7 grzechów głównych w mobile marketingu

7 grzechów głównych w mobile marketingu

Brand managerowie bardzo entuzjastycznie reagują na technologie mobilne i chętnie wplatają je w działania marketingowe. Uczulam jednak, że nie są to tanie zabawy. Bardzo szybko może się okazać, że aplikacje mobilne nie dostarczą spodziewanych wyników. Jakich błędów należy się wystrzegać?

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

5. Ocenianie efektywności aplikacji mobilnej po statystykach pobrań

Z liczbą pobrań aplikacji mobilnej jest jak z liczbą fanów na fan page'u na Facebooku. Nie powinna się liczyć ilość, a jakość. Co z tego, że aplikację pobrało 1000 osób, a aktywność w niej wykazuje 10? Tak przy okazji, czy korzystacie w ogóle z narzędzi do śledzenia aktywności użytkowników w aplikacji?

Z tym wiąże się pewien paradoks. W Polsce dwoma najpopularniejszymi systemami operacyjnymi są iOS i Android. Na te dwa OS najczęściej przychodzą briefy od marketerów. Dlaczego iOS? Bo to elitarna grupa użytkowników. Dlaczego Android? Bo mają go wszyscy. Faktycznie, analizując statystyki pobrań najpopularniejszych aplikacji mobilnych w Polsce, łatwo wyciągnąć wniosek, że Android ma miażdzącą przewagę nad iOS. W niektórych przypadkach, np. JakDojade.pl czy TVN Player aż 80% pobrań pochodzi z Google Play. Ale uwaga - najbardziej popularny OS generuje najmniejsze zaangażowanie. Potwierdzają to marketerzy, który posiadają aplikację mobilną na oba systemy operacyjne. Oni kierują większą część budżetu marketingowego na działania promocyjne na platformie iOS, ponieważ użytkownicy lepiej konwertują. I mają rację - właściciele iPhone'ów są o wiele bardziej świadomi ich możliwości. Androidowców należy edukować często od podstaw.

6. Zapominanie o niebrandowanych benchmarkach

Zawsze podczas opracowywania koncepcji na aplikację mobilną dokonaj rzetelnego researchu, jakie PODOBNE aplikacje są już marketach. Szczególnie te od developerów, a nie marketerów. Bo może się okazać, że naszą aplikacją mobilną nie zaoferujemy niczego więcej aniżeli to, co jest już obecne w App Store, Google Play czy innym markecie. Półtora miesiąca temu występowałam na Geek Girls Carrots Silesia. Zapytałam dziewczyny, ile z nich ma smartfona, ile z nich pobiera aplikacje, ile z nich pobrała aplikację od jakiejś marki. Wynik mnie zaskoczył. Około 40% dziewczyn, będących w posiadaniu telefonu z ekranem dotykowym, potwierdziło, że pobrały na swój telefon przynajmniej jedną aplikację mobilną. ANI JEDNA nie była aplikacją brandowaną.

7. Mobile na doczepkę

Dlaczego jest tak słabo? Po części dlatego, że działania w mobile w strategiach marketingowych firm traktowane są dziś jak wisienka na torcie. Czyli np. robimy kampanię w social mediach i… jeszcze dorzućcie nam coś w mobile. Na końcu. Na doczepkę. Bo mobile jest modny.

Podczas układania strategii dla nowego produktu czy usługi (o ile oczywiście, wcześniej zdefiniujesz, że Twoja „TG jest mobi”), spróbuj ZACZĄĆ od mobile. Uczyń z aplikacji mobilnej narzędzie do zaspokojenia jakiejś potrzeby, zrealizowania celu, a nie rób z niej sztukę dla sztuki. Aplikacja mobilna w strategii marketingowej nie powinna być celem samym w sobie. Mobile nie może istnieć osobno, niezależnie - musi łączyć się z innymi mediami poprzez odpowiednie punkty styku.

 

Monika Mikowska, niezależna konsultantka ds. marketingu mobilnego, mobee dick, jestem.mobi

Specjalistka ds. mobile marketingu i UX rozwiązań mobilnych w agencji konsultingowej, mobee dick. W branży interaktywnej od 9 lat. Pracowała m.in. dla Masterfoods, NIVEA Polska, Orange, Raiffeisen Bank Polska, Kredyt Bank, BZ WBK, Pkt.pl, WP.pl. Autorka bloga jestem.mobi, dzięki któremu aktywizuje branżę i popularyzuje wiedzę o rozwiązaniach mobilnych. 

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij