W przemyśle kreatywnym chodzi o komunikację

W przemyśle kreatywnym chodzi o komunikację

O tym, dlaczego komunikacja w creative technologies jest ważna, opowiada Maciej Wciślik, inżynier oprogramowania oraz wykładowca programu pilotażowego Digital Design realizowanego przy współpracy Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie i agencji full service Opus

Zdjęcie royalty free z Fotolia

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

Jak sprawić, by nawet najbardziej zaawansowane urządzenie lub usługa wciąż były użyteczne i proste w obsłudze?


Kluczowe jest podejście projektantów, którzy, czerpiąc ze swojej wiedzy i doświadczenia, potrafią przewidzieć i ocenić najważniejsze funkcjonalności. To oczywiste, że interfejsy są zróżnicowane. Czym innym jest prostota interfejsu Google czy iPoda, czym innym mostku kapitańskiego statku pełnomorskiego albo narzędzi dentystycznych. Zazwyczaj projektowanie jest wypadkową analizy domeny danego zagadnienia, dostępnych technologii. Przede wszystkim to umiejętne powiązanie informacji z różnych dziedzin. Jednak najważniejsze jest skupienie się na użytkowniku. Odkrycie jakie są lub jakie będą jego potrzeby.

Jak zaprojektować urządzenie, które jeszcze nie istnieje?


Tak jak wspomniałem, według mnie najważniejsza jest analiza domeny problemu - możemy stwierdzić, które funkcje narzędzia są niezbędne, a które są tylko błyskotkami. Oczywiście analiza jest efektem filtrowania przez nasze spojrzenie. Dlatego należy zrobić prototyp, zbadać go, dać do zabawy innym. Zobaczyć, jak inni go doświadczają, w jaki sposób używają. Upraszczać do momentu, aż bardziej się nie da. Wówczas wracamy do początku: analizy, prototypu. W którymś momencie powstanie interfejs tego, co nas interesuje. 

Jeden z twórców Palm Pilota, Jeff Hawkins, chodził przez tydzień z drewnianym bloczkiem wielkości Pilota i udawał, że go używa jako cyfrowego asystenta. Nie dość, że zobaczył, w jakich sytuacjach chciałby go używać, to jeszcze zainteresował nim innych. Ludzi z ciekawości podchodzili i pytali się o bloczek. Hawkins dopiero po tym „eksperymencie” rozpoczął właściwy rozwój urządzenia.

Jednym z głównych czynników prowadzącym do sukcesu i szybkiego osiągnięcia zamierzonego efektu jest zespół. Dobry designer prócz tego, że świetnie projektuje, rozumie również pewne aspekty programowania. Osoba odpowiedzialna za UX ma na uwadze komfort użytkownika, a developer zdaje sobie sprawę, że sam kod się nie sprzeda i należy go ładnie „opakować”.

Nie trzeba jednak być omnibusem - kluczem jest gotowość do porozumienia. Dobra komunikacja stanowi pomost między programistą a designerem. Jeśli mają otwarte umysły, będą się wzajemnie inspirować.

Mówi Pan o pomoście, jaki powinien wytworzyć się między developerem a projektantem. Na czym powinno zatem budować się relację, co jest kluczowe w komunikacji? 


Zazwyczaj wystarczają dobre chęci i otwarta głowa. Do porozumienia przydaje się umiejętność rozpoznawania uprzedzeń (zwłaszcza swoich) oraz sztuka kompromisu. Jednak przede wszystkim ważne jest poznanie osoby, z którą się współpracuje w projekcie. Warto dopytać, co jest ważne i czego potrzebuje programista lub designer. Sami też odpowiadajmy na pytania, by wzajemnie ułatwić sobie pracę.

Co według Pana oznacza, że dany przedmiot/usługa jest dobrze zaprojektowany?


