przy ocenie estetycznej każdy kieruje się swoim gustem, a wszyscy jesteśmy osobami z już wyrobionymi gustami. Często dyskutujemy w biurze o zdjęciach i nie zawsze się zgadzamy. Zawsze jednak doceniamy dobry warsztat. Przeciętny Kowalski, który widzi zdjęcie na plakacie, billboardzie lub w magazynie, stwierdza, że jest ładne lub nie. Podobnie jest z nami, osobami biorącymi czynny udział w powstawaniu zdjęć. Z jedną małą różnicą - my zazwyczaj jesteśmy w stanie stwierdzić, dlaczego tak jest. Patrzymy na światło, kompozycję, scenografię, modeli i ich przygotowanie, w tym stylizację, make-up, fryzury oraz na postprodukcję. Wyłapujemy niuanse, szybko widzimy, gdy coś nie gra. To jest kwestia doświadczenia, od lat oglądania i tworzenia.

Jako, że fotografia jako medium cały czas się rozwija, trudno wskazać skończony zespół cech. Inaczej ocenia się zdjęcie modowe, inaczej portretowe, a jeszcze inaczej packshot. I tu powracamy do względności. Dobro fotografii ocenia się też pod względem potrzeb.

Dla przykładu: klient oczekuje, że zdjęcia, które dla niego produkujemy będą na brief. Mają sprzedać produkt i kiedy to się stanie spełnią jego oczekiwania. Na tej podstawie wybiera fotografa i innych realizatorów. Fotograf również chce zrealizować brief, ale poza tym chce także dać klientowi coś od siebie. Dla niego zdjęcie będzie dobre, jeśli spełni jego oczekiwanie pod względem artystycznym i będzie mógł je z dumą prezentować w swoim portfolio.

Najczęściej efekt jest wypadkową oczekiwań wszystkich stron, mimo, że niekiedy mają inne cele i czym innych jest dla nich dobra fotografia. To jest oczywiście przykład z ogromnym uproszczeniem. Chciałem jednak pokazać,  że jest wiele aspektów i punktów widzenia na pojęcie dobrego zdjęcia.

Jak ocenia Pan dzisiejszą popularność darmowych programów do obróbki zdjęć, np. wszechobecne nakładanie filtrów? Możemy mówić tutaj o profesjonalnej fotografii?


Nakładaniu filtrów na zdjęcia do profesjonalnej fotografii jest bardzo daleko. Co nie znaczy, że samo zjawisko jest złe. Mnie osobiście bardzo cieszy, że zaczynamy dbać nawet w taki prosty sposób o jakość treści, które umieszczamy publicznie. To pokazuje, że generalnie coraz bardziej dbamy o estetykę, co samo w sobie jest już pozytywne.

Jak opisałby Pan znaczenie fotografii dla współczesnego marketingu?


Znaczenie się nie zmieniło. Jest to bardzo silny i uniwersalny środek wyrazu. Jak wspomniałem już wcześniej, zdjęcie jest najbardziej naturalnym środkiem dla odbiorców, przez co jest i będzie chętnie wykorzystywane przez agencje reklamowe i klientów.

Najlepsze komercyjne zdjęcia jakie Pan widział to?


Chyba jeszcze takie nie powstało :) Muszę jednak zaznaczyć, że w reklamie bardzo cenię fotografię kreatywną, prostą w odbiorze. Dobrym przykładem są kampanie LEGO bazujące na prostych skojarzeniach i jednocześnie wspomnieniach z dzieciństwa, pokazujące jednocześnie kreatywność i nieskończoną wyobraźnię dzieci. Mimo, że same zdjęcia zrobione w ramach tej kampanii są technicznie proste, to są doskonałym przykładem na to, że kreacja w fotografii ma ogromne znaczenie. Zdjęcia zachwyciły i przyciągnęły uwagę ludzi na całym świecie.

Jaka jest różnica pomiędzy fotografią do projektów online a offline? Jest jakaś? 


Pod względem produkcji i wykonania zdjęć nie ma to znaczenia. Nie potrafimy robić zdjęć w połowie dobrze. Zawsze dajemy 100% jakości. Różnica w dużej mierze zależy do klienta i jego wymagań.

Większość projektów, które realizujemy na offline są jednocześnie adaptowane na online. Czasami też zdarza się, że klient jest tak zadowolony z  efektu, że na podstawie naszych materiałów, zrobionych do Intenetu, realizuje kampanie ATLowe.

Możliwości jakie daje Internet są jeszcze niezbadane i mam wrażenie, że zależą tylko od kreatywności i innowacyjności wszystkich twórców tego medium, w tym też mnie i Ciebie :) Co za tym idzie, coraz częściej wyzwanie stanowią materiały robione do online’u. Cinemagraphy, zdjęcia 360, filmy 360, filmy interaktywne to chyba dopiero początek naszej przygody z produkcjami internetowymi!

Czy wideo i fotografie 360 mają szansę dalej się rozwijać i np. zdominować klasyczne zdjęcia w ecommerce?


Wątpię by wideo i fotografia 360 zdominowały klasyczną fotografię. W kampaniach odsłonowych zdjęcia są chyba cały czas najbardziej skuteczne. Na wideo trzeba się skupić. Często jest to forma denerwująca odbiorcę z różnych względów. Fotografia 360 wymaga zaangażowania, z czym  jest trudno. Nie od dziś wiadomo, że długotrwałe skupienie i zaangażowanie odbiorców to Święty Gral w marketingu internetowym. Klasyczna fotografia robi wrażenie w ułamku sekundy. Jest czytelna i prosta w odbiorze dla oka. Jeśli jest kreatywna, estetyczna i dobrze wykonana to potrafi skupić uwagę.

 

Jan Szczeniowski

Head of Production w firmie Makata Creative Group, będącej jednym z najstarszych i najbardziej doświadczonych, profesjonalnych, domów produkcyjnych na Polskim rynku. W Makacie realizuje sesje m.in. dla takich klientów jak: Adidas, Atlantic, Carlo Rossi, Garnier, Google, HBO, Head&Shoulders, Ikea, Kazar, Kompania Piwowarska, L’Oreal, Lay’s, mBank, Orange, Orlen, Pepsico, PGNiG, Pharmaceris, PKO BP, PKP Intercity, Play, W.Kruk, Wittchen, Yes.

Prywatnie, regularnie dba o zawyżanie statystyk czytelnictwa w Polsce – pochłania co najmniej kilka książek w miesiącu.

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij