W świecie pełnym tutoriali beauty łatwo stracić uwagę odbiorcy. Marka NIOD postanowiła to zmienić i pokazać odbiorcom nie tylko, czym pielęgnują skórę twarzy w łazience, ale też, co wpływa na nią po wyjściu z domu. W kampanii „The New York Facial” zanieczyszczenia obecne w powietrzu każdej metropolii, takie jak pyłki, spaliny czy kurz, pojawiają się jak składniki rutynowego zabiegu pielęgnacyjnego. Dziwne? Być może, ale na pewno przykuwające uwagę.
Anty-piękno w branży beauty
„The New York Facial” to reklama, która mogłaby uchodzić za anty-tutorial. Zamiast estetycznych ujęć opakowania kremu pielęgnacyjnego, widzimy, z czym tak naprawdę ma kontakt nasza skóra. Krótki klip to coś więcej niż efekt wizualny – to komunikat mówiący, że miejskie życie zostawia na twarzy ślady. I to niekoniecznie takie, które dodają mu blasku.
Pomysłodawcy kampanii „anty-beauty” stawiają na pokazanie, że aby przekaz trafił do konsumentów, nie zawsze musi być ładny. Czasami, jak w przypadku „The New York Facial”, warto postawić na bezpośredni komunikat, który pokaże, co tak naprawdę powietrze w miastach takich, jak Nowy Jork, robi z naszą cerą. Jednocześnie ta akcja marketingowa udowadnia, że zamiast słów warto postawić na siłę obrazów. W świecie, w którym odbiorcy scrollują w internecie setki treści na minutę, tę kampanię naprawdę trudno pominąć.

Produkt poza centrum historii
Co ciekawe, cała narracja kampanii „The New York Facial” finalnie dotyczy produktu Superoxide Dismutase 3 Enzyme Mist. Mowa o mgiełce, która ma przeciwdziałać uszkodzeniom skóry spowodowanym przez zanieczyszczenia środowiska. W przeciwieństwie do tradycyjnych reklam kosmetyków, tym razem produkt nie jest jednak pokazany od razu jako „kosmetyczny must-have”, ale jako sposób na walkę z realnymi zagrożeniami dla skóry, które napotykamy każdego dnia.



W ten sposób, przenosząc ciężar działań z produktu i konieczności sprzedaży na realne działanie i wpływ, NIOD zmienia klasyczną reklamę produktową w ważny komunikat, który dotyczy wielu z nas. Kluczem do sukcesu kampanii wydaje się być storytelling, który zmienia tradycyjne kosmetyczne tutoriale internetowe w treści przyciągające uwagę i zniechęcające do dalszego scrollowania. Zamiast instagramowych filtrów i nachalnej reklamy, „The New York Facial” stawia na skupienie się na realnych problemach skórnych, które na co dzień dotykają miliony mieszkańców wielkich miast.
Za realizację projektu odpowiada agencja Uncommon.
Grafiki: YouTube