W zdecydowanej większości przypadków tyle, że nie muszę się zastanawiać “jak to działa”. Interfejs jest intuicyjny w obsłudze. W pozostałych sytuacjach jest to kryterium “spełnia wszystkie moje wymagania”.

Jakie rozwiązania obecnie budzą emocje? 


Jednym z przykładów jest zastosowanie małych i tanich komputerów typu Arduino, czy Raspberry Pi. Dzięki nim możemy tworzyć szybkie rozwiązania niegdyś dostępne dla nielicznych parających się profesjonalną elektroniką.

Drukarki 3D stają się coraz tańsze i wydajniejsze. Już teraz możemy dotknąć rozwiązań przyszłości jak drukowanie domów bądź jedzenia. Mam nadzieję, że w niedługim czasie druk 3D będzie szeroko dostępnym rozwiązaniem.

Kolejną ideą, która wreszcie nabrała realnego wymiaru to VR. W latach 90. ubiegłego wieku tworzono wizje, a filmy s-f pełne były hełmofonów. Dziś, dzięki Oculus Rift, Valve Vive albo Google Cardboard możemy korzystać z tej technologii.

Microsoft proponuje Hololens, mimo że podobne Google Glass umarło. Z drugiej strony rewolucyjny Microsoft Kinect okazał się dużym sukcesem, więc może i tym razem im się uda.

Wreszcie Internet rzeczy (IoT - Internet of Things). Technologia jest już dostępna, ale chyba brakuje spójnej wizji. Tym niemniej jednak wspomniane przed chwilą rozwiązania i wiele innych budzą emocje i jest dla nich zastosowanie komercyjne. 

Czy w projekcie Web & Digital Design na ASP w Krakowie chodziło zatem o wymyślanie nowych rozwiązań?


Na całym świecie koncepcje wypracowywane przez zespoły projektowe klasy kreatywnej przyczyniają się do szerzenia wiedzy i doświadczenia. Z czasem ich pomysły przekładają się na wykorzystanie kreatywnych rozwiązań w kolejnych gałęziach gospodarki. Na naszych warsztatach na ASP staraliśmy się pokazać, że prócz wykształcenia artystycznego niezbędna jest świadomość biznesowa i techniczna oraz rola komunikacji w zespole.

Kluczowe w całym programie Web & Digital Design było sprawienie, że przyszli projektanci zdefiniują na nowo postrzeganie siebie w procesie twórczym jako równoprawnych członków zespołu kreatywnego.

Jak Pan ocenia proces kształcenia projektantów 5-10 lat temu i obecnie. Czy coś się zmieniło? Czy widzi Pan jakieś obszary do rozwoju w tym temacie?


Niestety jeszcze 5-10 lat temu w Polsce proces kształcenia w obszarze projektowanie stron internetowych nie istniał. Obecnie mamy świetnych projektantów www, jednak właściwie wszyscy są samoukami. Z tego co wiem, niewiele się w tej materii zmieniło. Nadal nie ma systemowego nauczania projektowania dla internetu. Oczywiście mogę o czymś nie wiedzieć i być może jest taki przedmiot jak „projektowanie www” na artystycznych uczelniach wyższych. 

Co ostatecznie przekonało Pana, by dołączyć do zespołu programowego WDD?


Pomyślałem, że skoro projekt jest realizowany na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie to mogę podzielić się wiedzą i doświadczeniem. Chciałem pokazać, czym zajmują się programiści, jakie mają możliwości i ograniczenia. W przyszłości być może ułatwi to uczestnikom komunikację z ludźmi z mojej branży.

Maciej Wciślik

wykładowca programu pilotażowego Web&Digital Design realizowanego przy współpracy Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie i agencji full service Opus B.

Software Engineer at Ubiquiti Networks z zamiłowania pracujący w branży interaktywnej od ponad dziesięciu lat. Przez lata zarządzał zespołem developerów w największej polskiej agencji interaktywnej K2. Magicznie operuje językami, które umożliwiają projektom stać się rzeczywistością.

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij